Piłkarze wodni KS Waterpolo Poznań wywalczyli w Warszawie srebrny medal Pucharu Polski. W finale przegrali z obrońcami tytułu, drużyną Nekera AZS Uniwersytet Warszawski. Poznański zespół okazał się największą niespodzianką turnieju. "Nikt na nas tutaj nie stawiał, a my, taki młody zespół zdobyliśmy srebrny medal" - powiedział po finale Filip Borek. To jeden z największych sukcesów w historii klubu.
Drużyna KS Waterpolo Poznań nie była faworytem finału. Rywale to nie tylko obrońcy tytułu, ale także zespół dużo bardziej utytułowany i dużo bardziej doświadczony, wzmocniony m.in. dwoma zawodnikami z Serbii - z kraju, w którym piłka wodna to jeden ze sportów narodowych (reprezentacja to aktualni mistrzowie olimpijscy).
Przebieg finału zapewne byłby inny, gdyby nie zdarzenie z początku spotkania, kiedy to czerwoną kartką bez prawa zmiany został ukarany lider KS Waterpolo, grający trener Tomasz Różycki. To oznaczało wykluczenie. Bez tego zawodnika (w półfinale zdobył 5 bramek) młodemu zespołowi z Poznania było dużo trudnej. Ale to nie oznacza, że waterpoliści ze stolicy Wielkopolski się poddali. Wręcz przeciwnie. Mimo, że od początku musieli "gonić wynik", to do końca starali sie odwrócić losy spotkania.
Po pierwszej kwarcie AZS UW prowadził 4:1, z czego dwie bramki strzelił z rzutów karnych. Druga kwarta rozpoczęła się od strzeleckich pojedynków pomiędzy Aleksandrem Ozgą (AZS) i Filipem Borkiem (Waterpolo). Obydwaj trafili po dwa razy i było 6:3 dla drużyny z Warszawy. Stołeczni mieli przewagę, chociaż w bramce dobrze spisywał się Michał Diakonów. Do przerwy było 9:3.
W trzeciej kwarcie podopieczni Bartosza Sypioły nadal próbowali odrabiać straty i byli w tym skuteczni, bo wygrali tę część gry 3:1. I była to pierwsza zwycięska kwarta Waterpolo przeciwko AZS-owi ze wszystkich rozegranych w tym sezonie. Spora w tym zasługa Bartłomieja Kowalewskiego, który trzykrotnie potrafił zaskoczyć bramkarza UW Dawida Junga precyzyjnymi strzałami.
W Warszawskiej drużynie błyszczeli Piotr Kędzior i Bartosz Borkowski. Zwłaszcza w czwartej kwarcie, które zdecydowanie już należała do ekipy Uniwersytetu Warszawskiego. Zwłaszcza, że w ostatnich minutach KS Waterpolo grali w osłabieniu po wykluczeniu Bartosza Bocheńskiego. Wykluczenia były sporym problemem dla Poznaniaków, którzy mieli aż 17 kar.
Kontrolowaliśmy to spotkanie, więc był to spokojny mecz. Zespół z Poznania starał się nam postawić, ale dzisiaj byliśmy drużyną lepszą. Gra się nam tutaj świetnie, kibice dopisali, no i cały turniej dla nas bardzo udany. Rozegraliśmy trzy mocne i trudne mecze. Cieszymy się bardzo z tego sukcesu
Reklama
- powiedział po meczu Emil Kalata z AZS UW Warszawa.
Uważam, że jako młoda drużyna i tak pokazaliśmy się z dobrej strony, walczyliśmy do końca, nie odpuszczaliśmy nawet na moment. Sam fakt awansu do finał to nasz ogromny sukces. Oczywiście brakowało nam grającego trenera Tomka Różyckiego. Nikt na nas tutaj nie stawiał, a my taki młody zespół zdobyliśmy srebrny medal. Z samego finału może nie do końca jesteśmy zadowoleni, ale z całego turnieju - bardzo
- podsumował Filip Borek z KS Waterpolo Poznań.
Jestem dumny z tego zespołu. Poza trójką zawodników tutaj grają młodzi gracze, trzech z kadry U16. Srebrny medal Pucharu Polski to nasz sukces i na pewno zaprocentuje w dalszej pracy i w rozwoju tej drużyny i zawodnicków
- podsumował Tomasz Różycki, grający prezes Waterpolo Poznań.
W meczu o trzecie miejsce Polonia Bytom pokonała ŁSTW Politechnikę Łódzką 19:11.
Nagrody indywidualne:
FINAŁ:
Nekera AZS Uniwersytet Warszawski - KS Waterpolo Poznań 16:7 (4:1, 5:2, 1:3, 6:1)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze