Piłkarze Lecha Poznań zmierzą się w czwartek w spotkaniu rewanżowym 1/8 finału Ligi Konferencji z Szachtarem Donieck. Po pierwszym meczu w Poznaniu bliżej awansu do ćwierćfinału są Ukraińcy, bo wygrali przy Bułgarskiej 3:1. Zespoły wyjątkowo zagrają w Krakowie, a trener Niels Frederiksen
Odwrócić los dwumeczu nie będzie łatwo. Choć mistrzów Polski podbudowała ostatnia wygrana w PKO BP Ekstraklasie, to ukraiński Szachtar poziomem gry jest o półkę wyżej, niż Zagłębie. Trener Frederiksen miał więc sporo rzeczy do przemyślenia przed rewanżem, lecz założenia pozostały te same.
Rzeczywiście, nie jest to wymarzony punkt wyjścia przed rewanżem, aczkolwiek jestem pewien, że stać nas na to, aby kreować sobie dużą liczbę sytuacji. Pokazaliśmy to już w pierwszym meczu i ja jestem zdania, że strzelenie tutaj już jednego gola stwarza sytuację, że wszystko jest możliwe. Też nie będziemy wychodzić z takim założeniem, aby strzelić dwa gole w pierwszych dziesięciu minutach. To będzie wymagało od nas większej cierpliwości i zorganizowania. Mamy narzędzia, aby kreować sobie te okazje. Kwestią nadrzędną pozostanie to, aby je wykorzystywać
Reklama
- powiedział podczas przedmeczowego spotkania z mediami trener Lecha Poznań, Niels Frederiksen.
Mecz z Szachtarem, mimo, że wyjazdowy, to zostanie rozegrany na polskiej ziemi. Ukraiński zespół zdążył już wszystkich przyzwyczaić do tego, że swoje mecze na poziomie europejskich pucharów rozgrywa na wynajmowanych obiektach. Nie inaczej będzie i tym razem, a oba zespoły ugości Kraków.
Oczywiście, że miałem tutaj okazję już zagrać. Pamiętam, że atmosfera spotkania była świetna, ale nie pamiętam wyników. Cieszę się, że zagramy tutaj, bo to jest ładny stadion. Mam nadzieję, że boisko też będzie w dobrym stanie, co pomoże obu drużyną zagrać dobry mecz. Jeśli chodzi o mecz na wyjeździe rozgrywany w Europie, ale w Polsce, to szczególnie pod kątem podróży jest to dla nas łatwiejsze. Nie musimy pokonywać aż tylu kilometrów, podobnie jak nasi kibice. Niemniej tak całościowo patrząc, to nadal mecz wyjazdowy
Reklama
- przyznał Joel Pereira.
Trener Frederiksen wciąż nie może skorzystać ze wszystkich swoich graczy. Pewne powroty się wydłużają, lecz najgorsze mistrzowie Polski mają już za sobą. Nie zmienia to jednak faktu, że w Krakowie Lech Poznań będzie musiał poradzić sobie bez Radosława Murawskiego i Filipa Jagiełło. Na powrót obu czekają kibice mając nadzieję, że poprawi to funkcjonowanie defensywy Kolejorza.
Tak, wszystko się zgadza. Wyniki badań w przypadku Radka były pozytywne i wszystko z jego zdrowiem jest już na ostatniej prostej. Spodziewamy się, że wróci do nas po przerwie na mecze reprezentacyjne, może ciut później, ale jesteśmy dobrej myśli. (…) Filip był bardzo blisko nas i powinien być w kadrze na mecz z Zagłębiem Lubin, co się jednak nie wydarzyło. W zeszłym tygodniu miał on drobny nawrót problemów zdrowotnych, ale to opóźnia jego powrót o dwa mecze. Po przerwie reprezentacyjnej będzie już do dyspozycji sztabu
Reklama
- skomentował sytuację obu zdrowotną piłkarzy trener Lechitów.
Nieobecny pozostaje też Daniel Hakans, który pozostał we Wronkach z drugą drużyną. Przy tak długiej nieobecności sztab musi pozostać ostrożny.
Mecz rewanżowy 1/8 finału Ligi Konferencji z udziałem Szachtara Donieck i Lecha Poznań zaplanowano na czwartek, 19 marca. Mecz zostanie rozegrany w Krakowie, a pierwszy gwizdek wybrzmi o godzinie 21:00.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze