Mateusz Molik i Milan Pawelec są już po pierwszej kwalifikacji do 24-godzinnego wyścigu w Le Mans. Motocykliści Automobilklubu Wielkopolski z Wójcik Racing Team mają w tym roku szansę na dobry wynik. Molik wraz z Javierem Palomerą byli w TOP3 klasy Superstock. W piątek druga, decydująca seria kwalifikacji.
24-godzinny Le Mans to jeden z najbardziej prestiżowych, ale i trudnych wyścigów. Przed rokiem 19-latek z Poznania był rezerwowym, ale finalnie pojawił się na torze. W tym roku jest już w podstawowym składzie.
Przede wszystkim chciałbym pojechać szybciej, niż przed rokiem. Wtedy jeszcze "wjeżdżałem się" w motocykl litrowy, ale teraz mam tego doświadczenia więcej. Jednak cały sezon na tym motocyklu przejeździłem, więc na pewno jestem w innej sytuacji, niż wtedy. Plan jest oczywiście taki, żeby nie zaliczyć wywrotki, co przytrafiło się rok temu. Wiele zależy na pewno od pogody, od dnia, zobaczymy jak będzie
Reklama
- mówił nam w niedawnej rozmowie Mateusz Molik. Całą można przeczytać TUTAJ.
Pobyt w Le Mans uczestnicy wyścigu ze wszystkich teamów rozpoczęli od parady ulicami miasta, gdzie czekało na nich mnóstwo kibiców i mieszkańców. Potem była sesja treningowa. Wójcik Raing Team zakończyła na 20. miejscu z 8. czasem w klasie Superstock.
Dzisiaj odbyły się już pierwsze kwalifikacje. Mateusz Molik i Javier Palomera wykręcili trzecie najlepsze czasy w swoich grupach. W mniej niż sekundzie od najlepszego czasu Javiera zmieścili się także Oscar Guiterrez oraz drugi z młodych Poznaniaków Milan Pawelec.
Dzisiaj w planach jest jeszcze nocny trening, a jutro, tj. w piątek od 10:20 druga, decydująca seria kwalifikacji.
A potem już czas na wyścig. Jeden z najbardziej wymagających na świecie.
W tym wyścigu dużą rolę grają nie tylko prędkości, ale także nerwy, wytrzymałość i bardzo dobra praca mechaników. Jest naprawdę wiele składowych, które wpływają na końcowy wynik
- mówił nam trener Jacek Molik.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze