Były radość i euforia, ale szybko trzeba było ochłonąć i wrócić do treningów. Koszykarki Enei AZS-u Politechniki Poznań środowym meczem w Gorzowie rozpoczną walkę w półfinale Orlen Basket Ligi Kobiet. Rywalizacja z Eneą AJP toczyć się będzie do trzech zwycięstw.
Awans koszykarek Enei AZS-u Politechniki Poznań do czołowej czwórki rozgrywek odbił się szerokim echem. Nie należy się dziwić. W strefie medalowej kobiecej drużyny koszykarek nie było od 22 lat. Podopieczne Wojciecha Szawarskiego już osiągnęły sukces, ale nie chcą na tym poprzestać.
Czujemy się fantastycznie. Już te pierwsze mecze z Zagłębiem w Poznaniu i wysokie zwycięstwa uświadomiły nam, że stać nas na sukces i morale poszły w górę. Oczywiście musieliśmy zachować trochę pokory, ten pierwszy mecz w Sosnowcu, który przegraliśmy był dla nas ostrzeżeniem. Dziewczyny świetnie jednak zareagowały i mogliśmy cieszyć się z awansu
Reklama
- mówi Wojciech Szawarski, trener Enei AZS-u Politechniki Poznań.
W zespole na pewno nie brakuje więc wiary w siebie, chociaż półfinałowy rywal jest jeszcze bardziej wymagający. Enea AJP Gorzów Wielkopolski to najlepsza drużyna rundy zasadniczej, w której Poznanianki dwukrotnie z nią przegrała. O ile w Poznaniu porażka była spora (62:83), o tyle w Gorzowie Akademiczki wypuściły zwycięstwo z rąk w ostatnich sekundach. Przegrały minimalnie 84:86. I ten wynik daje nadzieje przed półfinałową rywalizacją.
Gramy dobrze, z formą trafiliśmy na play off, a do tego głowy będziemy mięli już "luźniejsze". Teraz to zespół z Gorzowa musi, a my możemy. Ale oczywiście apetyty rosną w miarę jedzenia, walczymy przecież o finał. Graliśmy z nimi całkiem niedawno, bo przedostatni mecz rundy zasadniczej. Do tego w Gorzowie, gdzie mimo słabej gry mogliśmy ten mecz wygrać. Nie mamy się więc kogo bać
- zapewnia Wojciech Szawarski, podobnie jak koszykarki AZS.
Ostatni mecz w Gorzowie pokazał, że możemy z nimi powalczyć i myślę, że to będzie ciekawa rywalizacja. My teraz nie mamy już nic do stracenia. Będziemy walczyć o każdą piłkę na parkiecie, na pewno zostawimy kawał serca, żeby wygrać trzy mecze
Reklama
- powiedziała Aleksandra Pszczolarska.
W poznańskim zespole wszystkie zawodniczki, które grały w meczach ćwierćfinałowych są do dyspozycji trenera, Gorzowianki już do końca sezonu nie będą mogły skorzystać ze swej środkowej Rebeki Mikulasikovej. Podczas treningu, poprzedzającego wyjazd akademiczek na trzecie ćwierćfinałowe spotkanie do Gdyni, reprezentantka Słowacji doznała złamania kości śródstopia.
Dwa pierwsze spotkania zostaną rozegrane w Gorzowie Wielkopolskim, w środę i czwartek o godz.18.00. Trzeci i ewentualnie czwarty - w Poznaniu: we wtorek 7 kwietnia o godz. 18.00 oraz w środę 8 kwietnia o 18.00. jeśli potrzebne będzie piąte spotkanie, to zespoły wrócą do Gorzowa (11 kwietnia).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze