Reklama

Osłabiony Lech zagra z Widzewem. Trener Vuković: Naszą siłą będzie pełen stadion, to będzie trudny mecz dla Lecha

Przed piłkarzami Lecha Poznań kolejne spotkanie o ligowe punkty. Już w sobotę podopieczni Nielsa Frederiksena w ramach 24. kolejki PKO BP Ekstraklasy zmierzą się na wyjeździe z Widzewem Łódź. Mistrzowie Polski są podrażnieni ostatnią porażką w Pucharze Polski, podobnie zresztą jak gospodarze nadchodzącego spotkania. W łódzkiej drużynie dodatkowo zmiana, na stanowisku trenera Igora Jovicevicia zastąpił doskonale znany polskim kibicom Aleksandar Vuković.

Puchar Polski owocem niezgody

Piłkarze Lecha Poznań mogą odczuwać zmęczenie. Ostatnie tygodnie dały im się we znaki. Oprócz regularnego grania w PKO BP Ekstraklasie podopieczni Nielsa Frederiksena wywalczyli awans do 1/8 finału Ligi Konferencji. Drużyna dwukrotnie pokonała KuPS Kuopion.

Zobacz również: Lech Poznań zagra z Szachtarem Donieck. Czyli tak, jak chciał trener

Kolejorza chwalono za grę i za zwycięską serię sześciu wygranych meczów. W środę jednak zespół odnotował porażkę w ćwierćfinale STS Pucharu Polski. Lepszy przy Bułgarskiej okazał się Górnik Zabrze (1:0). Zmarnowanych szans po stronie niebiesko-białych było dużo,  z rzutu karnego nie trafił do bramki Joel Pereira i szybko pochwały zmieniły sie w krytykę.

Reklama

W Poznaniu gra się zawsze o najwyższe cele, a ostatni pik formy wywindował Kolejorza w ekstraklasowych tabelach. Po 23. kolejkach mistrzowie Polski zajmują 3. miejsce, mając na koncie 38 punktów. Tyle samo oczek mają dwa wyżej notowane zespoły – Zagłębie Lubin oraz Jagiellonia Białystok. Stwarza to dogodną pozycję do ataku dla Lechitów, których teraz czeka spotkanie z Widzewem Łódź.

Widzew ma w tym sezonie swoje problemy, ale posiada w zespole wielu dobrych piłkarzy. Zawsze jednak potrzeba czasu, by wszystko zafunkcjonowało odpowiednio, nie inaczej jest w tym przypadku. Wiem jednak, że rywale mają dużą ilość jakości, nie mam co do tego wątpliwości. Podejdziemy do tego spotkania ze szczególną uwagą, musimy zagrać kompaktowo w obronie i nie chcemy pozostawić gospodarzom dużo miejsca na skrzydłach. Potrzebujemy także należytej agresji w pressingu, to odegra znaczącą rolę

Reklama

- powiedział podczas spotkania z mediami trener Lecha Poznań, Niels Frederiksen.  

Osłabieniem nie tylko urazy

Mistrzowie Polski będą musieli w Łodzi poradzić sobie w osłabieniu. Wciąż o powrót na murawę walczy Radosław Murawski. Jest on jednak już blisko, trenując z drużyną. Wyłączeni dalej z gry są natomiast kontuzjowani Filip Jagiełło i Kornel Lisman. To jednak nie jedyne absencje w sobotnim meczu. W związku z przekroczeniem liczby kartek pauzować będą Antonio Milić i Antoni Kozubal.

Czeka nas parę zmian w składzie, ale ten oczywiście poznacie dopiero jutro. Nie będzie z nami Antonio Milicia i Antoniego Kozubala, którzy są zawieszeni, w naszej kadrze meczowej nie znajdą się także Radosław Murawski i Filip Jagiełło, którzy potrzebują jeszcze na to trochę czasu, obaj są jednak bardzo blisko powrotu

Reklama

- dodał szkoleniowiec

Łódzkie trzęsienie ziemi

Znacznie gorzej wypada Widzew Łódź, który w 2026 roku nie może się poszczycić żadnym sukcesem. Drużyna zajmuje obecnie 17. miejsce, będąc w strefie bezpośrednio zagrożonej opuszczeniem PKO BP Ekstraklasy. Łodzianie mają na koncie zaledwie 24 punkty. Zespół  musi więc gonić Legię Warszawa, Lechię Gdańsk czy Piasta Gliwice. Każda z tych drużyn umie punktować i zawsze może się przebudzić, co jeszcze bardziej podcina skrzydła Łodzianom, którzy wiedzą, że łatwo zmienić swoje położenie nie będzie. Piłkarze Widzewa także musieli się już pożegnać z STS Pucharem Polski, co wpłynęło na zwolnienie trenera Igora Jovicevicia.

Reklama

Kiedy graliśmy z Widzewem jesienią u tego rywala również nastąpiła zmiana trenera krótko przed meczem z nami i wygraliśmy to spotkanie. Niewielka ilość czasu, jaką dysponuje nowy szkoleniowiec przeciwnika sprawia, że zapewne nie będzie w stanie dokonać wielu zmian w kontekście taktyki. Ważniejszym czynnikiem jest fakt wniesienia nowej energii do drużyny i tego się spodziewamy po piłkarzach gospodarzy

- zaznaczył Frederiksen.

Ledwo zaczął, a tu już mistrzowie…

W czwartek poinformowano, że następcą Chorwata będzie Aleksandar Vuković, nie od dziś związany z polskimi zespołami. Przy tak dużej zapaści nie czeka go łatwy debiut, zwłaszcza, że Widzew czeka pojedynek z mistrzem Polski.

Reklama

Lech to aktualny mistrz Polski i walczy w tym sezonie o to samo. Mimo porażki pucharowej, są w dobrej formie, są zgrani, ale nie mamy prawa, by w każdym meczu, nawet z tymi najlepszymi, z faworytami, nie walczyć o zwycięstwo i o pełną pulę. To, co skłoniło mnie do przyjścia tutaj, to jest to, co pamiętam z tego stadionu. Naszym zadaniem jest, by ten pełen stadion był naszą siłą i będzie nią, jeśli pomożemy swoim boiskowym zachowaniem. Dla Lecha będzie to trudny mecz, bo wiem, że zrobimy wszystko, by dla nich właśnie taki był

- mówi nowy trener Aleksandar Vuković.

Reklama

Nowy szkoleniowiec spróbuje  również odczarować niefortunne końcówki w wykonaniu Łodzian. Widzew po 75. minucie stracił w tym sezonie już 12 bramek, przodując w tej niechlubnej statystyce w całych rozgrywkach. Dodatkowo przed własną publicznością drużynie nie udało się wygrać od czterech meczów domowych. Duża odpowiedzialność spoczywa także na barkach Andi Zeqiri’ego, który jako jedyny regularnie strzela gole.

Sobotnie spotkanie z udziałem piłkarzy Widzewa Łódź i Lecha Poznań zaplanowano na godzinę 20:15. Faworytami są mistrzowie Polski, którzy w ostatnich trzech pojedynkach obu drużyn częściej kończą z tarczą. Nie zmienia to jednak faktu, że w poprzednim sezonie w Łodzi górą był Widzew, zwyciężając 2:1.


Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/03/2026 14:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości