Reklama

"Niczego tutaj nie straciliśmy". Trener Warty Poznań po meczu, w którym Zieloni wypuścili awans z rąk

Piłkarze Warty Poznań mogli dzisiaj świętować awans do 1. ligi. I byli bardzo blisko, bo już w doliczonym czasie gry wyjazdowego meczu z Podhalem Nowy Targ prowadzili 2:1. I chociaż grali w przewadze, to do Poznania wrócili tylko z jednym punktem, bo stracili gola na 2:2 po samobójczym trafieniu Igora Kornobisa. "Niczego tutaj nie straciliśmy" - powiedział po spotkaniu trener Zielonych Maciej Tokarczuk.

Ten mecz, chociaż nie dał jeszcze piłkarzom Warty Poznań awansu do Betclic 1. Ligi zostanie zapamiętany. I to z kilku powodów. Pierwszy, to fenomenalny gol Sebastiana Stebleckiego, który w 55. minucie bramkarza Podhala Macieja Styrczulę pokonał fenomenalnym strzałem z połowy (!) boiska. Był to gol dający Poznaniakom prowadzenie 2:1. Zieloni odrobili więc straty od 29. minuty przegrywali 0:1 (bramka Mikołaja Lipnia), wyrównał Mateusz Stanek.

To, co zapadnie w pamięci miejscowych kibiców, to na pewno także sytuacja z 55. minuty, po której czerwoną kartką został ukarany Piotr Giel. Decyzja wywołała ogromne kontrowersje. Od tego momentu obraz spotkania zaczął się zmieniać. Warta grała bowiem w przewadze. Ale ze zwycięstwa nie mogła sie cieszyć, ponieważ już w doliczonym czasie gry na 2:2 Mikołajczyk dograł w pole karne do Hameda, ten skierował piłkę w stronę bramki, a interweniujący piłkarz Warty Igor Komobis pechowo skierował ją do własnej siatki.

Reklama

Strata gola w doliczonym czasie gry może powodować odczucie, że coś tutaj straciliśmy. Ale my nic nie straciliśmy. Jesteśmy przed ostatnią kolejką w uprzywilejowanej pozycji. Wszystko jest w naszych rękach. Jesteśmy w bardzo dobrej formie fizycznej, mentalnej, zdrowotnej i tej sportowej. I jesteśmy bardzo optymistyczni. Dla nas wciąż najważniejsze jest to, aby iść według naszej filozofii - czyli niskie oczekiwania i wysokie standardy. I do tego wracamy

- powiedział Maciej Tokarczyk, trener Warty Poznań. 

Reklama

W ostatniej kolejce piłkarze Warty Poznań zagrają z Resovią. Spotkanie odbędzie się w Poznaniu w sobotę, 30 maja o godz. 14.30. Zwycięstwo zagwarantuje Zielonym awans do 1. Ligi. A może nawet wystarczy remis. To zależy od wyniku niedzielnego spotkania trzeciej w tabeli Olimpii Grudziądz z Hutnikiem Kraków.

Bramki: 1:0 Lipień 30, 1:1 Stanek 76, 1:2 Steblecki 78, 2:2 samobójcza - Komobis 90+2
NKP Podhale: Styrczula – Michota (73 Kumorek), Voszko, Salak, Pena (83 Hamed), Mikołajczyk, Lelito (83 Marcinho), Lipień  ( 58 Seweryn), Chojecki (73 Vaclavik), Giel, Kurzeja. Trener Tomasz Kuźma.
Warta: Przybylak – Lepczyński, Michalski, Kumoch (58 Steblecki), Niedzielski, Stefaniak, Szymanek (64 Komobis), Kusztal, Awdiejew, Rychert (64 Stanek), Smoczyński (46 Waluś). Trener Maciej Tokarczyk

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości