Reklama

Presja? Ona tutaj jest zawsze. Trener Lecha Poznań przed meczem z Radomiakiem

Przed piłkarzami Lecha Poznań być może decydujące starcie sezonu. Już w sobotę Kolejorz zagra w Radomiu z Radomiakiem. Stawka spotkania - ogromna, bo w przypadku zwycięstwa podopieczni Nielsa Frederiksena będa świętować drugi z rzędu i dziesiąty w historii. Trener zapewnia, że szczególnej presji nie ma, bo ... ona w Lechu jest zawsze,

To już końcówka sezonu, który dla mistrzów Polski był wyczerpujący. Lech Poznań w sezonie 2025/2026 grał na wszystkich trzech frontach, co sprawiło, że niebiesko-biali mają w nogach już ponad 50 meczów. Motywacja wciąż jest na najwyższym poziomie, gdyż zespół po raz pierwszy od ponad trzech dekad jest w stanie obronić mistrzowski tytuł. 

Na dwie kolejki przed końcem sezonu liderem PKO BP Ekstraklasy pozostaje Kolejorz. Niebiesko-biała drużyna ma na koncie 56 oczek, a więc aż o 4 punkty więcej od Jagiellonii Białystok. I juz tylko te dwa zespoły mają szansę na złote medale. Pozostałe ekipy: Górnika Zabrze, Rakowa Częstochowa, czy GKS-u Katowice walczą już "tylko" o niższe lokaty i europejskie puchary, lecz tytułu po odrabianiu zaległości już nie zdobędą. 

Reklama

Musimy pamiętać, że rozegraliśmy już w tym sezonie ponad pięćdziesiąt spotkań i zależy nam na tym, by piłkarze czuli na jego samym finiszu jak największą świeżość. Za nami pracowite, intensywne miesiące, ale wciąż potrzebujemy maksymalnego przygotowania przed nadchodzącymi wyzwaniami

- powiedział podczas spotkania z mediami trener Kolejorza Niels Frederiksen.

Maj i czerwiec to także czas negocjacji. Już teraz wiadomo, że w przyszłym sezonie przy Bułgarskiej kibice dalej będą oglądać Radosława Murawskiego czy Alego Gholizadeha. Zwłaszcza z przedłużenia umowy z tym drugim cieszą się sympatycy poznańskiego klubu, gdyż Irańczyk nie od dziś jest ich ulubieńcem.

Reklama

Nie wiem, na ile miałem wpływ na decyzję o przedłużeniu z nim umowy, ale powiedziałem ludziom zarządzającym klubem, że to świetny piłkarz. Stanowi ważny punkt naszej ofensywy i moim życzeniem było, by z nami został na dłużej. Uważam, że nowy kontrakt to dobra wiadomość dla Lecha, drużyny oraz samego Alego. Po kontuzji będzie w stanie wrócić najpierw do pełni sił, a następnie już na boisko. (...) To także pokazuje, że doceniamy jego dokonania dla klubu i wysyłamy tym samym sygnał, że pomagamy mu w tym trudnym okresie tak mocno, jak tylko możemy

- dodał od siebie Duńczyk, którego kontrakt z Lechem Poznań również wygasa wraz z końcem bieżących rozgrywek. 

Reklama

Nieobecni

Sztab Kolejorza ma w tym sezonie niemało zmartwień, a w pewnym momencie połowa podstawowego składu była wykluczona z graniem. Z czasem wiele z urazów udało się podleczyć, lecz newralgiczny stale pozostaje środek pola. Przez kartki pauzować będzie Robert Gumny, co już teraz wymusiło na trenerze Frederiksenie podjęcie pewnych wyborów kadrowych. 

Wiemy, że w sobotę nie zagra Robert Gumny, który jest zawieszony za kartki, a także kontuzjowany Antonio Milić. Podjęliśmy już decyzję, że w tym miejscu boiska wystąpi Mateusz Skrzypczak

Reklama

- przyznał szkoleniowiec.

Nieobecny będzie kontuzjowany Ali Gholizadeh, który pechowo zerwał niedawno więzadła krzyżowe, co i tak utrudniałoby mu zmianę barw klubowych. Poza grą jest też paru innych Lechitów. O ile nieobecności Kornela Lismana czy Alexa Douglasa można było się spodziewać, tak kolejna przerwa Antonio Milicia jest novum, o którym informowano dopiero na początku tego tygodnia. 

Nie będziemy mogli skorzystać w tym spotkaniu z Gisliego Thordarsona, João Moutinho i Antonio Milicia. Oprócz tego jednak nasza sytuacja wygląda całkiem nieźle

Reklama

- uzupełniał swoją wypowiedź Duńczyk.

Presja jest zawsze 

W sobotę zespół zagra z Radomiakiem Radom, który ma na koncie 44 punkty. Wszystko to daje ekipie z Mazowsza 8. miejsce, a więc spokojne utrzymanie w ekstraklasie Radomianie już mają. W ich obozie brak również wielu urazów. Przez kartki pauzować będzie Abdoul Tapsoba, zaś z kontuzją ścięgna Achillesa mierzy się Josh Wilson-Esbrand.

Myślę, że obraz gry w sobotę będzie mocno różnił się od tego z ostatniego spotkania. Radomiak posiada wiele indywidualności w zespole i preferuje bardziej otwartą piłkę. Oczywiście, pojawią się także momenty, w których i ci przeciwnicy będą ustawieni nieco niżej, ale uważam, że to będzie bardziej otwarty mecz. Będziemy trzymać się planu, chcemy kontrolować wydarzenia na boisku, naciskać na rywala. Musimy poradzić sobie z jego jakością indywidualną

Reklama

- skomentował dyspozycję rywala z Radomia trener Niels Frederiksen. Pytany czy czuje presję odpowiedział:

Czy czuje presję? Nie, tutaj cały czas jest presja. Kiedy grasz w klubie takim, jak Lech, kiedy jesteś jego trenerem, to presja jest cały czas. Jesteśmy największym klubem w Polsce, zawsze są wobec nas bardzo duże oczekiwania i my to lubimy.

Mecz 33. kolejki PKO BP Ekstraklasy z udziałem Radomiaka Radom i Lecha Poznań zostanie rozegrany w sobotę, 16 maja. Piłkarze wybiegną na murawę równo o 20:15. 


Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/05/2026 14:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości