Piłkarze ręczni Enei Grunwald Poznań znakomicie zagrali w wyjazdowym spotkaniu z zespołem Grot Blachy Pruszyński Anilana Łódź. Mimo braku kilku zawodników zwyciężyli 32:26 pokonując rywali drugi raz w tym sezonie. To już 10. wygrana Wojskowych w trwających rozgrywkach.
Piłkarzy ręcznych Enei Grunwaldu Poznań kłopoty nie omijają. Nie dość, że z powodów urazów nie mogą na razie grać Dawid Bujok, Jacek Fajfer i Mikołaj Przybylski, to na mecz w Łodzi ze składy wypadł także Piotr Nowicki. Doświadczony kapitan zespołu zagrał ostatnio w meczu drugiego zespołu i ... został tak nieszczęśliwie uderzony, że musiał mieć założone szwy.
Ale w meczu z Anilaną szczypiorniści Grunwaldu zagrali dla kapitana. I był to ich bardzo dobry mecz. Po pierwszych kilku wyrównanych minutach Poznaniacy zaczęli budować przewagę. Skutecznością w ataku imponował Mikołaj Płoski, który po kwadransie gry miał w dorobku już sześć trafień, a Enea grunwald prowadziła 7:5. Po chwili było już 10:5, a zespół Michała Tórza kontrolował grę. Po kolejnych trafieniach Dawida Krzywickiego i Huberta Barcika Wojskowi mogli zejść na przerwę wygrywając 18:14.
Druga połowa była pod pełną kontrolą zespołu z Poznania. Lider Anilany Aleksander Pinder jako jedyny systematycznie trafiał do poznańskiej bramki, ale to pozwoliło jedynie na minimalne zmniejszenie start. W bramce Grunwaldu bardzo dobrze spisywał się Jakub Wysocki, z zadań defensywnych znakomicie wywiązywał się Adam Pacześny. A w ataku wciąż aktywny był Hubert Barcik, a w końcowych minutach zespołowe akcje punktami kończyli Krzywicki i Płoski. Grunwald wygrał 32:26.
Naprawdę to był nasz dobry mecz. Od początku wypracowaliśmy sobie przewagę i to my nadawaliśmy ton rywalizacji. Może były takie dwa słabsze momenty, ale to nie wpłynęło na przebieg spotkania. Jestem bardzo zadowolony zarówno z tego co, chłopcy pokazali w ataku, ale i z naszej gry w obornie
Reklama
- powiedział Michał Tórz, trener Enei Grunwaldu Poznań. I dodał:
Cieszę się, że zawodnicy bardzo dobrze wywiązali się z zadań, które na ten mecz mieli. Po zwycięstwie z Koszalinem mieli spokojne głowy i to było widać dzisiaj w meczu z Anilaną. Na wysokim procencie skuteczności zagrali Mikołaj, Dawid, Hubert, naprawdę jestem po tym meczu zadowolony i zbudowany postawą drużyny.
Drużyny tradycyjnie więc mogła zrobić sobie drużynowe selfie, na którym zdalnie pojawił się też kapitan Piotr Nowicki.
Kolejnym rywalem Grunwaldu będzie Padwa Zamość. W pierwszej rundzie Poznaniacy przegrali różnicą czterech bramek, na własnym terenie zapewne będą chceli się za tę porażkę zrewanżować. Mecz zaplanowano na sobotę 21 lutego (godz. 19.00).
Grot Blachy Pruszyński Anilana Łódź - Enea WKS Grunwald Poznań 26:32 (14:18)
Bramki Enei Grunwaldu: Mikołaj Płoski 10, Dawid Krzywicki 8, Hubert Barcik 5, Wiktor Mejza 4, Kacper Siejek 2, Antoni Wagner 2, Jakub Bujnowski 1
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze