To był koncert. Piłkarze Lecha Poznań zagrali jak chcieli, gdzie chcieli i kiedy chcieli. A chcieli już w pierwszej połowie meczu 4. rundy eliminacji do Ligi Europy, w której mistrzowi Szwajcarii – FC Thun strzelili pięć goli. W drugiej Kolejorz już nie musiał "szarpać", chociaż rekord pobił. Bo końcowy wynik, czyli 7:0 to najwyższe zwycięstwo Lecha Poznań w europejskich rozgrywkach. Do tej pory było nim 6:0 z sierpnia 2008 roku z meczu z Grasshopper Zurich i 7:1 z lipca 2025 z Breidablik.
Swoja koncertową grę piłkarze Lecha Poznań rozpoczęli w 10. minucie. Patrik Walemark popędził w pole karne i pięknym, technicznym strzałem dał prowadzenie mistrzom Polski. Dokładnie dziesięć minut później było już 2:0. Pablo Rodriguez wypatrzył idealnie wybiegającego Allahyar Sayyadmanesha, który w sytuacji sam na sam się nie pomylił. Koncert trwał, a autorami kolejnego akordu byli Michał Gurgul, który kapitalnie odegrał piłkę do Walemarka. A ten zdobył swojego piątego gola w tegorocznych pucharowych rozgrywkach.
Dyrygent Frederiksen uśmiechał się coraz szerzej i częściej, bo w 31. minucie było już 4:0, kiedy to Mateusz Skrzypczak wykończył piękną akcję po rzucie wolnym i szybkim rozegraniu. Na przerwę mistrz Polski schodził prowadząc 5:0, bo kolejny błąd katastrofalnie grającej obrony FC Thun wykorzystał Radosław Murawski.
W drugiej połowie była pełna kontrola, przyjemna gra i kolejne gole. Najpierw Daniel Hakans (47. minuta), a następnie na 7:0 Robert Gumny.
Przede wszystkim mieliśmy znakomitą skuteczność dzisiaj i to moim zdaniem było kluczem do takiego wyniku. Myślę, że tytuł MVP meczu możemy dać Allahyarowi, bo tyle ile on nam dzisiaj dał utrzymania gry, jaka presję dawał rywalom, duże brawa dla niego
- powiedział Michał Gurgul w pomeczowej rozmowie z TVP Sport.
Tak wysokie zwycięstwo to nie tylko najwyższe Lecha Poznan w europejskich rozgrywkach, ale jedno z najwyższych w historii polskiego futbolu.
Mecz rewanżowy odbędzie się za tydzień w czwartek o godzinie 20.00.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze