Reklama

Piotr Rykaczewski z Wiary Lecha: Cała Lubawa jest za Legią, więc jako kibic Lecha miałem ciężko

Piotr Rykaczewski to nowa twarz w sekcji futsalu Wiary Lecha. Pivot, który mieszka pod Lubawą w świetnej dla zespołu kibiców Kolejorza rundzie strzelił 10 bramek. Michałowi Bondyrze opowiedział o tym, jak to jest być kibicem Lecha, gdy wszyscy wokół kibicują Legii, dlaczego nie został mistrzem świata w socca oraz jak gwiazdkowy prezent może pomóc zrealizować cel jakim jest awans do Fogo Futsal Ekstraklasy.

Michał Bondyra: Pierwsza runda w wykonaniu Wiary Lecha była bliska perfekcji: w 11 meczach, 10 razy wygraliście, remisując tylko w Lęborku. A jak Ty ocenisz tą rundę i grę całego zespołu?
Piotr Rykaczewski, napastnik futsalistów Wiary Lecha:
Całą rundę oceniam na duży plus. Szkoda tego remisu w Lęborku, bo mogliśmy tam spokojnie wygrać. Największą bolączką jest to, że tracimy sporo bramek, z czego zadowolony nie jest trener Orlando Duarte. Ale mocno pracujemy na treningach, żeby te błędy minimalizować.

Pewnie o to trudno w meczach, gdy prowadzicie kilkoma bramkami, bo przychodzi takie naturalne rozluźnienie.
Rzeczywiście jest w takich momentach lekkie rozluźnienie, ale trener uczy nas tego, żebyśmy grali do końca na najwyższych obrotach, nie dając szans rywalom.

Reklama

Który mecz był trudniejszy – ten wygrany 3:2 z waszym głównym rywalem do awansu Jagiellonią w Poznaniu czy ten zremisowany w Lęborku 2:2?
Według mnie najtrudniejszym meczem w tym sezonie był mecz z Jagiellonią. To było spotkanie dwóch drużyn, które równie dobrze mogły grać w Fogo Futsal Ekstraklasie i nie odstawałyby od reszty stawki. 
Mecz z Lęborkiem, to było spotkanie niewykorzystanych szans, a do tego dwie bramki sami sobie strzeliliśmy. Nie ujmując nic drużynie z Lęborka, z tego wyjazdu powinniśmy przywieźć trzy punkty. Ale z drugiej strony, jeśli mieliśmy stracić punkty to lepiej, że stało się z Lęborkiem niż z Jagiellonią. 

A jak ocenisz wasze mecze w Pucharze Polski? Przeszliście do tej pory dwie rundy: najpierw było domowe zwycięstwo z ekstraklasowiczem FC Toruń aż 7:4 i twój gol, potem wysoka wygrana z Zalanymi w Kętrzynie 7:2, a na deser czeka was bój o ? finału w meczu na Piotrowie w derbach z Futsalem Leszno! 
Uważam, że z Toruniem zagraliśmy na swoim poziomie, który powinniśmy prezentować w każdym meczu. Na pewno żaden kibic nie żałował, że przyszedł na ten pojedynek, bo było dużo zwrotów akcji, a przede wszystkim bramek. Udowodniliśmy, że możemy toczyć równą walkę z rywalem z ekstraklasy, a nawet z nim przeważać i wysoko wygrać. W kolejnej rundzie rywal był już dużo słabszy. Ale długo do Kętrzyna jechaliśmy. Zmęczeni podróżą źle weszliśmy w mecz, było trochę nerwowości, głupich strat. A to napędzało gospodarzy. Na szczęście na koniec wysoko wygraliśmy i o ćwierćfinał będziemy bili się z Futsalem Leszno.

Reklama

Jak podchodzisz do tych derbów Wielkopolski z Futsalem Leszno, trzecią siłą ekstraklasy?
To zespół z najwyższej półki! Do tego rywal ,,zza miedzy” doskonale nam znany. Kilku chłopaków od nas grało właśnie w tej drużynie i wiem jaki ten mecz ma dla nich znaczenie. Myślę, że ten pojedynek sprowadzi na nasze trybuny sporo kibiców, także tych z Leszna. Już dziś mogę obiecać, że damy z siebie wszystko, by było to ciekawe widowisko. 

Runda dla zespołu była świetna. Dla Ciebie też bardzo dobra. Strzeliłeś 10 goli w 11 meczach, do tego dołożyłeś 4 asysty i jeszcze gola w Pucharze Polski. Jesteś drugim strzelcem zespołu po Urielu Cepedzie. Dominik Solecki, gdy go pytałem o Twoją rundę mówił, że zrobiłeś duży postęp. A jak Ty ocenisz tą rundę w Twoim wykonaniu?
Wkładam wiele wysiłku w treningi, żeby robić postęp. Widzę, że jest z treningu na trening coraz lepiej. Przychodząc do klubu nie wiedziałem czego mogę się spodziewać, ale założyłem sobie, że celem minimum będzie 10 zdobytych bramek w rundzie i to się udało. Mam nadzieję, że w kolejnej rundzie co najmniej powtórzę ten wynik.

Reklama

Który z meczów był Twoim najlepszym w tej rundzie?
Myślę, że mecz z Futbalo Białystok, w którym zdobyłem dwie bramki, zaliczyłem asystę, a po moim strzale był jeszcze słupek. To było spotkanie, w którym najpewniej czułem się na boisku.

Twój wzrost predysponuje Cię do tego, żeby grać na pivocie, pozycji, na której możesz piłkę przyjąć, a potem strzelić.
Wszyscy chłopacy w drużynie się śmieją, że przez moje długie nogi jestem niewygodny dla rywala, bo często przez to odbieram piłkę, a potem trzymam ją daleko od siebie i z kolei mnie ciężko ją odebrać.

Reklama

W czym indywidualnie najbardziej się rozwinąłeś, a co musisz jeszcze poprawić?
Największym moim problemem jest skupienie na meczu. Cały czas nad tym aspektem pracujemy z trenerem na treningach. Największy progres wykonałem chyba w pracy w obronie, poprawiłem też spokój pod bramką rywali. Zimna krew to podstawa u napastnika.

A jak to się stało, że człowiek z Kazanic, koło Lubawy znalazł się w Wiarze Lecha?
Dominik Solecki odezwał się do mnie dokładnie w Sylwestra. Chcieliśmy dopiąć transfer, ale tydzień wcześniej podpisałem kontrakt z Jeziorakiem Iława, na grę w czwartej lidze na trawie. Dominik nie chciał mnie podkradać, bo byłem tam kluczowym zawodnikiem. Wróciliśmy do rozmów po pół roku i tu jestem. Przejście do Wiary Lecha to był dla mnie spóźniony prezent na gwiazdkę. 

Reklama

Grałeś zarówno na trawie, jak i w hali. Którą piłkę bardziej lubisz?
Faktycznie całe życie gram tu i tu. Kiedyś wybierałem trawę, teraz postawiłem na futsal. Gra na hali jest szybsza, więcej się w niej dzieje, poza tym mam częściej piłkę przy nodze, co bardzo mnie cieszy.

Skoro pochodzisz spod Lubawy to Constract był dla Ciebie naturalnym wyborem jeśli chodzi o futsal.
Tak, to jedyna siła futsalowa w okolicy. Pewnego razu przyszedłem do klubu, spróbowałem i… mi się spodobało. W drugim zespole Constractu walczyłem w barażach o awans, z pierwszym trenowałem trzy miesiące. Ale potem wybór padł na trawę. 

Reklama

Lubawa nie jest za Lechem.
Nie, od zawsze jest związana z Legią. Ale ja byłem i jestem kibicem Lecha!

Jak to się stało?
Przez kuzyna. Miałem 8 lat, gdy obejrzałem pierwszy mecz Lecha. To było spotkanie z Manchesterem City w Lidze Europy, Mateusz Możdżeń strzelił wtedy gola na 3:1 dla Kolejorza po widłach. Na mecz do Poznania pojechałem dopiero w 2019 roku. Musiałem mieć na taką wyprawę dorosłego opiekuna. A to był problem, bo wszyscy w okolicy byli za Legią, tak jak mówiłem…

Nie miałeś problemów, że kibicujesz Lechowi?
Czasem było ciężko, musiałem się ukrywać, bo kibice są różni. Ale Lech w sercu był od zawsze. To jedyny słuszny dla mnie klub. 

Reklama

A teraz jak jesteś w Poznaniu na Bułgarską chodzisz częściej?
W tym sezonie byłem na trzech meczach ligowych i na meczu z Rapidem Wiedeń na Lidze Konferencji Europy.

Poznań Ci się podoba?
Bardzo, przepiękne miasto, coraz bardziej je poznaję dzięki Dominikowi Soleckiemu. 

Jak wiele brakowało, żebyś był mistrzem świata w… socca? Przecież w tym miesiącu w Meksyku podopieczni Klaudiusza Hirscha zdobyli w imponującym stylu mistrzostwo świata, a Ty też byłeś brany pod uwagę…
Miałem być na ostatnim etapie „polowania na reprezentanta”, co dawało mi dużą szansę na przepustkę do kadry, która jechała do Meksyku. Miałem jednak rozmowę w klubie z trenerem Orlando Duarte, który powiedział mi bym sobie wyznaczył priorytety. Stwierdziłem, że jest to futsal, więc tylko na nim się skupiłem. W kadrze mam jednak bardzo dobrego znajomego – dziś już mistrza świata Bartka Piórkowskiego, który wprowadzał mnie w świat socca. Razem graliśmy w Stawigudzie w Pucharze Polski, a jednego zwycięstwa zabrakło byśmy z eliminacji dostali się do Mistrzostw Polski. To była świetna przygoda i kawał nauki. 

Reklama

No dobrze, powiedz mi na koniec jakie masz teraz plany?
Dostaliśmy trzy dni wolnego na święta. Każdy z nas otrzymał też plan, a do treningów wracamy 5 stycznia. Oby ta runda przyniosła nam awans. Mam nadzieję, że nowe halówki, które dostałem pod choinkę pomogą strzelić jeszcze więcej bramek, co przełoży się na nasze pierwsze miejsce na koniec sezonu. 

Aplikacja sp360.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android .



Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/12/2025 15:48
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Nazywają Go Kuropatwa 2025-12-25 18:49:34

    Miejsce Nieco Wyczucia Jest Dzień Bożego Narodzenia Na Stronie Tytułowej Zdjęcie Fotografia O Charakterze Nieomal Demonicznym Czarna I Złowroga To Nie Czas Ani Miejsce Na To Coś Takiego Ani Też I Ku Temu Wszak Mnie Przyprawia Nieomal O Ból Serca Zwłaszcza Że Dni Kilka Temu Z Internetu Za Pomocą Inteligencji Sztucznej Dowiedziałem Się O Swojej Śmierci Wiem Tekst Ten Publikacji Nie Doczeka Się Nawet Nie Pozdrawiam Redakcji Redaktora Samego 2025-12-25

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Nazywają Go Kuropatwa 2025-12-26 08:41:31

    I Nadal To Okropne Zdjęcie Co O Zawał Serca Przyprawia Nieomal I Jakoby Brak Szacunku Dla Czytelników Ot I Czas Świąteczny 2025-12-26

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Nazywają Go Kuropatwa 2025-12-26 08:46:22

    Jeśli To Zdjęcie Co Przyprawia O Zawał Serca Nie Zostanie Usunięte Jestem Zmuszony Zrezygnować Z Korzystania Z Portalu 2025-12-26

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marian - niezalogowany 2025-12-26 22:35:12

    Bardzo dobrze zapowiadający się zawodnik kilka lat temu,ale zbyt częste roszady klubowe,trudny charakter Piotra granie wszędzie na trawie hali w kilku turniejach halowych jednocześnie wpłynął w mojej ocenie ,że Piotr się nie spełnił w pełni

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama