Piłkarze Lecha Poznań Yannick Agnero i Terry Yegbe odbiorą dzisiaj wizy i będą mogli wrócić do Polski z przedłużonymi dokumentami. Do czwartku zapewen zdążą dotrzeć do Poznania, ale po kilkudniowej nieobecności trudno się spodziewać, by zagrali w meczu z FC Thun.
O terminie odbioru wiz poinformował Marcin Bosacki, wiceminister w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, przypominając, że wizy przyznają nie ministrowie, a konsulowie - zgodnie z prawem RP, procedurami i na podstawie dokumentów.
Obaj piłkarze, Agnero i Yegbe, są umówieni na odbiór wiz na jutro. I wiedzą o tym - oni i Klub - od ubiegłego wtorku, kiedy z konsulami się widzieli, składając wnioski
- poinformował Marcin Bosacki dementując informacje o dwumiesięcznym oczekiwaniu na wizy przez tych piłkarzy:
Nieprawdą jest też, jakoby zawodnicy „czekali dwa miesiące na rozpatrzenie sprawy przez konsula”. Jeden z nich pierwszy raz skontaktował się z konsulatem w połowie lipca, drugi pod koniec miesiąca, ale komplet dokumentacji dostarczyli w początku sierpnia i bez zwłoki otrzymali termin na spotkanie.
Wiceminister Bosacki przyznał jednocześnie, że dziwi się, że klub tak długo czekał i załatwia te dokumenty na ostatnią chwilę. Z tego powodu Yannick Agnero i Terry Yegbe nie zagrali w rewanżowym meczu z Klaksvik na Wyspach Owczych. Jeden wizę odbierze w Senegalu, drugi w Nigerii.
Dlaczego ten tygodniowy proces wizowy odbywa się na ostatnią chwilę (poprzednie wizy wydane w innych krajach UE kończą się w sierpniu) i w kluczowych momentach kwalifikacji do pucharów europejskich? Dlaczego nie wystąpiono o wizy dużo wcześniej - zwłaszcza w wypadku Agnero, który jest w Klubie od roku i spokojnie mógł proces wizowy przejść w majowo-czerwcowej przerwie? Nie wiem, to są pytania do samych zawodników i ich Pracodawcy
- napisał Marcin Bosacki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze