Lech Poznań dysponuje najlepszą kadrą i kolejny raz w tym sezonie to dzisiaj pokozał. Ale Wisła Płock podeszła do spotkania profesjonalnie i walczyła do końca. Dzięki tej walce zremisowała przy Bułgarskiej 2:2. Zepsute świętowanie? Nie! Niebawem przy Bułgarskiej ceremonia dekoracji, a potem długa noc w Poznaniu.
Wynik spotkania nie miał już znaczenia, co nie oznacza, że piłkarze Lecha Poznań nie chcieli wygrać. Chcieli i to bardzo. Wiedzieli o tym kibice, których na trybunach Enea Stadionu zasiadło ponad 41,5 tysiąca.
Piłkarze Kolejorza, chociaż zremisowali z Wisłą Płock, to uraczyli swoich fanów pięknymi golami. I dotyczy to zarówno pierwszej bramki autorstwa Luisa Palmy z rzutu wolnego, jak i trafienia na 2:1 Patrika Walemarka. Jeśli dodamy do tego obroniony rzut karny, to nie można mieć do Kolejorza o nic pretensji.
Już w doliczonym czasie gry zwycięstwo Kolejorzowi odebrał jego były piłkarz Marcin Kamiński, który trafił po rzucie rożnym.
Lech Poznań - Wisła Płock 2:2 (1:0)
Bramki: Palma 30', Walemark 59' - Rogelj 48', Kamiński 90+5'
Frekwencja: 41529
Wyniki 34. kolejki pKO BP Ekstraklasy:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze