Po fantastycznych występach w PKO BP Ekstraklasie i europejskich pucharach Lech Poznań znalazł swojego pogromcę. W ćwierćfinale STS Pucharu Polski lepszy przy Bułgarskiej był Górnik Zabrze. Zmarnowane szanse bolą najmocniej, zwłaszcza niewykorzystany karny przez Joela Pereirę. Tym samym mistrzom Polski pozostało już nie na trzech, a na dwóch frontach.
Trener Niels Frederiksen zaskoczył wyjściowym składem, bo desygnował do gry Mateusza Skrzypczak, Joela Pereirę i Joao Moutinho. Jak sie póxniej okazało nie była to trafna decyzja.
Już w 1. minucie piłkarze Górnika przeprowadzili dobrą akcję zagrażając Lechowi po stałym fragmencie gry. Sygnał do ataku dał gospodarzom Luis Palma. Później swoich kolegów w polu karnym szukał Mikael Ishak. W odpowiedzi coraz odważniej poczynał sobie Maksym Chłań. Największym zagrożeniem w pierwszych minutach okazał się przerzut Joela Pereiry, lecz Moutinho oraz Ishakowi brakowało szczęścia. Z czasem Kolejorz zaczął przyspieszać, stawiając na wysoki pressing. Na niewiele się to jednak zdawało, podobnie jak strzały z dużej odległości.
Z dystansu szczęścia próbowała także drużyna przyjezdnych, a w 34. minucie w ten sposób do interwencji Bartosza Mrozka zmusił Patrik Hellebrand. Długo wyczekiwana bramka padła w 41. minucie, ale to nie kibice zgromadzeni przy Bułgarskiej się cieszyli. Bartosza Mrozka pokonał Lukas Sadilek, dla którego był to pierwszy gol strzelony od października 2025 i pierwszy w barwach Górnika. Goście prowadzili do przerwy 1:0.
Tuż po przerwie do odrabiania strat rzucił się Ali Gholizadeh. Irańczyk szukał przestrzeni dla siebie, mając też nadzieję, że przełamanie przyniosą Lechitom stałe fragmenty gry. Kolejne rzuty rożne nic jednak nie dawały, aż w końcu trener Frederiksen wpuścił zmienników. W 61. minucie żółty kartonik obejrzał Chłań. Na spalonym znalazł się natomiast Brandon Dominigues, a parę minut później z szansy nie skorzystał jeszcze Jarosław Kubicki.
77. minuta mogła być punktem zwrotnym w tym spotkaniu. Drugą żółtą kartkę za faul w polu karnym na Joelu Perierze (w efekcie czerwoną) otrzymał Chłań. Sędzia podyktował rzut karny, do wykonania którego niespodziewanie podszedł poszkodowany. I szansę zmarnował, strzał obronił Marcel Łubik.
Kolejorz przez 20 minut grał w przewadze, ale i tego nie potrafił wykorzystać. Nic wskórać nie mógł też Patrik Walemark, a jako kolejny przed szansą stanął Yannick Agnero. Bohater meczu z Rakowem Częstochowa jednak nie błysnął. Sześć minut doliczonego czasu także nie przyniosło przełomu. Z wygranej 1:0 i awansu do półfinału cieszyli się piłkarze Górnika.
Wydaje mi się, że wygraliśmy ten mecz w naszych głowach. Byliśmy przekonani, że przyjechaliśmy do Poznania awansować, strzelić gola po tylu spotkaniach i zachować czyste konto. Chłopacy pokazali piłkarską jakość, dobre taktyczne ustawienie w defensywie, byliśmy też groźni w ofensywnie. W drugiej połowie graliśmy już więcej bez piłki, a moi zawodnicy pokazali serce, charakter, dodatkowo gratulacje za obronę rzutu karnego przez Marcela
- powiedział Michal Gasparik, trener Górnika.
Mamy za sobą długi tydzień z trzema meczami, ale ogólnie rzecz biorąc, pokazaliśmy, że byliśmy lepszą drużyną. Stworzyliśmy sporo sytuacji, choć nie tak wiele klarownych. Myślę, że w ostatniej tercji boiska brakowało nam trochę konkretów, które pozwoliłyby nam stworzyć lepsze okazje. Dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce. Trzeba też przyznać, że Górnik zagrał dobry mecz. Rywale strzelili gola i myślę, że w defensywie bronili się naprawdę dobrze w ostatniej tercji boiska, przede wszystkim przy naszych dośrodkowaniach
Reklama
- podsumował Jaoo Moutinho z Lecha Poznań.
Już w sobotę, 7 marca, zespół Nielsa Frederiksena powalczy na wyjeździe w 24. kolejce PKO BP Ekstraklasy z Widzewem Łódź. Potem niebiesko-białych czeka dwumecz w Lidze Konferencji z Szachtarem Donieck.
Wyniki ćwierćfinałów:
Lech Poznań – Górnik Zabrze 0:1 (0:1)
Sadilek 41’
Składy zespołów
Lech: Mrozek, Pereira, Mońka, Skrzypczak, Moutinho, Gholizadeh, Kozubal, Rodriguez, Bengtsson, Ishak, Palma
Górnik: Łubik, Sacek, Janicki, Josema, Zmrzly, Sadilek, Hellebrand, Kubicki, Ikia Dimi, Liseth, Khlan
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze