Allahyar Sayyadmanesh jest w drodze do Poznania. Dzisiaj w godzinach popołudniowych dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu we Wronkach. "Najważniejsze, że będzie z nami. To, że nie brał udziału w zgrupowaniu to nie jet katastrofa" - powiedział trener Kolejorza Niels Frederiksen.
Allahyar Sayyadmanesh Allahyar Sayyadmanesh, jeden z nowych piłkarzy Lecha Poznań wreszcie dołączy do drużyny. Do tej pory nie było to możliwe z powodu kłopotów wizowych.
Potwierdzam, za godzinę powinien być już w Poznaniu, w godzinach popołudniowych ma już być z nami we Wronkach
- powiedział trener Kolejorza Niels Frederiksen.
Szkoleniowiec pytany, czy to możliwe by zagrał w pierwszym meczu Lecha w sezonie, czyli w spotkaniu o Superpuchar Polski odpowiedział:
Tak, myślę, że to możliwe. W jutrzejszym meczu kontrolnym oczywiście jeszcze nie zagra, ale przeciwko Górnikowi jest na to szansa. Może nie w pełnym wymiarze czasowym, nie 90 minut, ale jest szansa, że zagra.
Reklama
Rzecznik prasowy Lecha Poznań poinformował, że Irańczyk otrzymał wizę pięcioletnią.
Najtrudniejsze było załatwianie wszystkich formalności, dochowanie procedur. Najważniejsze, że za chwilę będzie już z nami. Wnioskowaliśmy o wizę do pięciu lat i taką otrzymał.
- powiedział Adrian Gałuszka, rzecznik prasowy Lecha Poznań.
Irański skrzydłowy swój kraj opuścił w lipcu 2019 roku, kiedy przeniósł się do Turcji. Tam występował najpierw w Fenerbahce, z którego później był wypożyczony do Istanbulsporu, ukraińskiej Zorii Ługańsk czy angielskiego Hull City, do którego został zresztą w czerwcu 2022 roku wytransferowany na stałe. Na Wyspach Brytyjskich zanotował 40 gier, w których jego bilans to trzy gole i dwie asysty. Sayyadmanesh to również reprezentant Iranu. Do tej pory wystąpił dziewięć razy w swojej drużynie narodowej, a na swoim koncie ma jedno trafienie przeciwko Syrii. Co ciekawe, w innym meczu, ale również z tym samym rywalem zanotował asystę do… Alego Gholizadeha, który także występuje w Lechu Poznań.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze