Po pierwszym dniu finałów Pucharu Świata w Kajakowym Sprincie, który odbywa się w węgierskim Seged Polska ma na koncie tylko jeden medal. To brązowy krążek Anny Puławskiej. Poznańskie osady były daleko od podium, ale w niedzielę będą jeszcze miały szanse. Zaimponowali Chińczycy (7 medali) i Węgrzy (8).
Anna Puławska to bezwględna liderka całej polskiej reprezentacji. Mistrzyni świata w imponującym stylu awansowała do finału K1 500 metrów, w którym zajęła trzecie miejsce ulegając Australijce Natalie Drobot oraz Aimee Fisher z Nowej Zelandii.
Od początku wiedziałyśmy, że walka będzie bardzo wyrównana, bo już zaczęła się rywalizacja o punkty do kwalifikacji olimpijskiej. Każdy był przygotowany na pierwszy Puchar Świata i spodziewałam się, że różnice będą minimalne. Zresztą wczorajsze przedbiegi i półfinały tylko to potwierdziły. Ja jednak staram się o tym wszystkim za dużo nie myśleć. Skupiam się na swojej pracy i po prostu cieszę się ściganiem
Reklama
- powiedziała mówi Anna Puławska.
W sobotnich finałach: Alex Koliadych był szósty w C1 200, Wiktor Głazunow siódmy w C1 1000, a Wiktoria Marczewska ósma w K1 1000 metrów.
Poznańscy sympatycy kajakarstwa z uwagą śledzili m.in. finał kobiecych czwórek K4 500 metrów. Szlakowa polskiej osady jest bowiem Martyna Klatt z AZS-u AWF-u Poznań. Polki w składzie: Martyna Klatt, Sandra Ostrowska, Dominika Putto oraz Katarzyna Kościołek zakończyły rywalizację na siódmym miejscu.
Wyścig finałowy był dopiero naszym trzecim startem w nowo zestawionej osadzie. Szczerze mówiąc, po wyścigu wydawało mi się, że przypłynęłyśmy czwarte, więc wynik trochę nas zaskoczył. Nie jest to rezultat, który nas satysfakcjonuje, ale zarówno w zeszłym roku, jak i teraz podchodzimy do tych startów głównie treningowo. Oczywiście zdobyłyśmy ważne punkty, a to też ma znaczenie
Reklama
- podsumowała Martyna Klatt.
W męskich czwórkach K4 500 metrów obydwie polskie osady płynęły tylko w finale B. Sławomir Witczak (Energetyk Poznań) oraz Wojciech Pilarz, Piotr Morawski i Valerii Vichev zajęli trzecie miejsce, a Jarosław Kajdanek (Energetyk) płynący z Alexem Boruckim, Przemysławem Korsakiem i Wiktorem Leszczyńskim szóste.
W sesji eliminacyjnej do niedzielnych finałów też startowali zawodnicy poznańskich klubów. Powodów do zadowolenia nie miała czterokrotna mistrzyni Europy Dorota Borowska z Posnanii która zajęła 7. miejsce i nie zakwalifikowała się do półfinału w C1 200 metrów.
To był dla mnie trudny start. Puchar Świata nie wybacza błędów, a poziom jest tak wysoki, że ciągnącą sie przez dwa tygodnie choroby tuż przed zawodami okazały się barierą nie do przejścia. Serce bardzo chciało walczyć, ale ciało po prostu nie pozwoliło na więcej. Jest mi ogromnie przykro, że tak kończę te zawody. Chciałabym przeprosić wszystkich, którzy mnie wspierali, a szczególnie mój sztab – dziękuję za Waszą ciężką pracę i wiarę we mnie do samego końca
- napisała Dorota Borowska.
Pozostałe wyniki poznańskich osad:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze