Aleksandra Kowalczuk, mistrzyni Europy w taekwondo olimpijskim z 2018 roku rozpoczęła przygotowania do nowego sezon. Poprzedni dla zawodniczki AZS-u Poznań nie był zbyt udany. Olimpijka Z Tokio (gdzie była blisko wywalczenia brązowego medalu) ma nie tylko silną konkurencję na arenie międzynarodowej, ale także w kraju. Nie poddaje się jednak i zapowiada walkę o swoje drugie igrzyska.
Aleksandra Kowalczuk wróciła z długich, trzytygodniowych wakacji w Azji i rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu. Najważniejszym startem w 2026 roku będą Mistrzostwa Europy. Czekają ja więc kwalifikacje, punkty można zbierać podczas turniejów wyznaczonych przez Polski Związek Taekwondo Olimpijskiego.
Wróciłam głodna treningu i głodna rywalizacji. Wracam więc na pełnych obrotach
- powiedziała taekwondzistka AZS-u Poznań w rozmowie z Waldemarem Zawołowiczem.
Zawodniczka pozostaje w trudnej kategorii wagowej +73 kilogramy. Silna w niej konkurencja jest nie tylko na arenach międzynarodowych, ale także w kraju, choćby w osobie lokalnej rywalki Dagmary Haremzy (AZS AWF Poznań).
Ciężka to kategoria, najlepiej się w niej czuję. Przemykały mi przez głowę myśli żeby może wysartować w niższej kategorii, ale może przyjdzie jeszcze na to pora
- zdradza Aleksandra Kowalczuk.
Podopieczna trenera Waldemara Łakomego zapowiedziała, że zamierza walczyć o kwalifikację olimpijską na kolejne igrzysk, do Los Angeles. Są trzy drogi, które taką kwalifikację mogą dać. jedną z nich jest wysokie miejsce w rankingu światowym (z takiego dostałą się na igrzyska w Tokio). Całą rozmowę z poznańską taekwondzistką można obejrzeć TUTAJ.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android .
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze