Piłkarze Lecha Poznań po blamażu w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów zagrali w Krakowie z Wieczystą. Beniaminek PKO BP Ekstraklasy mocno się mistrzowi Polski postawił. Komplet punktów dali Kolejorzowi Yannick Agnero i Allahyar Sayyadmanesh, który strzelił swojego pierwszego gola w niebiesko-białych barwach. To pierwsza ligowa wygrana Lecha w tym sezonie.
Trener Niels Frederiksen zgodnie z zapowiedzią dokonał kilku zmian w wyjściowej jedenastce. Na ławce rezerwowych mecz zaczęli m.in. Michael Ishak, Radosław Murawski i Michał Gurgul. Nie było natomiast zmiany, której domagali się kibice, czyli zmiany w bramce. Pierwszym bramkarzem pozostał Mateusz Lis, a Bartosz Mrozek oglądał spotkanie w Krakowi z ławki.
W 12. minucie meczu Mateusz Lis uratował jednak Lecha przed stratą gola po mocnym strzale Tobiasa Christiansena. Długo nie pograł Filip Jagiełło, po dziesięciu minutach z powodu urazu musiał opuścić murawę, zastąpił go Rozdriguez. W pierwszym składzie Kolejorza zagrał po raz pierwszy Allahyar Sayyadmanesh. W 20. minucie był bliski zdobycia gola i to w niezwykle efektowny sposób, bo z przewrotki. Strzelił pod poprzeczkę, na drodze stanęła poprzeczka. Antoni Mikułko był jednak na posterunku, podobnie, jak w kolejnej akcji, kiedy to obronił strzał Yannicka Agnero. Iworyjski napastnik Kolejorza w kolejnej swojej akcji był już skuteczny. Mocnym strzałem w 35. minucie wyprowadził Lecha na prowadzenie. Do przerwy Kolejorz prowadził w Krakowie 2:0, bo w 43. minucie Allahyar Sayyadmanesh kopnął z dystansu i po rykoszecie od głowy obrońcy piłka wpadła do siatki. To pierwsze trafienie Irańczyka w barwach Lecha.
Prowadzimy, ale tempo naszego rozgrywania nie jest najlepsze, dlatego Wieczysta też miała swoje okazje. Musimy ich grę bardziej rozciągnąć
- powiedział w przerwie Mateusz Skrzypczak.
Druga połowa zaczęła się od akcji Lecha, ale z każdą kolejna minutą odważniej atakowali gospodarze. I w 65. minucie przyniosło to efekt w postaci gola. Mateusza Lisa pokonał Lucas Piazon, którego nie upilnował Mateusz Skrzypczak. Mistrzowie Polski wygrywali już tylko 2:1. Uspokoić nastroje w Lechu próbował m.in. Daniel Hakans, ale jego strzał z 80. minuty obronił Mikułko. Lech Poznań wygrał z Wieczystą Kraków 2:1.
Bardzo cieszę się z tego, że udało mi się dziś strzelić swojego pierwszego gola, ale najważniejsze są trzy punkty, które udało nam się wywieźć z tego meczu. Po spotkaniu, które rozegraliśmy w środę wszyscy byliśmy bardzo rozczarowani, ale od wczoraj skupialiśmy się tylko na dzisiejszym meczu. Po tej porażce udało nam się podnieść co było bardzo trudne. Sądzę, że jako zespół zareagowaliśmy dziś dobrze. Teraz musimy iść dalej i robić swoje
- podsumował Allahyar Sayyadmanesh.
Czuliśmy, że mogliśmy zrobić jeszcze więcej w tym meczu. To nie był na pewno najmocniejszy Lech Poznań, dlatego mogliśmy minimum to spotkanie zremisować
Reklama
- powiedział Kamil Dankowski z Wieczystej Kraków.
Wieczysta Kraków - Lech Poznań 1:2 (0:2)
Gole: Yannick Agnero 0:1, Allahyar Sayyadmanesh 0:2, Lucas Piazon 1:2
Wieczysta: Mikułko, Fila, Djermanović, Milić, Vojtko, Piazon, Lederman, Maigaard, Lungoyi, Christensen, Semedo.
Lech: Lis, Pereira, Mońka, Skrzypczak, Moutinho, Kozubal, Jagiełło, Palma, Walemark, Agnero, Allahyar.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze