Reklama

Enea Basket Poznań rozpoczęła drugą rundę od zwycięstwa. I to z wyżej notowanym rywalem

Koszykarze Enei Basketu Poznań odnieśli pierwsze zwycięstwo w 2026 roku. I to z wyżej notowanym rywalem, bo plasującym się na 6. miejscu GKS-em Tychy. Osłabieni brakiem kontuzjowanego Konrada Rosińskiego poznaniacy zagrali mocno skoncentrowani i po wyrównanym spotkaniu wygrali 82:71, czym zrewanżowali się za porażkę z pierwszej rundy (75:81).

Pierwsza kwarta była bardzo wyrównana. Na początku z delikatną przewagą zespołu gości, ale od 5. minuty, kiedy to kolejny raz trafił dobrze dysponowany tego dnia Andrzej Krajewski na prowadzenie wyszli gospodarze (9:7). I przewagę powiększyli do siedmiu punktów, bo celną trójką popisał się Michał Samsonowicz i ponownie trafił Krajewski. Wtedy jednak serię zaliczyli koszykarze GKS-u Tychy. Dwa razy rzucili za trzy punkty (Sebastian Bożenko i Kajetan Kuczawski). W efekcie po pierwszej kwarcie goście wygrywali 16:14. 

W drugiej kwarcia żaden z zespołów nie potrafił wypracować większej przewagi, a prowadzenie się zmieniało. Tak było po celnych rzutach zza łuku Bożenko (dla GKS-u), czy Kacpra Mąkowskiego (dla Enei Basketu). Kiedy do przerwy pozostały dwie minuty dobrze akcję 2+1 zaliczył Tobiasz Dydak, a po chwili indywidualną akcją popisał się James Washington. Było 35:28 dla poznaniaków. Tyszanie odpowiedzieli trójką i "wjazdem" Kuczawskiego i po dwóch kwartach było 38:33 dla Enei Basketu, która popełniła w tym czasie zaledwie trzy straty (przy ośmiu rywali). 

Reklama

Druga połowa zaczęła się od dwóch trójek: Mateusza Dziemby (GKS) i Michała Samsonowicza (Enea). Goście mozolnie pracowali nad odrobieniem strat. Kiedy za trzy ponownie trafił Dziemba był remis (45:45), a po chwili GKS znów był na prowadzeniu po akcji Szymona Kiwilszy. Ale było to tylko chwilowe. Bardzo dobra gra pod koszem Jonasza Kluja i punkty Michała Samsonowicza przywróciły poznaniakom przewagę, już ośmiopunktową (58:50). W trzeciej kwarcie drużyna Enei Basketu ponownie była minimalnie lepsza od GKS-u, na tablicy wyników widniało 60:53. 

W czwartej kwarcie Enea Basket kontynuowała dobrą grę. Wystarczyły dwie minuty i wygrywała już 68:57. I chociaż rywale potrafili tę stratę zmniejszyć, to wciąż była to w miarę "bezpieczna" przewaga, w czym spora zasługa m.in. skutecznego w pojedynkach "jeden na jeden" Patryka Stankowskiego. Trójka Washingtona przypieczętowała wygraną. Finalnie podopieczni Edmundsa Valeiko zwyciężyli 81:69. 

Reklama

Bardzo chcieliśmy rundę rewanżową rozpocząć od wygranej i zrewanżować się rywalowi. Graliśmy zespołowo i szanowaliśmy piłkę, a to bardzo ważne. Brak Konrada był na pewno sporym utrudnieniem, ale każdy kto dzisiaj wyszedł na parkiet dał coś od siebie i przyczynił się do zwycięstwa 

- powiedział Michał Samsonowicz, kapitan Enei Basketu Poznań.

Z czego jestem najbardziej zadowolony? Ze zwycięstwa. Z tego, że walczyliśmy od pierwszej do ostatniej minuty i zasłużyliśmy dzisiaj na tę wygraną

- dodał Edmunds Valeiko, trener Enei Basketu. 

Reklama

Mamy swoje problemy, dzisiaj początek był dobry, potem, w czwartej kwarcie popełniliśmy zbyt dużo błędów i to było decyzdujące

- skomentował Michał Lis z GKS-em Tychy.

Enea Basket Poznań - GKS Tychy 82:71 (14:16, 24:17, 22:20, 22:18)

Punkty dla Enei Basketu: Andrzej Krajewski 18, Patryk Stankowski 13, Michał Samsonowicz 12, James Washington 11, Kacper Mąkowski 9, Mikołaj Stopierzyński 9, Tobiasz Dydak 3, Jonasz Kluj 3, Jan Nowicki 3, Bartosz Mońko 1

Najwięcej dla GKS-u Tychy: Mateusz Dziemba 12 , Tomasz Śnieg 12, Kajetan Kuczawski 11, Sebastian Bożenko 9, Mikołaj Adamczak 6, Michał Lis 6, Szymon Kiwilsza 5, Szymon Walski 5, Mateusz Szczypiński 3

Aplikacja sp360.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android .



Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/01/2026 22:09
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama