Wreszcie. Kibice Warty Poznań czekali na ten moment bardzo długo. Ze względu na modernizację boiska przy Drodze Dębińskiej piłkarze pierwszoligowej drużyny pierwsze siedem spotkań sezonu musieli rozegrać na wyjazdach. W sobotę beniaminek wreszcie wystąpi przed własną publicznością, a do stolicy Wielkopolski zawita Arka Gdynia.
Pierwotnie ten powrót do Poznania miał nastąpić 21 sierpnia, ale ostatecznie pierwszy mecz rozegrany zostanie w najbliższą sobotę z Arką Gdynia (początek, godz. 15.30).
Trener Warciarzy Maciej Tokarczyk cieszy się, że w końcu jego podopieczni wystąpią na swoim stadionie i nie czuje większej presji związanej z tym, że zmierzy się z jednym z kandydatów do awansu.
Jedyne co czujemy, to radość, że będziemy mogli zagrać przy Drodze Dębińskiej. Nasz stadionik jest może bardzo skromy, ale atmosfera na nim jest wyjątkowa. Cieszę się, że będziemy mogli to poczuć i zagrać przy naszych kibicach. Zrobimy wszystko, by też dać im tę radość
Reklama
- powiedział szkoleniowiec.
Kibice, którzy przyjdą w sobotę na mecz zauważą kilka zmian. Przede wszystkim zwiększyła się pojemność trybun do 2000 kibiców. Położenie zmienił sektor gości, który teraz znajduje się na północno-zachodnim krańcu boiska. Tzw. „młyn”, czyli sektor dopingujący, przeniósł się z kolei na nową trybunę za bramką od strony południowej. Najważniejszym elementem jest jednak nowa, świeża murawa, która dodatkowo została wyposażona w nowy system podgrzewania i nawadniania.
W tym momencie trwa montaż brakującej infrastruktury, ale to w większości mniejsze prace. Zakończyła się już instalacja ogrodzenia dookoła sektora gości. Na stadion trafią jeszcze nowe oznaczenia sektorów, trwa montaż strefy gastro. Na swoje miejsce zaraz wróci wieża telewizyjna z zegarem – w tym momencie trwa wkopywanie płyt betonowych pod rozbudowę części kontenerowej. W klubie czuć atmosferę oczekiwania i ekscytacji, że ten moment powrotu się zbliża
Reklama
– przyznał Piotr Komorowski, rzecznik prasowy Warty Poznań S.A., który dodał, że prace będą trwały tam do ostatniej chwili.
Bilans Poznaniaków po siedmiu spotkaniach rozegranych "w delegacji" jest dość przyzwoity - trzy zwycięstwa i cztery porażki.
Parząc tak zero-jedynkowo, to dziewięć punktów w siedmiu meczach można ocenić jako grę w kratkę. My tak do tego nie podchodzimy. Nasza ocena jest jednak głębsza, obserwujemy tendencję, w którym kierunku ten zespół zmierza. Natomiast nie ukrywam, że była możliwość zdobyć kilka punktów więcej
Reklama
- skomentował trener Zielonych.
Poznański klub w ostatnim dniu okienka transferowego dokonał dwóch dość istotnych wzmocnień. W Warcie znów będzie występował Kacper Szymanek, który w poprzednim sezonie stanowił o sile ofensywnej poznańskiej drużyny. Latem piłkarz wrócił do Motoru Lublin, skąd był wypożyczony, ale nie przebił się do składu i nie wystąpił w żadnym meczu. W ekipie "Zielonych" będzie grać na zasadzie transferu czasowego - do 30 czerwca przyszłego roku Do drużyny dołączył też 20-letni Filip Rejczyk, były zawodnik m.in. Legii Warszawa, Śląska Wrocław i GKS-u Katowice. W 2023 roku zdobył brązowy medal mistrzostw Europy z reprezentacją U17.
To był taki nieoczywisty transfer. Filip Rejczyk to zawodnik o bardzo dużym potencjale, kilka lat temu uważany za "wonderkid" polskiego futbolu. Ma dużą determinację, by wskoczyć na trampolinę i znów pójść do góry. Bardzo mi tym imponuje i zacieram już ręce na naszą współpracę
- podkreślił Tokarczyk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze