Mało kto się tego spodziewał. Magda Linette awansowała do trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Miami pokonując trzecią obecnie tenisistkę świata, swoją koleżankę z reprezentacji Igę Świątek. Po pierwszym, przegranym przez Poznaniankę secie 1:6 nic nie wskazywało na taką niespodziankę, ale w dwóch kolejnych tenisistka AZS-u Poznań zagrała fantastycznie i wyeliminowała byłą liderkę rankingu WTA.
Magda Linette w pierwszej rundzie prestiżowego turnieju na twardych kortach w Miami pokonała Francuzkę Varvarę Grachevą 2:6, 6:2, 6:0. Iga Świątek z racji wysokiego rankingu miała wolny los. Pojedynek z dziesięć lat starszą Poznanianką był więc dla niej pierwszym spotkaniem w turnieju. Numer trzy światowego rankingu WTA była oczywiście faworytką.
Na początku dużą przewagę miała Iga Świątek. Pierwszego gema przy własnym podaniu wygrała bez straty punktu, w drugim przełamała zawodniczkę AZS-u Poznań. W trzecim, zdecydowanie najdłuższym w pierwszej partii Linette prowadziła już 40:15, ale potem w walce na przewagi lepsza była Świątek. Grała dokładniej, szybciej i lepiej w pierwszym serwisie. Dopiero w szóstym gemie Poznanianka miała więcej punktów. Ale po chwili, po zaledwie 33 minutach gry Świątek zamknęła pierwszego seta zwyciężając 6:1.
Drugi set miał zupełnie inny przebieg. Rozpoczął się od wygranego gema przez Magdę Linette. Świątek też wygrała swoje podanie, ale tenisistka z Poznania zdecydowanie poprawiła pierwszy serwis, częściej skutecznie odpowiadała na zagrania rywalki i znów prowadziła 2:1, 3:2 oraz 4:3. Zawodniczki wygrywały swoje gemy serwisowe, Magda grała zdecydowanie lepiej zmuszając Igę do błędów, wytrzymywała długie wymiany i zdobywała punkty udanymi zagraniami wzdłuż linii. I drugiego seta wygrała, bo przy serwisie Świątek, prowadząc 6:5 przełamała podanie byłej liderki światowego rankingu. Było w setach 1:1.
Trzeci, decydujący set już na początku przyniósł nerwy Igi Świątek. Choćby po tym, jak zmarnowała dwa break pointy.
Ne pokazuj jak Ci źle, tylko graj
- słychać było słowa sztabu, którzy z boxu podpowiadali jak grać.
Ale Iga wciąż miała problem. Magda Linette grała lepiej od niej, znakomicie serwowała i najpierw w szóstym gemie przełamała rywalkę, a następnie wygrała swoje podanie i prowadziła 5:2. I po chwili miała dwie piłki meczowe. Nie skończyła ich jednak. Świątek zmniejszyła straty, było 5:3. Ale w kolejnym gemie już nie zmarnowała takiej szansy i mogła cieszyć się z jednego z największych swoich sukcesów w minionych miesiącach.
Po pierwszym secie czułam, że nie gram wcale źle i wiedziałam, że nadejdzie takie okno, kiedy będzie lepiej i z tego skorzystałam. Starałam się wyrzucić te negatywne emocje. Musiałam wyjść ze swojej strefy komfortu, bo musiałam grać dużo mocniej, niż gram zazwyczaj. Tak przeciwko Idze trzeba grać. Widziałam, że w grę Igi wkrada się co raz więcej nerwowości i chciałam to wykorzystać
- powiedziała Magda Linette w rozmowie z Klaudią Jans-Ignacik. I dodała:
Iga jest dla mnie najlepszą tenisistką i jest trudną przeciwniczką. Nie robiłabym z tego akiejś wielkiej sensacji, bo po co. Ciesze się, że potrafiłam przeciwstawić się tak trudnej rywalce.
Reklama
Rywalką Magdy Linette w 3. rundzie będzie Filipinka Alexandra Eala.
Magda Linette zagra w Miami także w turnieju deblowym. Zgłosiła się w parze z Amerykanką Ann Li. Losowanie nie było szczęśliwe, bo w pierwszej rundzie polsko-amerykański duet zagra z parą Jessica Pegula/Storm Hunter.
Magda Linette [50. WTA] - Iga Świątek [3. WTA] - 1:6, 5:7, 6:3
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze