Reklama

Udany weekend i powrót na fotel lidera. Czy Kings of the Table chcą awansować do Lotto Superligi?

To był bardzo udany weekend dla tenisistów stołowych Kings of the Table. Zespół z Przeźmierowa najpierw pokonał lidera rozgrywek, następnie wygrał z Ósemką Białystok i w efekcie powrócił na fotel lidera pierwszoligowych rozgrywek. Beniaminek z powiatu poznańskiego przoduje teraz już samodzielnie. Czy to oznacza walkę o awans do Lotto Superligi?

Sobotni mecz z Energą Morliny Ostróda był spotkaniem na szczycie. Po dwunastu kolejkach meczów rywale plasowali się na pozycji lidera, Kings of the Table byli na miejscu drugim, ale po porażce z Pogonią Lębork (pierwsza w tym sezonie przegrana w roli gospodarza) dystans zwiększył się do trzech punktów. W pierwszej rundzie pojedynek tych zespołów zakończył się remisem 5:5, rewanż zapowiadał się więc niezwykle ciekawie. 

Lepsi od lidera

Tenisiści z Przeźmierowa od początku spotkania grali bardzo skoncentrowani. Chociaż w składzie brakowało Duńczyka Daniela Simonsena, to po pierwszej serii gier singlowych Kings prowadzili 3:1. Gry podwójne rozegrali na remis utrzymując dwupunktowe prowadzenie. Powiększyli je w kolejnych pojedynkach, bo Adrian Więcek wygrał z Łukaszem Sokołowskim 3:1, a Jakub Perek pokonał Kubę Kwapisia (też 3:1). Wygraną 7:3 przypieczętował zwycięstwem Patryk Bielecki (nad Maksymilianem Miastowskim).

Reklama

Myślę, że można uznać to zwycięstwo za niespodziankę, ale na pewno nie dużą. Mamy świetnie dysponowanych zawodników, którzy mają świetny sezon i pokazali na co ich stać. Tym razem wykorzystywaliśmy piłki meczowe i szczęście też było po naszej stronie. Cały zespół pokazał się z bardzo dobrej strony, dopisaliśmy ważne dwa punkty do ligowej tabeli i tracimy tylko punkt do zespołu z Ostródy

- powiedział Karol Dzida z Kings of the Table.

Zespół Kings miał więc świadomość, że w przypadku zwycięstwa w niedzielnym meczu z Ósemką Białystok zostanie samodzielnym liderem tabeli. I chociaż był zdecydowanym faworytem, bo zespół z Białegostoku zamyka ligową tabelę, to na terenie przeciwników nie należało spodziewać się łatwego spotkania. Zwłaszcza, że w składzie brakowało nie tylko Duńczyka, ale także Adriana Więcka. 

Reklama

Wygrana w trudnym meczu

I tak też było. Kings wygrali, ale po zaciętym spotkaniu. Po pierwszej serii gier singlowych był remis 2:2, po deblach 3:3, po kolejnych dwóch grach pojedynczych 4:4. Decydujące okazały się dwa ostatnie starcia, w których Patryk Bielecki 3:0 wygrał z Igorem Misztalem, a Jakub Budzyński pokonał Piotra Chmiela, tez bez starty seta. 

Awans? Jeszcze nie teraz

Tenisiści stołowi Kings of the Table wrócili więc na pozycję lidera grupy północnej pierwszej ligi. Przed nimi teraz chwila na odpoczynek i kolejny mecz z Pogonią Mogilno (wyjazdowy, 27 lutego). Awans do najwyższej klasy rozgrywkowej nie jest jednak celem. Przynajmniej na teraz. 

Reklama

Na pewno nie jesteśmy jeszcze gotowi na udział w rozgrywkach Lotto Superligi. Jedyne co by zmieniło tę sytuację, to pozyskanie dużego sponsora, ponieważ z gminy nie dostaliśmy dofinansowania, które pozwoli na walkę w 1. lidze, a co dopiero w Superlidze.  Zrealizowaliśmy swój cel na ten sezon, skupiamy się już na następnym. Udało nam się skompletować już skład i jesteśmy zadowoleni z tego jak to teraz wygląda.  Nie myślimy więc o awansie, nie było to w ogóle w naszych planach na ten sezon

- zdradził Karol Dzida.


Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/02/2026 22:33
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama