Koszykarki Enei AZS-u Politechniki Poznań w drugim meczu półfinału Orlen Basket Ligi Kobiet wygrały w Gorzowie z miejscową Eneą AJP i wyrównały stan rywalizacji na 1:1. W przeciwieństwie do pierwszego meczu, dzisiaj Akademiczki zagrały znakomicie. W końcówce w kluczowych momentach skuteczna była Malina Piasecka,
Po wczorajszej przegranej Poznanianek w Gorzowie 61:72 trener Wojciech Szawarski powiedział:
Myślę, że od początku mieliśmy problem z zatrzymaniem rywala. Nie mogliśmy grać szybko i męczyliśmy się w ataku pozycyjnym. Jeśli będziemy tak miękko bronić, to z takim zespołem, jak Gorzów nie wygramy.
Dzisiaj, w drugim meczu od pierwszej akcji koszykarki Enei AZS-u w defensywie grały zdecydowanie lepiej, ale przede wszystkim trafiały do kosza. I to one narzuciły swoje tempo gry. Świetny początek miały Jessika Carter i Aleksandra Pszczolarska, ale cały zespół grał dużo lepiej, niż w środę. To Gorzowianki "goniły" wynik, punktowały Ashley Owusu i Courtney Hurt. Kiedy w ostatniej minucie pierwszej kwarty dwukrotnie za trzy trafiła Jovana Popović Akademiczki wygrywały 24:15.
W drugiej kwarcie nadal zespołem lepszym była drużyna z Poznania, chociaż przewaga stopniowo malała. Dobrze pod koszem grały Carter i Hannah Hank. Australijka nie tylko wygrywała walkę na tablicach, ale też zdobywała punkty. Gorzowianki "zbliżały się" do rywalek, ale nie mogły trafić za trzy punkty. Do przerwy miały dwa trafione na 11 prób. Ale właśnie po takim rzucie Klaudii Gertchen przewaga AZS-u zmalała do dwóch punktów 38:40. W ostatniej sekundzie Malina Piasecka trafiła za trzy i do przerwy Akademiczki prowadziły 43:38.
W drugiej połowie zawodniczki z Gorzowa wyszły z nową energią i w 8. minucie trzeciej kwarty wyszły na prowadzenie. Pierwsze w meczu. W kluczowym momencie trójkę trafiła Klaudia Gertchen, Poznanianki przestały natomiast trafiać nawet w prostych sytuacjach. Na przerwę przed ostatnią kwartą było 57:53 dla AJP.
Gorzowianki czwartą kwartę rozpoczeły z bardzo mocną obroną, jednak już po minucie gry miały na swoim koncie cztery faule. W tej części gry powróciły wczorajsze demony. Zawodniczki przestały trafiać seryjnie pudłując zarówno z dystansu, jak i spod kosza. Koszykarki zespołu gospodarzy nie potrafiły jednak tego wykorzystać. Z kolei podopieczne trenera Wojciecha Szawarskiego punkt po punkcie odrabiały straty.
Na trzy minuty i 23 sekundy przed końcem kwarty przewinieniem niesportowym za uderzenie łokciem w twarz Maliny Piaseckiej została ukarana Magdalena Szymkiewicz. Piasecka trafiła jeden rzut osobisty, a chwilę później zza łuku rzuciła Jovana Popvić. To pozwoliło wyjść AZS-owi na prowadzenie. Ostatnie 90 sekund meczu to już popis Maliny Piaseckiej. Świetna skuteczność i opanowanie pokazały jak dojrzałą koszykarką jest ta młoda zawodniczka, która poprowadziła Eneę AZS Politechnikę Poznań do zwycięstwa 74:69.
Byłyśmy totalnie inną drużyną od samego początku i ten początek nam dużo dał, bo wczoraj Gorzów zrobił przewagę w pierwszej połowie, a my wyciągnęłyśmy swoje wnioski i zupełnie inaczej to wyglądało. Wiedziałyśmy, że cały czas konsekwentnie robiąc swoje jesteśmy je w stanie złamać i tego nie oddałyśmy
- powiedziała po meczu Malina Piasecka w rozmowie z Radiem Poznań.
Stan rywalizacji w fazie play-off: 1:1. Kolejny mecz w Poznaniu już 7 kwietnia.
KSSSE Enea AJP Gorzów Wielkopolski – Enea AZS Politechnika Poznań 69:74 (15:24, 23:19, 19:9, 12:22)
Punkty dla Enei AJP: Courtney Hurt 15, Ashley Owusu 14, Klaudia Gertchen 14, Charisma Osborne 10, Magdalena Kloska 7, Weronika Telenga 5, Magdalena Szymkiewicz 4
Punkty dla Enei AZS-u: Jovana Popović 16, Aleksandra Pszczolarska 15, Malina Piasecka 14, Hannah Hank 13, Jessika Carter 10, Brittany Brown 4
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze