Koszykarki Enei AZS-u Politechniki Poznań nie sprawiły niespodzianki w pierwszym meczu półfinału Orlen Basket Ligi Kobiet. W meczu w Gorzowie z miejscową Eneą AJP zagrały słabo i chociaż w czwartej kwarcie rzuciły się do odrabiania strat, to przegrały wyraźnie. Drugi mecz już jutro, jeśli Poznanianki chcą wyrównać stan rywalizacji muszą poprawić przede wszystkim skuteczność.
Poznanianki zaczęły trochę chaotycznie, bo pierwsze punkty zdobyły dopiero po trzech minutach gry. Malina Piasecka rzuciła za trzy w momencie, gdy Gorzowianki prowadziły już 7:0. Chwilę później zza łuku trafiła też Jovana Popović i straty się zmniejszyły. Ale po drugiej stronie było więcej precyzji, skuteczności pod tablicami i przede wszystkim skuteczności w ataku. Bardzo dobrze w mecz weszła Magdalena Szymkiewicz i wraz z Amerykankami powiększała przewagę AJP Gorzów. Po pierwszej kwarcie drużyna gospodarzy prowadziła 28:16.
W drugiej kwarcie koszykarki z Gorzowa były bardzo konsekwentne. Dużo grały szybkim kontratakiem i rzucały za trzy. I trafiały. W pierwszej połowie z jedenastu takich prób trafiły osiem, z czego trzy Klaudia Gertchen. Jeśli dodać do tego lepszą grę w obronie i pod tablicami, to mamy odpowiedź dlaczego rosła przewaga AJP Gorzów. Do przerwy było 52:28. Koszykarki Enei AZS miały problemy ze skutecznością, w pierwszej części gry było to zaledwie 31%, podczas, gdy rywalki miały 62%.
Drugą połowę Poznanianki zaczęły lepiej broniąc, co dało im serię 8:2, ale rywalki wróciły do swojej skutecznej gry. Budowanie akcji i dogodnych pozycji przychodziło Enei AZS trudno, a jak te pozycje udało się wypracować, to rzuty były niecelne. Weronika Telenga "wyłączyła" z gry Jessikę Carter. Wychowanka AZS-u nie punktowała, ale miała 12 zbiórek, a Amerykance pozwoliła zdobyć zaledwie osiem. Wystarczy powiedzieć, że przez trzy kwarty podopieczne Wojciecha Szawarskiego zdobyły zaledwie 44 punkty, tracąc 64.
Czwarta kwarta stała na słabym poziomie. Przez sześć minut koszykarki AZS-u Poznań rzuciły siedem siedem punktów, rywalki tylko cztery. Dużo było strat, błędów i niecelnych rzutów. Poznanianki jednak "się obudziły" i zaczęły odrabiać straty. Po udanych akcjach Hannah Hank, celnej trójce Maliny Piaseckiej i osobistych Hank było 7"tylko" 70:59. Zryw Akademiczek okazał się jednak zbyt późny. Koszykarki Enei AJP Gorzów wygrały 72:61.
Trudno jest utrzymać koncentrację, gdy na początku praktycznie wszystko wychodzi, a później zaczyna się grać nieswoją koszykówkę i pojawia się duża liczba strat. Dobrze, że dziś te straty nie kończyły się tak jak w rundzie zasadniczej, gdzie od razu zamieniały się w kontry rywala. Mieliśmy też kilka sytuacji, w których nikt nie wziął na siebie decyzji rzutowej, co kończyło się błędem 24 sekund. Powtarzam, play-offy to czas, w którym trzeba grać mądrze i oszczędzać siły. Dwie kwarty w naszym wykonaniu były koncertowe
- powiedział Dariusz Maciejewski, trener AJP Gorzów.
KSSSE Enea AJP Gorzów Wielkopolski – Enea AZS Politechnika Poznań 72:61 (28:16, 24:!2, 12:16, 8:17)
Punkty dla Enei AJP: Ashley Owusu 15, Courtney Hurt 12, Klaudia Gertchen 11, Magdalena Szymkiewicz 10, Charisma Osborne 9, Magdalena Kloska 8, Weronika Telenga 4, Wiktoria Stasiak 3
Punkty dla Enei AZS-u: Hannah Hank 14, Jovana Popović 10, Malina Piasecka 10, Brittany Brown 8, Jessika Carter 8, Aleksandra Pszczolarska 5, Wiktoria Haegenbarth 2, Natalia Rutkowska 2, Dominika Puzio 2
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze