Na Enea Stadionie przy ulicy Bułgarskiej w Poznaniu zakończył się proces wymiany murawa. To najszybsza taka operacja w historii, trwała zaledwie kilka dni. Już w czwartek sprawdzą ją piłkarze Lecha i Szachtara Donieck, którzy zagrają w meczu 1/8 finału Ligi Konferencji.
Decyzja o wymianie murawy była dość zaskakująca, bo, po pierwsze, ta leżąca miała zaledwie trzy miesiące, po drugie - operacja miała odbyć się w trakcie bardzo intensywnej części sezonu. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Klub tłumaczył konieczność natychmiastowej, kolejnej wymiany tak:
Jeszcze w styczniu boisko było przygotowane niemal perfekcyjnie. Podgrzewane od dołu, przykryte geowłókniną i naświetlane lampami solarnymi oraz z włączonymi dmuchawami poprawiającymi cyrkulację powietrza czekało na start rundy wiosennej. Styczniowe starcie PKO BP Ekstraklasy z Lechią Gdańsk odbyło się jednak w ekstremalnych warunkach atmosferycznych przy kilkunastopniowym mrozie. I wtedy murawa poważnie ucierpiała.
Reklama
Szybko zamówiono więc rolki z trawą. Podobnie, jak pod koniec ubiegłego roku z plantacji pod Budapesztem. Pierwsza część wymiany odbyła się już meczem Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze(4 marca) Wtedy wymieniono jednak tylko około 20 procent nawierzchni. Od razu po tym spotkaniu rozpoczął się drugi etap. W weekend całe boisko było już gotowe.
Prace na tym się nie skończyły, od niedzieli trwają zabiegi pielęgnacyjne. Wszystko po to, by w czwartkowy wieczór (12 marca) podczas meczu Lecha Poznań z Szachtarem Donieck warunki do gry były już optymalne. Początek spotkania o 18.45.
Koszt wymiany murawy, około 800 tysięcy złotych pokrył Lech Poznań.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze