Pierwszy dzień finałów Mistrzostw Europy w kajakarstwie bardzo udany dla reprezentacji Polski. Biało-czerwoni wywalczyli na torze w Montemor-o-Velho cztery medale. Jedną z bohaterek naszej kadry była Dorota Borowska z Posnaii, która na podium stanęła dwa razy. Niesamowitą historię w konkurencji K-1 na 500 metrów napisał z kolei 20-letni Alex Borucki. Najpierw wygrał, następnie ostał zdyskwalifikowany, a po uznanym proteście… oddano mu tytuł.
Bohaterem dnia był zapewne Alex Borucki, chociaż przez moment byli nimi … sędziowie. Polski 20-latek niespodziewanie wygrał finał jedynek na 500 metrów. Niespodziewanie, bo pokonał m.in. olimpijskie gwiazdy Adama Wargę i Josepa Dostala. Kiedy przeszczęśliwy Borucki udzielił już wywiadów, dowiedział się, że… został zdyskwalifikowany. Powód? Płynął zbyt blisko linii toru. Kierownictwo reprezentacji Polski zgłosiło protest. Negocjacje, tłumaczenia i same decyzje sędziów zabrały blisko dwie godziny. Protest został odrzucony. Interweniowano więc u jury zawodów. Finlanie wyniki finału uznano, Alex Borucki pierwszy raz w karierze został mistrzem Europy seniorów.
To jest coś niesamowitego. Jeszcze tydzień temu byłem nastolatkiem przed dwudziestymi urodzinami, a dziś jestem mistrzem Europy seniorów. To brzmi wręcz nieprawdopodobnie i szczerze mówiąc, nadal trudno mi w to uwierzyć. Myślę, że dopiero za jakiś czas, może jutro, a może jeszcze później, w pełni dotrze do mnie to, co właśnie się wydarzyło. Emocje są ogromne. W tej chwili najchętniej po prostu płakałbym ze szczęścia. To wyjątkowy moment i spełnienie marzeń, na które pracowałem przez wiele lat. Ten wynik pokazuje, że potrafię rywalizować z najlepszymi seniorami w Europie i że moje miejsce jest w światowej czołówce kajakarstwa. Ten sukces ma dla mnie szczególne znaczenie również dlatego, że swój pierwszy tytuł mistrza Europy w tej samej konkurencji zdobyłem właśnie tutaj, trzy lata temu. Montemor jest dla mnie miejscem wyjątkowym. Bywa wymagające, ale za każdym razem wywożę stąd świetne wspomnienia i bardzo dobry wynik. Mam nadzieję, że ta tradycja będzie trwała jak najdłużej
Reklama
– podsumował Alex Borucki.
Dwa razy na podium mistrzostw Europy stanęła w sobotę Dorota Borowska. Kanadyjkarka Posnaii najpierw była trzecia w olimpijskiej konkurencji C1 200 (w której broniła mistrzowskiego tytułu), a następnie wywalczyła brązowy medal w dwójce C2 200 metrów. Borowska i Milena Mackiewicz
Nie mogę powiedzieć, że w pełni cieszę się z tego medalu, ponieważ mój apetyt był zdecydowanie większy. Zawsze walczę o najwyższe cele i wiem, że stać mnie na więcej. Z drugiej strony mam świadomość, jak trudny był dla mnie okres przygotowań, szczególnie ostatnie dwa miesiące. Dlatego jestem wdzięczna za ten rezultat i cieszę się, że udało się stanąć na podium. Wierzę jednak, że to nie jest jeszcze moje maksimum. Mam nadzieję, że teraz los będzie bardziej łaskawy, ominą mnie kontuzje i problemy zdrowotne, a przygotowania do mistrzostw świata przebiegną zgodnie z planem. Chcę w pełni wykorzystać ten czas, aby pokazać swój najlepszy sportowy poziom podczas najważniejszej imprezy sezonu, czyli mistrzostw świata w Poznaniu
Reklama
- powiedziała Dorota Borowska.
Znakomicie popłynęła dzisiaj kobieca czwórka K4 500 metrów. Sandra Ostrowska, Dominika Putto, Adrianna Kąkol i Katarzyna Kościółek wywalczyła srebrny mistrzostw Europy przegrywając w finale tylko z Hiszpankami. Dla Putto i Kościółek jest to pierwszy medal mistrzowskich regat po powrocie z przerwy macierzyńskiej.
Ten sukces ma dla mnie również wyjątkowy, osobisty wymiar. Mój syn obchodził wczoraj swoje pierwsze urodziny i jest teraz w domu, dlatego ten medal dedykuję właśnie jemu. To piękny moment, który sprawia, że ten wynik smakuje jeszcze lepiej
Reklama
skomentowała Dominika Putto.
Nasza ekipa w męskim K-4 na 500 metrów, czyli Jakub Stepun (AZS AWF Poznań), Jarosław Kajdanek (Energatyk poznań), Valerii Vichev, Sławomir Witczak (Energetyk) zajęła dziewiąte miejsce.
W niedzielę w Montemor-o-Velho zaplanowano ostatnie finały, w których nie zabraknie kolejnych szans medalowych Polaków, w tym Anny Puławskiej w K-1 na 500 metrów oraz osady K-2 na tym samym dystansie, czyli Puławskiej i Martyny Klatt.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze