Walka, gole, wyrównanie stanu dwumeczu, nadzieja i wygrana, ale ... piłkarze Lecha Poznań pożegnali się z europejskimi pucharami w sezonie 2025/2026. Zespół Nielsa Frederiksena chociaż pokonał w Krakowie Szachtara Donieck 2:1, to nie wystarczyło to do awansu do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Zdecydował samobójczy gol Joao Moutinho.
Początek meczu był w wykonaniu Lecha Poznań bardzo dobry. Dużo było szybkich podań i widać było konkretny plan. I już w 13. minucie przyniosło to efekt w postaci gola. Wszystko to za sprawą gola Mikaela Ishka, który główkował po wrzutce Taofeeka Ismaheela. o jeszcze bardziej dodało Poznaniakom wiary, że losy dwumeczu można odwrócić. Dobrze działała też defensywa. Grę Szachtara doskonale czytał Wojciech Mońka. Zawodził z kolei Jehor Nazaryn. Ukraiński zespół poszukiwał swoich szans w stałych fragmentach, lecz nie to nie dało. W 38. minucie znów zapachniało bramką po stronie Lechitów. W doliczonym już czasie gry sen Poznaniaków się ziścił, a zespół ze straty 1:3 doprowadził do remisu 3:3. Zagranie ręką jednego z piłkarzy Szachtara dało rzut karny, a z jedenastego metra Dmytro Rizynka pokonał Mikael Ishak.
W drugą połowę Kolejorz wszedł z przytupem. Już w pierwszych dwóch minutach ekipa mistrzów Polski znów zdołała zagrozić Ukraińcom. Zabrakło jednak wykończenia, a żółtym kartonikiem ukarany został Alaa Ghram. Piłkarze z Doniecka nie byli w stanie ruszyć z miejsca, zwłaszcza, że w 58. minucie celnym trafieniem popisał się Gisli Thordarson. Bramka, choć nie została uznana, to stawiała nominalnych gospodarzy w słabym świetle.
Szczęście uśmiechnęło się do Ukraińców. W 67. minucie przypadkowo nabita piłka na Joao Moutinho wpadła do siatki. Gol samobójczy sprawił, że znów na premiowanym miejscy była ekipa Szachtara. Ale piłkarze Lecha nie rezygnowali. W ostatnich kilku minutach mieli szansę na gola. Zabrakło momentami trochę szczęścia. Lech wygrał, ale w dwumeczu lepsza okazała się drużyna Szachtara.
Na pewno duże rozgoryczenie. Przy wyniku 2:0 czuliśmy, że możemy to podtrzymać i wygrać. Nie tak sobie wymarzyliśmy to spotkanie. Myślę, że lepiej zagraliśmy, niz w pierwszym meczu, lepiej do tego podeszliśmy. Trudno się gra takie mecze, ale nam się to udawało i myślę, że gdybyśmy nie stracili tej bramki, to byśmy wygrali i awansowali dalej
Reklama
- powiedział Wojciech Mońka, obrońca Lecha Poznań w rozmowie z Polsat Sport.
Dajcie mi kilka dni, ochłonę i będę dumny z naszego zespołu. Gdybyśmy strzelili na 3:0 to byłby niesamowity comeback, ale niestety zabrakło trochę szczęścia i to Szachtar gra dalej. Być może to był nasz najlepszy mecz w tej edycji Ligi Konferencji. Szachtar miał z nami spore problemy i szkoda, że tak to się kończy
-przyznał Mikael Ishak.
Na pożegnanie z Europą poznańskim kibicom pozostaje cieszyć się sukcesem Mikaela Ishka, który z dorobkiem 31 bramek został najskuteczniejszym zawodnikiem polskich klubów w europejskich pucharach.
Mam tego świadomość, że jestem najskuteczniejszym, że jestem teraz numerem jeden, ale byłoby lepiej gdybym stał tutaj jako piłkarz cieszący się z awansem. Uśmiecham się, bo to coś wspaniałego, ale w głębi duszy jestem dzisiaj smutny
- przyznał Ishak.
Szachtar Donieck – Lech Poznań 1:2 (0:2)
Ishak 13’, 45+7’ (k.), Moutinho 67’ (s.)
Składy zespołów
Szachtar: Riznyk, Tobias, Ghram, Marlon, Henerique, Nazaryna, Alisson, Pedrinho, Ocheretko, Newerton, Kaua Elias
Lech: Mrozek, Gumny, Mońka, Milić, Moutinho, Kozubal, Thordarson, Ismaheel, Rodriguez, Palma, Ishak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze