Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego to od kilkudziesięciu godzin już Radosław P. Zatrzymany i aresztowany na trzy miesiące jako podejrzany w śledztwie dotyczącym umowy z Zondacrypto. Umowy, w której między innymi, jak ustalili dziennikarze Michał Fuja i Szymon Jadczak "sprzedali" wizerunek polskich sportowców. I to nie tylko olimpijczyków z czasów obowiązywania umowy z Zondacrypto, ale także tych, którzy startowali w nich od 2012 roku. Poznańscy olimpijczycy są tym wstrząśnięci.
Do pełnego tekstu umowy Polskiego Komitetu Olimpijskiego z Zondacrypto dotarli Michał Fuja z TVN24 i Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski. Wynika z niej między innymi, że Zondacrypto dostała prawo rozpowszechniać lub przetwarzać" wizerunki reprezentantów w strojach olimpijskich, "w tym ich twarzy, sylwetki lub głosu". Spółka mogła to robić we wszystkich mediach, bez ograniczeń terytorialnych. PKOl zobowiązał się dać też sponsorowi prawa do wizerunków byłych reprezentantów — zawodników z ośmiu igrzysk: Londynu 2012, Soczi 2014, Rio 2016, Pjongczangu 2018, Tokio 2020, Pekinu 2022, Paryża 2024 i Mediolanu-Cortiny 2026.
Jestem zaskoczony i nie ukrywam zbulwersowany. Ja na udostępnienie mojego wizerunku nikomu zgody nie wydałem, co więcej nikt mnie o zgodę nie pytał. Uważam, że to jest niedopuszczalne. Gdybym dowiedział się, że firma Zondacrypto to zrobiła, to zapewne wszedłbym na drogę sądową
Reklama
- powiedział Tomasz Kaczor, były kanadyjkarz Warty Poznań, olimpijczyk z Londynu i Rio de Janeiro.
Szczerze, to byłam w szoku jak się o tym dowiedziałam. Nie sądziłam, że to może być punktem umowy z Zondacrypto. Oczywiście nie czytałam całej tej umowy, ale nie mieści mie się to w głowie. Bardzo niebezpieczny zapis jest zwłaszcza o "przetwarzaniu" naszego wizerunku. Czy to oznacza przetwarzanie także za pomocą AI? Jeśli tak, to chyba mnie to nawet przeraża. Cała ta sytuacja to moim zdaniem też przestrogą dla wszystkich związków sportowych, by kwestii wizerunkowych bardzo pilnować
Reklama
- Julia Walczyk - Klimaszyk, florecistka KU AZS UAM Poznań, olimpijka z Paryża.
Dla mnie to niedopuszczalna sytuacja. Oczywiście rozumiem konieczność pozyskiwania sponsorów przez PKOl w celu wsparcia sportowców, czy też zdobycia funduszy na nagrody za medale olimpijskie. Zdaję sobie sprawę, że taka instytucja musi działać biznesowo, ale moim zdaniem już od kilku lat było w tym wszystkim zbyt dużo komercji. Mam poczucie, że zapomniano o idei olimpizmu w tym wszystkim. Trochę jest tak, że przez cały rok sportowcy mają wsparcie głównie od lokalnych firm i samorządów, czy też stypendia ministerialne, a na ten najważniejszy czas w naszym życiu sportowym, czyli na igrzyska wkracza PKOl, wszystkich odstawia na bok i czerpie z tego największe zyski. No nie powinno to tak wyglądać, a sytuacja z wizerunkiem sportowców z poprzednich igrzysk to niedopuszczalna sprawa
Reklama
- uważa Kacper Majchrzak, pływak Warty Poznań, trzykrotny olimpijczyk (Londyn, Rio de Janeiro i Tokio)
Jestem zaskoczony, zszokowany wręcz. Taki zapis w pierwszej kolejności powinien być konsultowany z nami, ze sportowcami. Nie wyobrażam sobie, aby ktoś udostępniał mój wizerunek do celów reklamowych bez mojej zgody. Skandaliczna sytuacja
- skomentował Witkor Chabel, były wioślarz Posnanii, olimpijczyk (Rio de Janeiro i Tokio)
Jakby tego było mało w umowie z Zondacrypto jest zapis, który wskazuje, że nawet przy zerwaniu tej umowy, giełda Zondacrypto w żaden sposób nie jest zobowiązana do usunięcia wizerunków sportowców z opublikowanych materiałów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze