Reklama

Amelia Paszun z najwyższym miejscem w rankingu WTA

Amelia Paszun ma powody do zadowolenia. Tenisistka AZS-u Poznań w minionym tygodniu najpierw przeszła przez eliminacje w turnieju ITF W35 Fale Loki Koki Cup w Bydgoszczy, a następnie wyeliminowała najwyżej rozstawioną. W efekcie w najnowszym notowaniu rankingu WTA awansuje na 630. miejsce, co jest jej najwyższą lokatą w karierze.

Amelia Paszun o miejsce w głównej drabince w turnieju ITF W35 Fale Loki Koki Cup w Bydgoszczy musiała walczyć w eliminacjach. Ale to Poznaniance na dobre wyszło.

Pierwsze mecze w turniejach zawsze są dla mnie trudne, ale zauważyłam, że lepiej w nich gram, jeśli wcześniej rozgrywam dwa lub trzy w eliminacjach. Widać potrzebuję rozegrania, żeby złapać swój rytm i nabrać pewności siebie na korcie. Tak było w Bydgoszczy, bo po przejściu kwalifikacji byłam już rozegrana i przyzwyczajona do tych kortów

Reklama

– przyznała Amelia Paszun, która w pierwszej rundzie mierzyła się z turniejową "jedynką", tenisistką z innego poznańskiego klubu, Grunwaldu - Giną Feistel. I sprawiła dużą niespodziankę, bo wygrała w dwóch setach  6:3, 7:5, odwracając losy drugiej partii z beznadzienej wydawało się sytuacji.

Na pewno to był trudny moment, gdy w drugim secie zrobiło się 1:4, jeszcze ciężej gdy było już 1:5. Ale powiedziałam sobie wtedy: Amelia, jeszcze nie wszystko stracone. Trochę wyluzowałam i to chyba pomogło mi lepiej serwować, ale przede wszystkim cały czas wierzyłam, że mogę to jeszcze odwrócić. I udało się, krok po kroku, aż wyszłam na 6:5. No i ostatni gem też był bardzo trudny, bo Gina zaczęła go od 40-0. Ale pięć nastęnych wymian to mnie się udało wygrać i cały mecz

Reklama

 – dodała tenisistka AZS-u Poznań.

W drugiej rundzie Poznanianka odpadła, ale powodem był uraz. W meczu z Darią Kuczer, późniejszą triumfatorką turnieju w Bydgoszczy, Paszun skreczowała przy stanie 0:5 w pierwszej partii z powodu naciągnięcia mięśnia przywodziciela.

Początkowo to był lekki dyskomfort, który nie był szczególnie uciążliwy. Jednak w miarę upływu czasu ból się nasilał i utrudniał mi dobieganie do piłek. Dlatego zdecydowałam się przerwać grę i zrobiłam to dość wcześnie, więc mam nadzieję, że to nie będzie nic poważnego i w przyszłym tygodniu zagram w turnieju w Krakowie\

Reklama

 – tłumaczyła Amela Paszun, która w ITF W35 w Krakowie zagra z dziką kartą, a jej pierwszą rywalką będzie jedna ze zwyciężczyń toczących sią tam eliminacji.

Efektem czterech wygranych meczów w Bydgoszczy jest awans Amelii Paszun na 630. miejsce w rankingu WTA, najwyższe w dotychczasowej karierze.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości