Koszykarze Enei Basketu Poznań doznali kolejnej porażki. We własnej hali mierzyli się dzisiaj z Kotwicą Port Morski Kołobrzeg i drugi raz w tym sezonie nie potrafili pokonać przeciwników. Walczyli, ale zagrali mocno osłabieni. I nie zdołali powstrzymać duetu Ke'jhan Feagin/Wojciech Siembiga.
To był ważny mecz. Zarówno dla koszykarzy Enei Basketu Poznań, jak i Kotwicy Kołobrzeg, bo obie drużyny walczą o awans do play-off i obie nie są jeszcze pewne miejsca w ósemce. Poznaniacy przystąpili do spotkania ze sporym osłabieniem. Z powodu urazów nie mogli wybiec na parkiet Mikołaj Stopierzyński i Patryk Stankowski.
Już początek meczu pokazał, że wygrać z Kotwicą będzie Basketowi trudno. Goście zaczęli z animuszem i po akcjach Filipa Małgorzaciaka i Ke'jhana Feagina prowadzili 8:0. Od pierwszych akcji rywale imponowali dobrą skutecznością rzutów za trzy punkty, już w pierwszej kwarcie trafili zza łuku cztery razy. Poznaniacy jednak się przebudzili i mozolnie próbowali odrabiać straty. Widoczni byli wtedy Michał Samsonowicz i Andrzej Krajewski. To właśnie po akcji podkoszowego Enei gospodarze przegrywali już tylko 15:20. Wciąż jednak na wysokim procencie skuteczności grał Wojciech Siembiga, w efekcie po pierwszej kwarcie było 27:20 dla gości z Kołobrzegu.
Druga kwarta dobrze rozpoczęła się dla Enei, bo znów zbliżyła się na pięć oczek, ale kolejne minuty należały do koszykarzy Kotwicy. Przy stanie 26:31 zaliczyli serię 8:2. Przede wszystkim grali bardziej zespołowo i chociaż przegrywali walkę na tablicach, to mieli Ke'jhana Feagina. Poznańska defensywa miała z nim dużo problemów. W zespole gospodarzy poderwać zespół do walki próbował Bartosz Mońko. Rezerwowy w ostatnich dwóch spotkaniach oddelegowany został do zespołu rezerw, rozrzucał się tam (31 i 33 punkty) i dzisiaj był w dobrej dyspozycji. Na niewiele się to zdało, bo do przerwy Enea przegrywała 39:49. Strata na własnym parkiecie blisko 50 punktów to zapewne nie był powód do dumy.
Trzecia kwarta to pogoń Poznaniaków za wciąż prowadzących koszykarzy z Kołobrzegu. Prawie skuteczna pogoń, bo po celnej trójce Bartosza Mońki i celnym osobistym Jamesa Washingtona (najskuteczniejszy w drużynie Basketu) podopieczni Edmundsa Valeiki przegrywali już tylko 59:61. Scenariusz jednak się powtarzał. Jak tylko Poznaniacy "dochodzili" na kilka punktów, Kotwica zwiększała przewagę. M.in. za sprawą Wojciecha Siembigi, który się nie mylił! Długo grał na stuprocentowej skuteczności. A gdy Remon Nelson i Feagin trafili za trzy znów goście mieli 10 punktów więcej, a po trzeciej kwarcie dziewięć (64:73).
Bohaterem zespołu gości był Ke'jhan Feagin, który rozegrał najlepsze spotkanie odkąd dołączył do zespołu Kotwicy. Rzucił 30 punktów (pięć razy za trzy) i miał 7 asyst. Amerykanin, jednak przy dużym wsparciu kolegów wywalczył w Poznaniu komplet punktów. Kotwica wygrała 102:86. NIe pomogły indywidualne akcje skutecznego Jamesa Wasingtona, czy wsady Tobiasza Dydaka.
Brakowało u nas kluczowych zawodników, może trochę brak skupienia, przez co nie udało nam pociągnąć wyniku, kiedy było blisko. My powinniśmy przez 40 minut grać agresywną obronę, nie wiem dlaczego odpuszczaliśmy, to był nasz błąd. Oni wykorzystywali to, trafiali za trzy i wygrali
Reklama
- powiedział Bartosz Mońko.
Enea Basket Poznań - Kotwica Port Morski Kołobrzeg 86:102 (20:27, 19:22, 25:24,20:26)
Punkty dla Enei Basketu: James Washington 29, Bartosz Mońko 17, Michał Samsonowicz 10, Andrzej Krajewski 10, Kacper Mąkowski 8, Konrad Rosiński 6, Tobiasz Dydak 6
Najwięcej dla Kotwicy: Ke'jhan Feagin 30, Wojciech Siembiga 21, Szymon Janczak 15, Paweł Dzierżak 10
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze