Reklama

Lech Poznań liderem. Robert Gumny z trzecim golem z rzędu

Piłkarze Lecha Poznań liderem PKO BP Ekstraklasy. Mistrzowie Polski wygrali na Enea Stadionie z Jagiellonią Białystok 2:1, a bohaterem spotkania został Robert Gumny. Jego zwycięskie trwafienie w końcówce meczu było jego trzecim golem z rzędu.

Mecz był zapowiadany jako hit PKO Ekstraklasy, to przecież pojedynek dwóch drużyn, które awansowały do fazy grupowej Ligi Europy. Tyle w teorii. W praktyce było nieco inaczej.

Pół godziny nudy

W pierwszych 35 minutach meczu największą atrakcją dla kibiców było ... zadymienie spowodowane odpaleniem na trybunie materiałów pirotechnicznych. Kibice skutecznie przerwali na kilka minut spotkanie, które dopiero co sie rozpoczęło. 

Potem wiało nudą, a pierwszy (!) strzał na bramkę Jagielloni piłkarze Lecha Poznan oddali w 37. minucie. 

Reklama

Ożywienie przed przerwą

Pierwsza przerwa w związku z przerwą trwała 52 minuty. Do przerwy był remis, ale bramkowy, bo w ostatnich minutach gra się trochę ożywiła. Najpierw na 1:0 dla Kolejorza strzelił głową Pablo Rodrigueza, wykorzystując dobre podanie Joela Pereiry. Dwie minuty później (45') pięknym strzałem z dystansu wyrównał Yuki Kobayashi.

To jest TOP mecz jeśli chodzi o drużyny, ale na razie tego na boisku nie widać. Dużo jest gry opartej na taktyce, nikt nie chce się.otworzyć. Uważam, że mecz jest trochę zbyt statyczny, dwie drużyny probują się szachować i czekają na błąd przeciwnika

Reklama

- tak pierwszą połowę podsumował przed mikrofonem Canal+ Radosław Murawski i była to bardzo trafna ocena. Jagiellonia przez 45 minut oddała dwa celne strzały, a Lech jeden. 

Druga połowa szczęśliwa

W drugiej połowie na boisko było odrobinę więcej życia. I to po obydwóch stronach murawy. Dobrą okazję zmarnowł m.in. Luis Palma, który był niepilnowany po lewej stronie pola karnego, ale przestrzelił. Trenerzy dokonali licznych zmian, Niels Frederiksen posłał do gry m.in. trzech piłkarzy powracających po urazach: Filipa Jagiełłę, Leo Bengtssona i Mikaela Ishaka. 

Reklama

Ale bohaterem został inny rezerwowy. Obrońca Robert Gumny, który w 87. minucie, zaledwie cztery minuty po wejściu na boisko w podbramkowym zamieszaniu wepchnął piłkę do siatki Jagiellonii. Pierwotnie sędzia Szymon Marciniak gola nie uznał, ale po analizie VAR wskazał na środek boiska. To trzeci mecz z rzędu, w którym Robert Gumny strzelił gola. Lech prowadził 2:1 i takim wynikiem to spotkanie się zakończyło.

Czujemy, że jesteśmy na fali wznoszącej i to dodaje pewności siebie. Mam nadzieję, że będziemy dalej to kontynuować

Reklama

- skomentował Michał Gurgul.

Generalnie nie jestem zadowolony z wyniku, ale z meczu już tak. Wieloma fragmentami mieliśmy kontrolę nad piłką, nieźle mijaliśmy pressing. Momentami brakowało nam trochę lepszych decyzji pod bramką, ale przeciwko Lechowi nie jest łatwo stwarzać sobie sytuacje. Wyłączając wynik, to myślę, że to była dobra reklama polskiej piłki. Kontekst wyniku jest kluczowy i nie ma co ukrywać, że jest on rozczarowujący

- powiedział Adrian Siemienic, trener Jagiellonii. 

Kolejorz awansował na fotel lidera PKO BP Ekstraklasy, a wciąż ma jeden mecz zaległy. 

Reklama

Już w niedzielę kolejny mecz Kolejorza przy Bułgarskiej. Rywalem mistrza Polski będzie Raków Częstochowa. 


Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/09/2026 23:16
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości