Koszykarze Enei Basketu Poznań utrudnili sobie drogę do fazy play-off. Podopieczni Edmundsa Valeiko nie powtórzyli wyniku z pierwszej rundy, przegrywając w 19. kolejce I ligi z Solvera Sokołem Łańcut 77:90. Choć Poznaniacy w czwartej kwarcie dali z siebie wszystko, to gospodarze wygrali zasłużenie. I wysoko.
Początek niedzielnego spotkania w Łańcucie należał do gospodarzy. Od początku inicjatywa należała do nich. Grali konsekwentnie, szybko i bez problemu rozbijali "dziurawą" defensywę Poznaniaków. Nie do zatrzymania był Milan Milovanović, który w pojedynkę wypracował dla swojej drużyny prowadzenie 8:4. Po celnej trójce Artura Łabinowicza było już 15:9. Z dystansu nie pudłował również Mateusz Czepiel i choć wynik podreperował nieznacznie Mikołaj Stopierzyński, to pierwsza kwarta zakończyła się wygraną Sokoła 23:14.
Równie jednostronnie było w drugiej kwarcie. W grze drużyny Sokoła było dużo pewności siebie, grali efektywnie, ale i efektownie. Poznaniakom natomiast momentami brakowało pomysłu na grę, a same rzuty wolne nie ratowały wyniku. Kolegów do walki próbował motywować James Washington. Niewiele to jednak dało, sam też grał na słabej skuteczności. Widoczni byli natomiast byli koszykarze Basketu, Piotr Wieloch i Filip Struski. Do przerwy ekipa z Łańcuta prowadziła w efekcie bardzo wysoko, bo 45:29.
Podopieczni trenera Valeiko wcale nie mieli zamiaru odpuszczać i powoli zaczęli poprawiać skuteczność. Już na wstępie trójką popisał się Washington, któremu wtórował Andrzej Krajewski. Punktowe akcje odnotował też Mikołaj Stopierzyński i starty zaczęły maleć (42:52). Cenne ‘oczka’ dokładał też Patryk Stankowki, lecz w końcówce trzeciej odsłony ponownie :skrzydła" rozwinął Milan Milovanović. Lider Sokoła znów zaczął punktować, Koszykarze Enei Basketu wygrali jednak tę kwartę 25:19 i przywrócili nadzieje swoim kibicom na odwrócenie losów spotkania.
Chociaż była to decydująca kwarta, to w poznańskim zespole zabrakło koncentracji. Sokół rozpoczął tę część gry serią 8:0 i już po trzech minutach Enea Basket przegrywała piętnastoma punktami, a podwojenia w obronie nic nie dawały. Akcja z pięknym alley-oopem Łabinowicza była ozdoba spotkania i sygnałem, że Sokół tej wygranej juz nie odda. i nie zmieniły tego trzy celne trójki z rzędu Kacpra Makowskiego. Na odwrócenie losów meczu było za późno, zwłaszcza, że trafieniami zza łuku odpowiedzieli po chwili Filip Zegzuła i Kucharek. Sokół Łańcut odniósł pewną wygraną 90:77.
Uważam, że Sokół zagra dzisiaj jeden z najlepszych meczów. Agresja, skuteczność, to był naprawdę dobry ich mecz. Nam zabrakło meczowej dyscypliny, graliśmy zbyt nerwowo, Sokół zagrał
- powiedział Edmunds Valeiko, trener Enei Basketu Poznań.
Od początku narzucili swoje tempo, któremu my nie potrafiliśmy sprostać. Grali na swojego centra i wykorzystywali jego siłę i skuteczność spod kosza. Potem dołożyli rzuty za trzy punkty. My nie graliśmy swojej gry, rywali nas mocno pressowali. Próbowaliśmy wrócić do gry, ale to się nie udało
Reklama
- dodał Kacper Mąkowski.
Mamy zmiany personalne w składzie, ale wiedzieliśmy, że Tomek i Artur dodadzą nam jakości w treningach i w rotacji na meczach. Teraz możemy grać intensywnie prze 40 minut. I to dzisiaj zrobiliśmy. W pierwszej połowie bardzo dobra obrona, trener rotował w składzie i każdy zmęczony prosił o zmianę, a każdy następny harował na boisku. Chwila dekoncentracji w trzeciej kwarcie, ale fajnie, że szybko wróciliśmy do przewagi 20-punktowej i kontrolowaliśmy ten mecz
- podsumował Filip Zegzuła z Sokoła Łańcut.
Koszykarze Enei Basketu Poznań zajmują w tabeli 11. miejsce, ale do ósmego tracą zaledwie jeden punkt. Bardzo ważne spotkanie rozegraja już w najbliższą środę. O godz. 20.00 podejmą we własnej hali w derbach Wielkopolski - Novimex Polonię Leszno.
Solvera Sokół Łańcut – Enea Basket Poznań 90:77 (23:14, 22:15, 19:25, 26:23)
Punkty dla Enei Basketu: Kacper Mąkowski 14, Patryk Stankowski 13, James Washington 12, Mikołaj Stopierzyński 8, Andrzej Krajewski 8, Konrad Rosiński 8, Jan Nowicki 6, Michał Samsonowicz 4, Tobiasz Dydak 2, Jonasz Kluj 3
Najwięcej dla Sokoła: Milan Milovanović 25, Filip Zegzuła 16, Mateusz Czempiel 12
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android .
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze