Mateusz Gamrot nie jest już zawodnikiem poznańskiego klubu Czerwony Smok. Zawodnik MMA przygotowujący się właśnie do powrotu do oktagonu poinformował, że został z klubu usunięty. Na to szybko zareagował główny trener Czerwonego Smoka Bartosz Jezierski, który zdementował tę informację wyjaśniając, że nikt zawodnika z klubu ie usunął. Była to decyzja Mateusza. Kilka lat temu także w nieprzyjemnej atmosferze Gamrot odszedł z Ankosu Poznan.
Mateusz Gamrot o tym, że nie jest już zawodnikiem Czerwonego Smoka poinformował tuż przed wylotem do Miami, gdzie będzie będzie przygotowywał się do powrotu do oktagonujtrenując w American Top Team.
Wczoraj dostałem wypowiedzenie z klubu. Nie jestem już więc zawodnikiem Czerwonego Smoka, nie z mojej decyzji, ale trenera. Coś się kończy, coś zaczyna
- powiedział Mateusz Gamrot.
Na odpowiedź Czerwonego Smoka nie trzeba było długo czekać. Najpierw pojawiło się oświadczenie:
W związku z licznymi zapytaniami potwierdzamy, że po latach wspólnej drogi współpraca pomiędzy klubem Czerwony Smok a zawodnikiem Mateuszem Gamrotem dobiegła końca. Jednocześnie chcemy podkreślić, że nie doszło do usunięcia zawodnika z klubu. Decyzja o zakończeniu współpracy została podjęta przez samego zawodnika i była związana z brakiem możliwości osiągnięcia porozumienia w aspektach dotyczących dalszej współpracy. Jednocześnie chcielibyśmy podziękować Mateuszowi za minione lata współpracy oraz wkład wniesiony w działalności klubu. Niezależnie od okoliczności rozstania życzymy powodzenie oraz dalszych sukcesów.
Reklama
Bartosz Jezierski, główny trener klubu Czerwony Smok postanowił jednak opublikować dokładne wyjaśnienie w tej sprawie. Poinformował, że zawodnikowi postawił dwa warunki dotyczące dalszej współpracy. Pierwszym były przeprosiny za zachowanie związane z nagrywaniem spotu reklamowego. Przede wszystkim za brak szacunku w rozmowach. Trener przeprosił także rodziców, którzy bez jego zgody byli zatrzymywani przed wejściem do klubu i nie pozwolono im odbyć planowanych treningów, także grup dziecięcych. Mateusz Gamrot trenera przeprosił. Drugim warunkiem było realizacja uzgodnień finansowych. Było to 5% z każdej walki.
Na takie rozwiązań Mateusz się nie zgodził i powiedział, że w takim razie kończymy współpracę. No to się rozstaliśmy. Podaliśmy sobie ręce, następnie Mateusz opuścił klub. Proponowałem jeszcze przemyślenie tej sytuacji, ale na taką propozycją Mateusz nie przystał. Nie ma we mnie złości, życzę mu jak najlepiej, ale ze względu na szacunek dla samego siebie nie przystałem na dalszą możliwość współpracy na takim poziomie, bo wielokrotnie powodowało to napięcia w naszym teamie
Reklama
- powiedział Bartosz Jezierski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze