Magda Linette jest już w 3. rundzie Australian Open. Poznańska tenisistka przełamała złą passę w wielkoszlemowych turniejach w Melbourne uzyskując taki wynik pierwszy raz od trzech lat. W środę 33-latka pokonała kolejną z Amerykanek Ann Li 2:0 (6:3, 6:3). Przeciwniczką Linette w kolejnej rundzie będzie Karolina Muchova z Czech lub następna reprezentantka USA, Alycia Parks. 33-latka dalej kontynuuje także przygodę w grze podwójnej.
Magda Linette po ponad dwóch latach przełamała wielkoszlemową niemoc. Półfinalistka Australian Open z 2023 roku w ostatnim czasie nie mogła przebrnąć przez 1. rundę ani jednego z czterech najważniejszych turniejów tenisowych. Oczekiwane przełamanie przyniósł Poznaniance tegoroczny występ w Melbourne, kiedy to przed paroma dniami pokonała rozstawioną w zawodach z nr 15 Emmę Navarro 2:1 (3:6, 6:3, 6:3). Linette nie miała szczęścia w losowaniu, trafiając na najgorsze rozdanie spośród wszystkich reprezentantów Polski. Pojedynek z faworyzowaną Amerykanką okazał się jednak kluczem do przełamania, choć nie obyło się bez drobnego dyskomfortu spowodowanego bólem.
W 2. rundzie na Poznaniankę czekała inna reprezentantka Stanów Zjednoczonych, Ann Li, która w poprzednim etapie pokonała w trzysetowym boju Camilę Osorio. Linette wcześniej mierzyła się już z trzydziestą ósmą rakietą świata. W 2019 roku lepsza była 33-latka, a cztery lata później Amerykanka. Nadzieja zatem była, a pokonanie przez tenisistkę z Wielkopolski Navarro było jedną z niespodzianek minionej rundy.
Nagła zmiana kortu nie przeszkodziła Magdzie Linette. Choć Poznanianka nie przełamała Amerykanki na start, to inauguracyjny gem sportowo stał na wysokim poziomie. Później 33-latka na moment złapała przestój. Górę nad nią wzięły nerwy, co zaprosiło Ann Li do gry. Dobre serwisy na koniec pozwoliły jednak reprezentantce Polski utrzymać swoje podanie, a w trzecim gemie tenisistka przełamała już Amerykankę. Choć Linette prowadziła 3:1, to Li wcale nie miała zamiaru odpuszczać. Na moment podjęła jeszcze rękawice, ale przy swoich podaniach zawodniczka poznańskiego AZS-u nie miała sobie równych. Linette dociągnęła do końca seta. Z 4:3 zrobiło się 6:3, co napawało optymizmem polskich kibiców.
Druga część spotkania również zaczęła się od wyczerpującego gema, który trwał 12 minut. Poznanianka wytrzymała presję, natychmiast obejmując prowadzenie - 1:0. Na korcie 33-latka prezentowała się bardzo pewnie. Grała szybko, lecz precyzyjnie. Do tego jej atutem był serwis, a czujna gra pod siatką wytrącała Amerykankę z równowagi. Linette utrzymała swoje podanie, za moment prowadząc już 4:0. Dopiero w końcówce Li postanowiła szarpnąć, odrabiając trzy gemy - 5:3. Nic jej to jednak nie dało, a z awansu do 1/32 finału Australian Open mogła się już cieszyć 33-latka z Poznania.
Cieszę się z tego, że zwłaszcza na samym początku byłam silna mentalnie. Warunki były trudne, wiało i wiele się działo i też musiałam być cały czas skupiona, bo Li cały czas zmieniała mi rytm. Nie grało się przyjemnie i trzeba było zachować naprawdę duży spokój. Cieszę się, że przez cały mecz utrzymywałam ten sam poziom. Może nie grałam jakiś niesamowitych fajerwerków, ale z Amerykanką gra się trudno. Pod koniec ona zaczęła grać fajerwerki, że aż bolało mnie serce, jak trafiła przy tej pierwszej meczowej, ale zmusiłam ją do wymagających wymian
- powiedziała po meczu Magda Linette.
Przeciwniczką Linette w 3. rundzie będzie Karolina Muchova z Czech lub kolejna z Amerykanek, Alycia Parks. Awans do kolejnego etapu turnieju w Melbourne z pewnością przełoży się na ranking, w którym Poznanianka ma co odrabiać.
Ann Li – Magda Linette 0:2 (3:6, 3:6)
Tenisistka zdecydowała się również na udział w turnieju w grze podwójnej. Partnerką reprezentantki Polski jest Japonka, Shuko Aoyama. Para pokonała w pierwszej rundzie duet Alexandra Eala i Ingrid Martins, meldując się w kolejnej rundzie. Nie obyło się jednak bez trzeciego seta.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android .
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze