Reklama

Trener Wojciech Szawarski: Przed nami już tylko niebo, chcemy dalej wygrywać

Koszykarki Enei AZS-u Politechniki Poznań piszą piękną historię. Wygrywając w Gorzowie 80:60 piąty mecz półfinałowy Orlen Basket Ligi Kobiet awansowały do finału. W walce o mistrzostwo Polski zmierzą się z AZS-em UMCS-em Lublin, pierwsze dwa mecze już we wtorek i środę. Po spotkaniu było wiele radości, łez szczęścia i pochwał za grę, którą zaprezentowały Poznanianki.

WOJCIECH SZAWARSKI:

Jesteśmy szczęśliwi. Zacznę od podziekowań dla Gorzowa, dla trenera, dla zawodniczek. Świetna seria, myślę, że dla kibiców bardzo atrakcyjne spotkania, wygrywaliśmy na zmienę, emocje były w każdym meczu. Gratulacje, podziękowania i szacunek

A teraz chcę podziękować moim dziewczynom, bo zagrały dzisiaj rewelacyjny mecz, ale całą serię. Pokazały charakter, bo zawsze, jak na nam coś nie wychodziło, to zawsze się podnosiliśmy, zawsze wierzyliśmy w wygraną i byliśmy drużyną. Powiedziałem dzisiaj żebyśmy zagrali dobry mecz, żebyśmy po meczu byli pewni, że zrobiliśmy wszystko, by wygrać i żebyśmy byli drużyną . Przez cale 40 minut. I tak było. Graliśmy świetnie, wyciągnęliśmy wnioski, wszystko, co chcieliśmy, to zrealizowaliśmy. Pierwszy raz wygraliśmy zbiórkę, przyspieszyliśmy grę,  o to nam chodziło. W pozycyjnym graliśmy cierpliwie i do kosza, a nie w poprzek. Same pochwały. Dzisiaj byliśmy lepsi i zasłużenie weszliśmy do finału. Jesteśmy szczęśliwi. To jest ogromna rzecz dla klubu, dla Miasta Poznań. Mamy już medal. Dziewczyny przywitały mnie w szatni wodą z radości, powiedziałem, że ja tak chcę tak samo za dwa tygodnie Przed nami tylko niebo. Jesteśmy w finale. Szczęśliwi, zmeęzeni, ale z wielką ochotą by dalej wygrywać

Reklama

JOVANA POPOVIĆ:

Bardzo się cieszę, że jesteśmy w finale. Na początku sezonu naszym celem było wejście do czołowej czwórki. Jak już w niej byłyśmy, to czułyśmy, że możemy więcej. I bardzo tego chciałyśmy. W serii półfinałowej pokazałyśmy, że jesteśmy prawdziwym zespołem i grałyśmy razem, walczyłyśmy razem od początku do końca. Wiedziałyśmy, że dzisiaj musimy zacząć jeszcze bardziej agresywnie, niż poprzednio. Zarówno w obronie,  jak i w ataku. Dzisiaj byłyśmy lepsze.

EMILIA KOŚLA:

Bardzo się z tego cieszę. Aż trudno mi mówić, tak dużo emocji jest we mnie, Zrobiłyśmy bardzo duży postęp jako zespół, jako drużyna. Pokazałyśmy, że jesteśmy groźne dla każdego. Jedziemy do Lublina po wygraną. Plan był taki aby wyjść agresywnie, aby grac taką koszykówkę, która daje nam radość. W drugiej połowie wciąż było trudno, Gorzów stanął strefą, ale utrzymałyśmy tę przewagę i jesteśmy bardzo szczęśliwe.  


Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/04/2026 22:19
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości