Koszykarze Enei Basketu Poznań przegrali w niedzielny wieczór we własnej hali z Weegree AZS-em Politechniką Opolską 83:84. Rywale rzut na zwycięstwo oddali równo z końcową syreną. To piąta z rzędu porażka podopiecznych trenera Edmundsa Valeiko. Szkoleniowiec podczas konferencji prasowej miał sporo żalu do tych, którzy krytycznie i często wulgarnie oceniają jego zespół i jego zawodników. Skomentował też pracę sędziów, ponieważ jego zdaniem nie da się wytłumaczyć kolejnego meczu, w którym zespół przeciwny wykonuje niemal dwa razu więcej rzutów wolnych.
Co mogę powiedzieć? Nic. Statystyki niech powiedzą. Grały dwa zespoły. Jeden zespół rzucał 39 osobistych, drugi 23. Musimy chyba grać balet. To bardzo ciekawe jest. Jakby zrobił analizę ostatnich naszych dziesięciu meczów pod kontem osobistych, to jest naprawdę bardzo ciekawe. W następnym meczu chyba powiem zawodnikom żeby nic nie robili. J
- powiedział Edmunds Valeiko.
Ludzie nie rozumieją czym jest nasza praca, ile serca i zdrowia zawodnicy zostawiają na boisku i na treningach. Wszyscy teraz mówią o depresji w sporcie. To nie jest tylko wynik, to nie są te osobiste. To jest naprawdę bolesne, kiedy ktoś nie pracuje tak, jak my pracujemy, a potem jako ekspert pisze o zawodnikach, że nie potrafią grać, że trener jest debilem, bo nic nie rozumie. I my mówimy o depresji? Dla tych zawodników to nie jest tylko mecz, to jest dla nas coś więcej. To jest serce, które boli. To są rodziny, które przez to cierpią. Ale dla innych to nic nie znaczy. Nas to naprawdę wszystkich boli. Zróbcie coś. Zróbcie żeby było sprawiedliwe. Chociaż trochę zrozumiejcie o czym ja mówię, chociaż trochę pomyślcie o zawodnikach. Jest dużo młodych zawodników. Może jutro już ktoś z nich nie przyjdzie. To będzie dla niego za dużo
Reklama
- apelował szkoleniowec poznańskiej drużyny. I dodał:
Nikt nie wie ile w sporcie jest depresji. Koszykówka, piłka nożna, ręczna, cały sportowy świat. Gwiazdy też z tym walczą. Dlaczego? Dlatego, że na boisku zostawiają serce, wkładają w to mnóstwo pracy. A są osoby, dla których to jest tylko mecz. Przyszedł, wyszedł i tyle. a dzisiaj nic nie powiedziałem, a otrzymałem ostrzeżenie. A potem słyszę, że mnie szanuje. A co to jest ten szacunek? Jestem w koszykówce już 40 lat i to cały czas jest problem. Nic nie mogę zrobić ani ja, ani zawodnicy. A głupi eksperci potem piszą głupoty. Zapraszam ich na trening, niech zobaczą jak pracujemy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze