Angelika Szymańska wróciła z Tbilisi, gdzie wywalczyła brązowy medal Mistrzostw Europy. Jej klub, Akademia Judo Poznań przygotował jej mistrzowskie powitanie. Kwiaty, race, transparenty i kilkuset judoków i judoczek wraz z trenerami i rodzicami. To nie mogło nie zrobić wrażenia. "Zdobyła już wiele medali, ale takiego powitania nigdy nie miałam. Wzruszyłam się" - przyznała judoczka, która podobnie jak trenerka Aneta Szczepańska otrzymała od klubu czek na 10 tysięcy złotych.
Wyglądałaś na zaskoczoną. Nie spodziewałaś się takiego powitania
Angelika Szymańska, Akademia Judo Poznań: Jestem bardzo zaskoczona. Nie spodziewałam się aż takiego powitania. Wielokrotnie zdobywałam medale na turniejach mistrzowskich, natomiast wywodziłam się z małego klubu, gdzie oczywiście celebrowaliśmy sukcesy, ale nie z aż taką dużą pompą. Dlatego bardzo wszystkim dziękuję, zawodnikom Akademii, trenerom, rodzicom za tak ciepłe powitaniem, bo naprawdę sie wzruszyłam.
Co dla Ciebie znaczy ten medal, co symbolizuje?
Ten medal naprawdę bardzo dużo dla mnie znaczy, ponieważ ostatni rok był dla mnie bardzo ciężki. Po igrzyskach olimpijskich to był bardzo trudny czas i trydne wyzwanie, by wrócić na mój wysoki poziom. Ten medal symbolizuje powrót. Widzę w swoim judo i w sposobie, w jakim wygrywam walki, że cały czas ten rozwój następuje. I myślę, że w perspektywie może on przełożyć się na jeszcze większe siągnięcia. zatem ciężko pracuję dalej i czekam, aby tak sie własnie wydarzyło.
W półfinale mistrzostw w Tbilisi przegrałaś z Holenderką Joanne von Lieshout, myslisz, że to właśnie ona będzie Twoją główną rywalką w kolejnych mistrzowskich turniejach?
Ona jest bardzo utytułowaną zawodniczką. Walczyłam z nia w finale mistrzostw świata w 2024 roku i też wtedy przegrałam. Miesiąc temu podczas walki o brązowy medal Grand Slamu w Taszkiencie wygrałam, zatem mamy tutaj ciężkie i zacięte pojedynki między sobą. Nadal będziemy pracować, by znaleźć sposób na tę przeciwniczkę. W tej ostatiej walce dałam się zaskoczyć w parterze, popełniłam błąd, chociaż wcześniej w stójce dobrze prowadziłam walkę. Na pewno jest to pole do poprawy, na pewno wyciągniemy wnioski.
W zwycięskiej walce o brązowy medal podobno zastosowałaś to, co masz najlepsze, swoje ulubione zagranie?
Tak. Spodziewałam się, że walkaz Włoszką będzie bardzo ciężka. Walczyłyśmy wcześniej na międzynarodowych campach i wiem, że jej styl walki nie do końca mi pasuje. Jest bardzo szybką zawodniczką i dobrze walczącą uchwyt. Musiełam więc poszukiwać swoich szans. Walka była dość brutalna, bo skończyłam ją z zakrwawioną twarzą. Trzeba było szukać niekonwencjonalnych rozwiązań. Pod koniec regulaminowego czasu znalazłam swoją akcję w parterze, którą udało mi się zakończyć. Jestem z tego bardzo zadowolona.
W 2023 roku w Montpellier zdobyła swój pierwszy medal mistrzostw Europy, teraz ten sukces powtórzyłaś. Możne te medale jakkolwiek porównać?
Bardzo trudne pytanie. Myślę, że w ciągu tych ostatnich lat przeszłam dużą metamorfozę. Dlatego trudno wskazać który z tych medali jest bardziej istotny. Na pewno obydwa przyniosły mi dużo satysfakcji, pokazały, że należę do czołówki światowego judo. Myślę, że został tylko jeden medal, który ucieszyłby mnie bardziej, niż te zdobywane na mistrzostwach Europy i świata. Zatem poczekam na ten i wtedy powiem, że to jest ten wymarzony.
Wróciłaś z mistrzostw Europy z medalem, a do końca nie było wiadomo, czy w nich wystartujesz. Borykałaś się z klkoma urazami, czy teraz jesteś już w pełni zdrowa?
Niestety miesiąc temu, podczas Grand Slamu w Tbilisi doznałam kontuzji barku i rzeczywiście do końca nie było wiadomo, czy będę w stanie rywalizować w mistrzostwach Europy. Moje obciążenia treningowe były bowiem mniejsze, musiałam trochę odpuścić i odpocząć. Ale może właśnie to spowodowało, że byłam bardzo głodna tego startum byłam głodna maty i to dało dobry rezultat. Różne sytuacje życiowe różnie więc na nas działają. Dzisiaj idę jeszcze na wizytę u kadrowej fizjoterapeutki, tydzień przerwy od ciężkich treningów i powrót, bo za miesiąc są mistrzostwa Polski.
To będzie najbliższy start, a co potem? Od czerwca bedzie można zdobywać już punkty do rankingu olimpijskiego, a wiadomo że najwięcej możne ich zdobyć w turniejach Grand Slam. Właśnie takie będziesz wyberała?
Przede wszystkim teraz mistrzostwa Polski w Krakowie, gdzie będę broniła tytułu mistrzowskiego. Potem już początek kwalifikacji olimpijskich, które zacznę od startów w Azji. Turniej Grand Slam w Chinach i Mongolii, tydzień po tygodniu. To w czerwcu. Istotne jest dla mnie, aby pozytywnie te kwalifikacje rozpocząć, zdobyć dużo punktów, aby później ze spokojem móc się przygotowywać do kolejnych startów.
Jesteś liderką reprezentacji, a to oznacza tez duże oczekiwania wobec Ciebie i presję. Czy ją czujesz, czy to Tobie przeszkadza, a może po zdobyciu tego medalu będzie mniejsza?
Nie wiem, czy to ciśnienie po tym medalu zeszło. Szczerze mówiąc, po ostatnim Grand Slamie w Tbilisi, gdzie przegrałam w eliminacjach i nie walczyłam w bloku finałowym miałam taką myśl, że może to właśnie lepiej w kontekście walki w mistrzostwach Europy? Ta presja była mniejsza. Cały czas uczę się sobie z nią radzić. Oczywiście łatwiej byłoby zdobywać te medale, gdyby cała kadra była na wysokim poziomie i osiągała na każdych zawodach sukcesy. Łatwiej wtedy byłoby sie wzajemnie motywować. W tej sytuacji musze koncentrować się na sobie, ale oczywiście kibicuję wszystkim moim koleżankom i kolegom z kadry. Ja wiem, że im niczego nie brakuje, ciężko trenują, są na bardzo wysokim poziomie, tylko czasami w tych decydujących momentach czasem brakuje chłodnej głowy. Jednak w moim przypadku, niezbędny jest ten egoizm i skupienie się na sobie, na swoich celach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze