Reklama

Pięcioro Poznaniaków już w Montrealu. Od czwartku PŚ, a do mistrzostw świata w Poznaniu już tylko 50 dni

50 dni. Tyle pozostało do najważniejszego sportowego wydarzenia w tym roku w Poznaniu, czyli Mistrzostw Świata w Kajakarstwie. Ostatnim sprawdzianem przed tym czempionatem będą trzecie zawody z cyklu Pucharu Świata, które w najbliższy czwartek rozpoczną się w Montrealu. Reprezentacja Polski jest już na miejscu, a w niej pięcioro zawodników z poznańskich klubów.

Pierwsze dwie tegoroczne odsłony cyklu Pucharu Świata odbyły się w maju. Najpierw w węgierskim Szeged, następnie w niemieckim Brandenburgu. W pierwszym starcie biało-czerwoni zdobyli dwa medale (Anna Puławska brązowy w K1 500 oraz Dominika Putto i Adrianna Kąkol srebrny w K2 500), w drugim - jeden (brąz Anny Puławskiej). 

Teraz czas na trzecie, ostatnie w tym roku pucharowe regaty, w których ponownie będzie toczyła się walka o punkty do rankingu olimpijskiego, ale będzie to też ostatni sprawdzian przed mistrzostwami świata w Poznania. 

Reklama

W Montrealu wystartuje 30-osobowa reprezentacja Polski z pięciorgiem zawodników z poznańskich klubów. Część kadrowiczów w Kanadzie jest już od kilkunastu dni,  bo rywalizowała w Młodzieżowych Mistrzostwach Świata U23 i Juniorów. Jednym z takich kajakarzy jest Jarosław Kajdanek z Enei Energetyka Poznań, który w młodzieżowym czempionacie wywalczył srebrny medal w K4 500 metrów. Został w Kanadzie, by w Montrealu wrócić do ścigania z seniorami. Wystartuje tam w K2 500 z Valerii Vichevem oraz w czwórce K4 500 z Vichevem oraz dwoma innymi kajakarzami z Poznania. To Jakub Stepun (AZS AWF) oraz Sławomir Witczak (Enea Energetyk).

Mam nadzieję, że Montreal będzie szczęśliwy dla nas i do kraju wrócimy zadowoleni. Po ME jest w nas dużo sportowej złości. Mamy spory niedosyt, bo w przedbiegach w Montemor osiągnęliśmy naprawdę dobry czas. Wiem, że stać nas na wiele, a nasz skład ma potencjał. Wystarczy doszlifować tylko parę drobnostek, żeby nasz wynik później nie był zaburzony

Reklama

- powiedział Sławek Witczak.

Musimy wziąć się w garść, bo nie ma mowy o błędach. Patrzę na to wszystko pozytywnie i
jestem dobrej myśli – podkreśla Witczak.

W Montrealu zobaczymy także dwie nasze lokalne zawodniczki, medalistki niedawnych mistrzostw Europy. To kajakarka Martyna Klatt (AZS AWF Poznań) oraz kanadyjkarka Dorota Borowska (KS Posnania). Klatt popłynie w dwóch konkurencjach. W K2 500 metrów z Anną Puławską oraz w K4 500 z Adrianną Kąkol, Dominiką Zimnoch i Zofią Więcławską). Z kolei Dorota Borowska rywalizować będzie w C1 200 oraz w C2 200 z Mileną Mackiewicz. 

Reklama

Oczywiście, zdarzają się kontuzje i choroby, które wpływają na sportową dyspozycje. Wiem, że na Węgrzech i w Niemczech nie byłam sobą. Tamte zawody nie były dla mnie i liczę na to, że teraz na równi będę się ścigać z dziewczynami. Z dziesięciu imprez punktowanych do rankingu olimpijskiego branych jest pod uwagę osiem najlepszych. Dwie najsłabsze imprezy mam za sobą, więc do końca kwalifikacji sytuacja musi wyglądać bardzo
dobrze, dlatego też zachowuję spokój przed PŚ w Montrealu

– mówi Borowska.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/07/2026 11:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości