Reklama

Z tą Polonią też na plus. Enea Basket Poznań miała dużo szczęścia

Koszykarze Enei Basketu Poznań odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu. Po wygranej w derbach Wielkopolski z Polonią Leszno, dzisiaj pokonali inną Polonię, z Warszawy. I chociaż prowadzili już różnicą 14 punktów, to przewagę stracili. W końcówce mieli sporo szczęścia.

Koszykarze Polonii Warszawa po rewelacyjnym początku sezonu, w drugiej części wpadli w głęboki kryzys. Z ostatnich 10 meczów wygrali tylko trzy. Poznaniacy do stolicy pojechali podbudowani derbowym zwycięstwem z Polonią Leszno. Intensywnośc spora, bo dla zespołu Edmundsa Valeiko był to trzeci mecz w ciągu ostatnich sześciu dni. 

Pierwsza kwarta była bardzo wyrównana, obie drużyny nienagannie spisywały się w defensywie i wynik oscylował w okolicach remisu. Dwa razy z rzędu za trzy punktu trafił Kacper Mąkowski i Poznaniacy zyskali delikatną przewagę. Prowadzili 18:14.

Reklama

W drugiej na prowadzeniu cały czas był zespół z Poznania, ale po dwóch trójkach Patryka Pułkotyckiego ta przewaga zmalała do jednego punktu. Odpowiedź Michała Samsonowicz uspokoiła trochę poczynania w drużynie gości, ale tylko na moment, bo po kolejnej akcji Maksymiliana Dudy na prowadzeniu była Polonia (29:28). I tak aż do końca tej części gry. Kosz za kosz, punk za punkt. Dwie akcje Jana Malesy w końcówce i celne rzuty wolne dały Polonii trzy punkty przewagi, ale Jan Nowicki celnie rzucił zza łuku i do przerwy był remis 39:39.

Trzecia kwarta okazał się kluczowa dla losów spotkania, bo koszykarze Enei Basketu zaczęli budować przewagę. Andrzej Krajewski dobrze radził sobie pod koszem, "wstrzelił" się też Konrad Rosiński, który zdobył osiem punktów z rzędu. Było 55:46 dla zespołu gości, a po chwili ten wynik poprawili jeszcze Kacper Mąkowski i Mikołaj Stopierzyński. Przed ostatnią częścią gry gospodarze tracili jednak tylko pięć punktów (55:60), bo w ostatnich minutach punkty Polonii przyniosły indywidualne akcje najskuteczniejsi w stołecznym zespole Jalen Sullinger i Shiloh Robinson.

Reklama

Wydawało się, że Poznaniacy mają mecz pod kontrolą. W czwartej kwarcie ponownie odskoczyli rywalom, dobra gra Krajewskiego, Washingtona i Stopierzyńskiego przyniosła 14 punktów przewagi. Poloniści ruszyli wtedy do ataku. Za sprawą dobrej skuteczności Dudy i Zalewskiego tę stratę odrobili. Kiedy na minutę przed końcową syreną za trzy trafił Shiloh Robinson gospodarze wyszli na prowadzenie 75:74. I po chwili mieli piłkę. Trzech graczy Enei "wzięło w kleszcze" Jakuba Zalewskiego, ale sędziowie - bardzo szczęśliwie dla Poznaniaków - nie dopatrzyli się faulu. W efekcie James Washington przejął piłkę, zdobył punkty i o jeden więcej mieli koszykarze z Poznania. Gospodarze mieli osiem sekund na zdobycie punktów, ale mimo trzech prób piłka nie wpadła do kosza. Enea Basket wygrała 74:72. 

 

Reklama

KKS Polonia Warszawa - Enea Basket Poznań 72:74 (14:18, 25:21, 16:21, 20:16)

Punkty dla Enei Basketu: James Washington 16, Andrzej Krajewski 14, Konrad Rosiński 13, Kacper Mąkowski 11, Mikołaj Stopierzyński 10, Michał Samsonowicz 5, Jan Nowicki 3, Patryk Stankowski 2, Jonasz Kluj 2

Najwięcej dla Polonii: Shiloh Robinson 19, Jalen Sullinger 18, Maksymilian Duda 13, Jan Malesa 11 

Aplikacja sp360.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android .



Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/01/2026 18:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama