Reprezentacje Polski w Futsalu wygrały wtorkowe mecze o brązowe medale Akademickich Mistrzostw Świata. Do sukcesu przyczynili się grający w kadrach przedstawiciele AZS UAM oraz Wiary Lecha, a żeńską reprezentację do sukcesu poprowadził poznański szkoleniowiec Wojciech Weiss.
Jako pierwsze na boisko wybiegły dzisiaj nasze panie, które mierzyły się z Niemkami. w barwach naszej reprezentacji grały m.in. reprezentantki UAM Poznań: Natalia Majewska, Anna Chóras i Dobrosława Skorupska.
Do tej pory bolączką Polek było słabe wejście w mecz, jednak w spotkaniu z Niemkami wiedziały, że od początku do końca muszą zachować koncentrację. Wszystko po to, by wywalczyć medal przed własną publicznością, bowiem to był ich główny cel. I faktycznie, zespół prowadzony przez trenera Wojciecha Weissa grał naprawdę skupiony, a to przełożyło się na bramkę. W dziewiątej minucie na listę strzelczyń wpisała się Weronika Górecka.
Po przerwie Polki powiększyły przewagę do dwóch bramek, po golu Mai Fal z 35. minuty. I takim wynikiem zakończyło sie to spotkanie.
Jesteśmy z siebie naprawdę dumne. Za chwilę wracamy już do klubowej rzeczywistości. Niedługo rozpoczniemy przygotowania do nowego sezonu Ekstraligi. W naszym przypadku startują one bardzo wcześnie, bo już za tydzień lub dwa. Teraz będzie więc chwila na regenerację, a później znów wracamy na pełne obroty
– powiedziała Weronika Górecka.
Męska reprezentacja mierzyła się z Czechami, a w biało-czerwonych barwach oglądaliśmy m.in. Jakuba Kozłowskiego i Kacpra Korytnego z Wiary Lecha Poznań.
Nasi zawodnicy wiedzieli, czego się spodziewać, bowiem z naszymi południowymi sąsiadami grali już w fazie grupowej i pokonali ich 2:1. Mecz o stawkę to jednak zupełnie inne rozdanie i widać to było na boisku. Przez całe spotkanie było dużo siłowej gry, ale brakowało najważniejszego, czyli bramek. I faktycznie, w regulaminowym czasie mieliśmy 0:0, a to oznaczało, że o losach brązowego medalu zadecydują rzuty karne. Co ciekawe, to Czesi w nich prowadzili, ale spudłowali, a Bartłomiej Twarkowski zdobył decydujące trafienie na 5:4.
To był bardzo ciężki mecz. Wiedzieliśmy, że Czechy to wymagający rywal, bo mieliśmy już okazję zmierzyć się z nimi w fazie grupowej. Uważam jednak, że z perspektywy całego spotkania byliśmy lepszym zespołem. To my prowadziliśmy grę i stwarzaliśmy więcej sytuacji, choć momentami można było odnieść wrażenie, że bramka rywali jest zaczarowana. O zwycięstwie zadecydowały rzuty karne. Jedni mówią, że to loteria, inni, że decydują umiejętności. Na pewno ogromnie pomógł nam Paweł, który świetnie spisał się w bramce. My również wykonywaliśmy swoje jedenastki bardzo dobrze. Był moment zawahania, ale potrafiliśmy go przezwyciężyć i ostatecznie wygraliśmy. Teraz możemy już cieszyć się z brązowego medalu. To dla nas ogromny sukces i wielka nagroda za cały turniej
Reklama
– przyznał Twarkowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze