25-osobowa reprezentacja Polski rozpocznie jutro rywalizację w Mistrzostwach Europy w Kajakowym Sprincie. W tej grupie jest sześcioro zawodników z poznańskich klubów, w tym rodowita Poznanianka Martyna Klatt, która w portugalskim Montemor-o-Velho będzie wraz z Anną Puławską broniła mistrzowskiego tytułu w olimpijskiej konkurencji K2 500 metrów oraz Dorota Borowska z Posnanii, która rok temu zdobyła złoty medal w C1 200 metrów.
Polskie reprezentacyjne osady mają za sobą starty w dwóch zawodach z cyklu Puchar Świata, w Szeged oraz w Brandenburgu. Biało-czerwoni nie byli w nich jeszcze w optymalnej formie (tylko trzy medale), ta ma przyjść na sierpniowe mistrzostwa świata w Poznaniu. Ale Mistrzostwa Europy też są ważnym startem, zwłaszcza, że walka toczyć się będzie nie tylko o medale, ale także o punkty do rankingu olimpijskiego.
W pierwszym tegorocznym Pucharze Świata Martyna Klatt z Energetyka Poznań nie płynęła w dwójce z Anną Puławską. Wspólny start zaliczyły dopiero w Brandenburgu. Na podium nie stanęły, były czwarte.
Z Martyną mamy już opływaną osadę, po PŚ w Brandenburgu wiedziałyśmy, co trzeba poprawić. Odrobiłyśmy lekcje i czekamy już na start w ME
- zapewnia Anna Puławska (AZS AWF Gorzów), która wystartuje także w jedynce na 500 metrów (rok temu srebrny medal).
W jedynce na 200 metrów wystartuje Julia Olszewska, zaś na 1000 m wystąpi Adrianna Kąkol, która ponadto wraz z Sandrą Ostrowską, Katarzyną Kościołek i Dominiką Putto utworzy osadę K-4 500 metrów.
Na nowe otwarcie i odcięcie grubą kreską nieudanego początku sezonu liczy Dorota Borowska. Problemy zdrowotne na przełomie kwietnia i maja sprawiły, że kanadyjkarka Posnanii była w pucharowych regatach daleka od optymalnej formy.
Prawdopodobnie popełniłam duży błąd, bo może gdybym zrezygnowała ze startu w Wałczu, choroba nie pociągnęłaby się za mną. Zdrowie jest bardzo istotne i trzeba je szanować, a skoro organizm pokazuje czerwone światło, to raczej trzeba go posłuchać
– mówi Dorota Borowska, która w Portugalii też będzie bronić tytułu mistrzyni Europy.
Ale oczywiście wszystko zweryfikują zawody. Na treningach stoper pokazuje nam fajne prędkości, ale regaty rządzą się swoimi prawami. Bardzo bym chciała znów zdobyć złoto, aczkolwiek mam świadomość, że będzie to wyjątkowo trudne zadanie. Ukrainka Ludmiła Luzan w tym sezonie prezentuje formę, jaką jeszcze nigdy nie imponowała. Czuję, że będzie bardzo trudną przeciwniczką, ale czy do pokonania, to się okaże podczas ME. Tor w Montemor nie zawsze bywa sprawiedliwy, bo czasem potrafi przynieść szczęście, a czasem pokrzyżować plany. Liczę, że fortuna będzie nam sprzyjać
Reklama
- wskazuje Borowska, która na w Portugalii wystartuje również w dwójce na 200 i 500 metrów do spółki z Mileną Mackiewicz.
W poprzednich miesiącach nie pływałyśmy razem zbyt wiele, ale na ostatnim zgrupowaniu okazało się, że teraz idzie nam zdecydowanie lepiej. Milena wskoczyła na dużo wyższy poziom niż na początku zimy. Myślę, że możemy być osadą liczącą się w zawodach
– wskazuje liderka kadry kanadyjkarek prowadzonej przez trenera Mariusza Szałkowskiego.
Skład na ME w Portugalii uzupełniają: Maja Rużanowska (C-1 500 m, C-1 5000 m i C-4 500 m mix) oraz Kaja Lach (C-4 500 m mix).
Do sprawdzonych rozwiązań w męskiej, olimpijskiej czwórce wraca kadra kajakarzy. Szlakowym w osadzie K-4 500 m, która z ostatnich dwóch ME w Racicach i Szeged przywoziła medale, znów będzie Jakub Stepun (AZS AWF Poznań), a tuż za nim w łodzi zasiądą Valerii Vichev, Sławomir Witczak i Jarosław Kajdanek (obaj Enea Energetyk Poznań). Całą czwórkę łączą sukcesy z poprzedniego sezonu, bowiem w PŚ w Poznaniu zdobyli razem brąz, tak samo jak później na europejskim czempionacie w Czechach. Na Półwyspie Iberyjskim reprezentacja polskich kajakarzy, prowadzona przez trenera Ryszarda Hoppe, może udowodnić, że słabsze starty czwórek w premierowych pucharowych zawodach były jedynie wypadkiem przy pracy.
Na pewno ten maj pozostawia nam wiele do życzenia, straciliśmy dwie szanse na wyłapanie dobrych miejsc punktowych i teraz już trzeba będzie walczyć. Nasza siła i pełna koncentracja idzie na czwórkę, w Portugalii damy z siebie wszystko. Liczę, że kolejne zawody w Portugalii będą równie dobre dla mnie
Reklama
– zapewnia Stepun, który miło wspomina ostatni oficjalny start w Montemor-o-Velho.
O wielkim pechu może mówić Wiktor Leszczyński, który podczas majowego PŚ w Brandenburgu pokazał się z niezłej strony w K-2 500 m z Przemysławem Korsakiem. Z udziału w ME wyeliminował go uraz kręgosłupa lędźwiowego, a jego miejsce w olimpijskiej dwójce obok Korsaka zajmie Piotr Morawski, trzeci zawodnik wiosennych konsultacji w Wałczu w konkurencji K-1 500 metrów.
W konkurencjach indywidualnych na 500 i 1000 m postawił na Aleksa Boruckiego.
Niespodzianek w składzie na ME nie ma też w grupie kanadyjkarzy. Polskę w konkurencjach jedynkarzy na 1000 i 5000 m będzie reprezentował Wiktor Głazunow, który rok temu na najdłuższym dystansie wywalczył srebro. Po trzeci z rzędu medal ME w C-1 200 m mężczyzn może sięgnąć ubiegłoroczny wicemistrz Oleksii Koliadych, zaś nadzieje na ścisły finał w C-1 500 m ma z pewnością zawodnik AZS-u AWF-u Poznań Gracjan Michalak. Do rywalizacji olimpijskich dwójek na 500 m szykują się bracia Aleksander i Juliusz Kitewscy, z kolei do osady mieszanej C-4 500 m dołączą Norman Zezula i Kyryło Krasinskyi.
Początek czterodniowych ME w Montemor-o-Velho w czwartek, 11 czerwca. Pierwsze
Skład reprezentacji Polski na ME 2026:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze