Paweł Fajdek tegoroczne Święta Wielkanocne spędza bardzo pracowicie. Młociarz AZS-u Poznań wraz z trenerem Szymonem Ziółkowskim przebywa z dala od domu i rodziny, bo na zgrupowaniu w Republice Południowej Afryki. "To świetne miejsce na powrót do formy po zabiegach i kontuzjach" – mówi Fajdek, który niedawno przeszedł operację, ale już w czerwcu planuje rozpocząć tegoroczne starty.
Na początku lutego Paweł Fajdek przeszedł operację. Młociarz AZS-u Poznań miał operowany staw barkowy. Pięciokrotny mistrz świata wraca powoli do zdrowia. Wraz ze swoim trenerem Szymonem Ziółkowskim i fizjoterapeutą od dwóch tygodni przebywa w RPA, w ośrodku treningowym w Potchefstroom.
Panują tu idealne warunki, bo jest ciepło i wysoko nad poziomem morza, co sprzyja odbudowie. W moim przypadku bark i siła mięśniowa wracają bardzo szybko. Udało się już wrócić do pierwszych rzutów i skrętów, więc wszystko idzie w dobrym kierunku
Reklama
- mówi Paweł Fajdek i zapewnia, że chociaż z powodu operacji miał przerwę w treningach i cały proces przygotowań do sezonu mocno się opóźnił, to starty na ten sezon planuje:
Patrzę na najbliższe miesiące optymistycznie. Na pewno wrócę do startów jeszcze w tym sezonie, bo nie ma żadnych powodów do obaw. Pierwsze występy planujemy na czerwiec. Maj zapowiada się dość spokojnie, ale to dobrze, bo nie ma sensu się spieszyć. Jesteśmy dopiero na początku kwietnia, a najbliższe trzy miesiące trzeba solidnie przepracować, by przygotować organizm do większych obciążeń i dalszych rzutów.
Reklama
Zgrupowanie w RPA nie pozwoliło na spędzenie Świąt z rodziną.
Szkoda, że RPA jest tak daleko, bo chętnie spędziłbym ten czas z rodziną, szczególnie w tym roku, kiedy moja
córka przystępuje do komunii. To wyjątkowy okres, pełen przygotowań i wspólnych chwil, więc naturalnie czuję, że coś mnie omija. Z drugiej strony zdrowie i powrót do formy są teraz priorytetem. Trzeba pracować, także po to,
by móc później cieszyć się takimi momentami
– mówi brązowy medalista igrzysk olimpijskich w Tokio.
Dobrze się składa, że w trakcie zgrupowania wypadają święta, bo to okazja, by zrobić sobie dwa dni przerwy w połowie obozu. Jak to bywa przy tak długich wyjazdach, zaczynamy się już powoli sobą męczyć, ale to naturalny proces. Całe zgrupowanie potrwa trzydzieści dni, więc mniej więcej połowa jeszcze przed nami. Najważniejsze jednak, że trening przebiega bardzo dobrze. A czego z potraw brakuje mi w te święta? Oczywiście sałatki jarzynowej. Nauczyłem córkę przygotowywać moją ulubioną wersję i miała zrobić ją na święta. Zostałem zapewniony, że jedną porcję zostawi mi w słoiku. Zobaczymy, czy się uda, bo zawsze znika jako pierwsza
Reklama
– mówi zawodnik AZS Poznań.
Docelowym startem dla młocarza AZS-u Poznan mają w tym sezonie być sierpniowe mistrzostwa Europy w Birmingham.
Cztery tygodnie intensywnych treningów na pewno dadzą się odczuć, ale to element procesu. Po powrocie z RPA planujemy krótki reset w domu, a następnie wyjazd do Spały, gdzie będziemy przygotowywać się do pierwszych startów. Spędzimy tam około miesiąca, z krótką przerwą na komunię mojej córki. Do czerwca skupiamy się na ciężkiej pracy, a potem zobaczymy, co przyniosą pierwsze starty i na tej podstawie będziemy podejmować kolejne decyzje, czy trochę odpuścić, czy kontynuować przygotowania pełną parą aż do mistrzostw Europy
Reklama
- wyjaśnia Fajdek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze