Przed Lechem Poznań kolejne ważne spotkanie. Już w sobotę, w ramach 31. rundy PKO BP Ekstraklasy, zespół Nielsa Frederiksena zagra z Motorem Lublin. Pędzący po kolejny tytuł Lechici są ostatnio nie do zatrzymania, zwłaszcza, że po spektakularnej wygranej nad Legią Warszawa 4:0 apetyt na sukces wzrósł. Początek spotkania w Lublinie o godzinie 20:15.
Piłkarze Lecha Poznań stoją przed szansą obrony tytułu po raz pierwszy od paru dekad. W parze z ambicjami idzie potencjał, bowiem Kolejorz od czasu odpadnięcia z pucharów europejskich całkowicie zdominował PKO BP Ekstraklasę. Dowodem na to jest chociażby ostatni mecz przy Bułgarskiej, gdzie w polskim el clasico niebiesko-biała drużyna wypunktowała Legię Warszawa, zwyciężając aż 4:0. Teraz Lechitów czeka wyjazd do Lublina, gdzie już w sobotę zmierzą się z tamtejszym Motorem.
Mamy za sobą dwa bardzo trudne pojedynki, z którymi bardzo dobrze sobie poradziliśmy. Wygraliśmy oba mecze, co dało nam jeszcze więcej pewności siebie. Tej pewności nie może być jednak zbyt dużo, musimy zachować też pokorę - trzeba po prostu znaleźć balans między tymi elementami. Mamy cztery bardzo ważne mecze do rozegrania i musimy solidnie się do nich przygotować. Nie chcę, żeby odebrano to jako aroganckie zachowanie, ale tak naprawdę dla mnie to spotkanie nie ma większego znaczenia. W tym sezonie nie zagramy już ani z Rakowem, ani z Górnikiem. I przyznam nawet, że nie wiem, czy będę oglądał finał, gdyż mam wiele innych ważniejszych spraw na głowie
Reklama
- skomentował formę z ostatnich meczów Lublinian szkoleniowiec Lecha, Niels Frederiksen.
Różnica jest na tym etapie spora, a w rundzie wiosennej stawka mocno się poróżniła. Kolejorz dalej plasuje się na 1. miejscu, już dawno nie zaznawszy goryczy porażki. Zespół może poszczycić się 52 oczkami na koncie, co daje mu 3 punkty przewagi nad Górnikiem Zabrze, oraz po 6 nad drużynami z Białegostoku i Częstochowy. Zupełnie inaczej klaruje się sytuacja Lublinian, którzy zajmują 9. miejsce, mając na koncie zaledwie 39 oczek.
W ostatnich meczach mało szans do grania dostaje Yannick Agnero. Nie ma jednak czemu się dziwić, skoro tak wysoką dyspozycją może poszczycić się Mikael Ishak. Kapitan Lechitów to niekwestionowana ‘jedynka’ nie tylko w oczach sztabu, jak i wszystkich kibiców. Tutaj zatem nie ma mowy o większych zmianach, a trener Frederiksen w sposób świadomy argumentuje swoje decyzje.
Mikael Ishak jest w tym momencie moim pierwszym wyborem na pozycji napastnika. Spodziewam się, że taki stan rzeczy utrzyma się przynajmniej do końca tego sezonu, później już będziemy obserwować, w jaki sposób sytuacja się rozwinie. Yannick to dobry piłkarz, ma duży potencjał i talent, ale wciąż musi się wielu rzeczy nauczyć. Zależy nam na tym, żeby grał tak często, jak możliwe, ale dając mu ku temu okazję chcemy mieć pewność, że drużyna na tym zyska.
Reklama
Przestrzeni dla młodych jednak również nie brakuje, czego dowodem może być niedawny debiut Huberta Janyszki, który dalej trenuje z pierwszym zespołem.
Sytuacja kadrowa mistrzów Polski jest także stabilna. Po pladze urazów już dawno nie ma śladów, a do zdrowia obecnie wraca Antonio Milić. Chorwacki defensor jest już blisko powrotu do grania, a jego wsparcie będzie nieocenione, zwłaszcza, że w tym sezonie tyły Kolejorza często bywają źle zabezpieczone. O powrót walczy również Mateusz Skrzypczak.
Antonio Milić jest już w pełnym treningu z drużyną i spodziewamy się, że pozostanie w nim przez cały tydzień. Z jego zdrowiem powinno być już wszystko w jak najlepszym porządku i oczekuję, że znajdzie się w kadrze meczowej na sobotni mecz. Co do Mateusza Skrzypczaka, podjęliśmy decyzję, że dla pewności wróci do zajęć z zespołem w przyszłym tygodniu (…)
Reklama
- dodał Duńczyk.
Wraca również Radosław Murawski, który kazał na siebie trochę poczekać. Prognozy wobec gracza były bardziej optymistyczne, lecz realia okazały się inne. Rekonwalescencja się przedłużała, co nie miało dobrego wpływu na piłkarza, który wcześniej był istotną częścią zespołu.
Mecz 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy z udziałem Motoru Lublin i Lecha Poznań zostanie rozegrane w sobotę, 2 maja. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 20:15. Faworytem jest Kolejorz choć listopadowe starcie obu tych drużyn przy Bułgarskiej zakończyło się remisem 2:2.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze