Przerwać fatalną serię sześciu porażek z rzędu. Z takim celem udali się do Starogardu Gdańskiego koszykarze Enei Basketu Poznań. Nie potrafili go jednak zrealizować. Chociaż mecz z Kociewskimi Diabłami był zacięty, to z końcowej wygranej cieszyli się gospodarze.
Enea Basket przystąpiła do meczu bez kontuzjowanego Michała Samsonowicza. Zaskoczył też trener Edmunds Valeiko, w pierwszej piątce zamiast Jamesa Washingtona wyszedł Bartosz Mońko.
Początek meczu był jednak w wykonaniu koszykarzy Enei Basketu Poznań zupełnie inny, niż w poprzednich spotkaniach, w których to podopieczni Edmundsa Valeiki nadawali ton gry. Tym razem inicjatywa należała do zespołu gospodarzy, którzy świetnie rzucali za trzy punkty. Już w pierwszej kwarcie trafili zza łuku cztery razy. Po takim rzucie Arkadiusza Adamczyka Kociewskie Diabły prowadziły już 23:8. W końcowych minutach Enea Basket odpowiedziała właśnie trójkami Mikołaja Stopierzyńskiego i Kacpra Mąkowskiego i po pierwszej kwarcie SKS prowadził 28:16.
W drugiej kwarcie Poznaniacy złapali swój rytm. Zaczęli lepiej grać w defensywie, no i w ataku stwarzali gospodarzom więcej problemów. Przede wszystkim grali bardziej zespołowo. Dzięki temu Basket mozolnie odrabiał starty i po akcji 2+1 Jana Nowickiego pierwszy raz objął w tym meczu prowadzenie (37:36). Do przerwy przegrywał minimalnie 41:42.
Trzecia kwarta była ciekawa. Początek należał do Kociewskich Diabłów seria (7:2). W kolejnych minutach za trzy trafili Michał Sitnik i Adrian Kordalski i znów gospodarze mieli o dziewięć punktów więcej. Skuteczni byli wówczas też Damian Jeszke i Bartosz Majewski. Ale dobrze pod koszem w zespole z Poznania radził sobie Andrzej Krajewski, punkty po wsadach zdobyli Tobiasz Dydak i Konrad Rosiński, czym doprowadzili do remisu (59:59). Przed ostatnią kwartą było 69:65 dla gospodarzy.
Poznaniacy mają problem ze stabilizacją w grze i tak też było w czwartej kwarcie. Jej początek zdecydowanie należał bowiem do drużyny ze Starogardu, w którym brylował Arkadiusz Adamczyk, a pod koszem pomagał mu Mateusz Bartosz. Seria 13:5 przybliżyła ekipę Diabłów do zwycięstwa, bo na 4 minuty przed końcem spotkania prowadziła 82:74. I do końca nie byli już zagrożeni. Wygrali 93:84.
Byliśmy cały czas meczu, ale w takich meczach doświadczenie pokazuje młodzieży kto jest kto. Mam nadzieję, że chociaż raz w tym sezonie będziemy trafiać rzuty osobiste. Przeciwniki zagrał bardzo solidną defensywę
Reklama
- powiedział trener Enei Basketu Edmunds Valeiko.
Rywale niczym nas nie zaskoczyli, bo doskonale wiedzieliśmy jak grają. Są doświadczonym zespołem, grają spokojnie, dzielą się piłką i dobrze bronią. I tego doświadczenia u nas brakuje
- dodał Mikołaj Stopierzyński.
Dla nas był to mecz na przełamanie, dał namwiary w rzeczy, które robimy na treningach i jak funkcjonować na boisku, bo ostatnio mieliśmy z tym problem. To dla nas duży krok w stronę, w którą chcieliśmy iść
- powiedział Mateusz Bartosz z SKS.
Szansa na przełamanie serii porażek koszykarze Enei Basketu będą mieli w niedzielę. W Poznaniu podejmą ostatnią drużyne pierwszoligowej tabeli Żubry Białystok.
SKS Fulimpex Starogard Gdański - Enea Basket Poznań 93:84 (28:16, 14:26, 27:24, 24:19)
Punkty dla SKS-u: Damian Jeszke 16, Mateusz Bartosz 15, Bartosz Majewski 15, Arkadiusz Adamczyk 13, Adrian Kordalski 11, Michał Sitnik 11, De'monte Buckingham 8, Mateusz Górka 4
Punkty dla Enei: Mikołaj Stopierzyński 18, Jan Nowicki 15, Kacper Mąkowski 13, Andrzej Krajewski 10, Patryk Stankowski 8, James Washington 7, Konrad Rosiński 6, Tobiasz Dydak 4, Bartosz Mońko 3
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze