Jak żegnać rok, to tylko na sportowo. Wiedzą o tym uczestnicy niedzielnego 41. Biegu Sylwestrowego im. Ryszarda Burgiela w Poznaniu. To najstarsza tego typu impreza biegowa w Poznaniu, która od lat stanowi sportowe zwieńczenie ostatnich 12 miesięcy. Na chętnych czekały dwa dystanse, a całość przebiegła wokół malowniczego jeziora Maltańskiego.
Już po raz czterdziesty pierwszy w samo południe w Poznaniu wystartował Bieg Sylwestrowy im. Ryszarda Burgiela. Jest to najstarsza tego typu impreza biegowa w Polsce, której początki sięgają 1975 roku. To właśnie wtedy odbyła się pierwsza edycja, i choć wydarzenie na parę lat zawieszono, to z czasem tradycję przywrócono na dobre. Od 1984 roku zawody nieprzerwalnie gromadzą biegaczy z różnych środowisk. Choć na starcie nie brakuje ludzi z regionu, to niejeden śmiałek przejechał pół kraju, aby wziąć udział w tak szczególnym biegu. Na starcie zameldował się również 76-letni Edward Gołębiewski z Pobiedzisk, który wziął udział w każdym z dotychczasowych biegów sylwestrowych.
Tegoroczna edycja również cieszyła się sporym zainteresowaniem, lecz pakietów startowych było 500. Biegacze mieli do wyboru jeden z dwóch dystansów, zgodnie z długością okrążenia wokół Jeziora Maltańskiego - 5,4 km (jedno okrążenie) oraz 10,8 (dwa okrążenia). Nikt nikogo nie oceniał, a na każdego czekał na mecie pamiątkowy medal imprezy. Jak zawsze nie brakowało uśmiechów, a czysto sportowa rywalizacja schodziła na drugi plan. Część uczestników ponownie wyróżniała się kolorowymi strojami, zaś w biegnącym tłumie można było dostrzec Grincha, Smerfetkę czy też Rudolfa.
Wrażeń nie zabrakło na krótszym dystansie, gdzie najszybszy okazał się Norbert Zodrow z Chodzieży. Na dystansie 10,8 km najlepszy okazał się Jakub Gorzelańczyk (Joma Team/Gorzelas). Tutaj akurat nie można było mówić o niespodziance. Gorzelańczyk był jednym z faworytów długiego dystansu, zwłaszcza, że to jego trzecia z rzędu wygrana w tym biegu.
Zaskoczenia nie ma, ale zawsze trzeba udowodnić, gdy jest się faworytem. Wygrywam trzeci raz z rzędu, z trochę gorszym czasem niż w poprzednich latach, ale też warunki gorsze, jak i forma daleka od ideału. Zawsze staram się dawać z siebie wszystko, więc nie patrzyłem też na przeciwników. Od początku biegłem swoim tempem i czekałem aż odpadną. Oczywiście gdyby ktoś odpalił, to bym go gonił, ale gdzieś tam starali się pozostali bardziej trzymać niż faktycznie rywalizować
Reklama
- podsumował swoją kolejną wygraną Jakub Gorzelańczyk.
Zwyciężczynią na dłuższym dystansie po raz piąty z rzędu została natomiast Dorota Lutomska (ofix.pl Bike Team z Obornik). Na starcie zameldowała się także Patrycja Wyciszkiewicz. Olimpijka i dwukrotna medalistka mistrzostw świata, która obecnie pełni rolę zastępcy dyrektora Wydziału Sportu Urzędu Miasta Poznań była trzecia.
W domu faktycznie nie usiedzę za długo. Aktywność fizyczna jest po to, aby jeść makowce, pierogi i serniczki, a czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąca. Ja już się nie ścigam, robię to dla siebie, dla zdrowia
Reklama
- przyznała była reprezentantka Polski.
Już teraz organizatorzy przekonują, że po krótkiej przerwie zabierają się za przygotowywanie kolejnej odsłony zawodów. Będzie to 42. edycja, która najpewniej znów przyciągnie tłumy biegaczy głodnych poświątecznej aktywności fizycznej.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android .
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze