Reprezentacja Polski hokeistów na trawie bardzo udanie rozpoczęła walkę o medal Halowych Mistrzostw Europy. Na inaugurację turnieju rozgrywanego w niemieckim Heidelbergu podopieczni poznańskiego selekcjonera Dariusza Rachwalskiego pokonali Turcję i Portugalię. Biało-czerwoni "bronią" tytuły wicemistrzów Starego Kontynentu.
Otwarcie turnieju przez Polaków (4. miejsce w rankingu europejskim) było imponujące. Co prawda pierwsza kwarta meczu z Turcją (11. miejsce w rankingu) nie przyniosła goli (oba zespoły miały po jednym krótkim rogu), ale drugą biało-czerwoni otworzyli fenomenalnie. Dwie bramki w ciągu minuty zdobył Eryk Bembenek, a dwie koleje strzelił Gracjan Jarzyński. Niemal wszystkie były efektem bardzo dobrej defensywy, odebrania piłki i indywidualnych umiejętności strzelców. Wystarczyło pięć minut i było 4:0. W ostatniej akcji przed przerwą Mateusza Popiołkowskiego pokonał Sait Kalkan i było to historyczne trafienie, bo pierwsze dla Turcji w historii HME Elity. Po pierwszej połowie reprezentacja Polski prowadziła 4:1.
Po przerwie nasi laskarze wciąż bardzo uważnie grali w defensywie, co przyniosło kolejnego gola. Jacek Kurowski przeciął podanie na własnej połowie, przejął piłkę i celnym trafieniem podwyższył na 5:1. Pod koniec tej części gry Polacy mieli jeszcze krótki róg, ale nie przyniosło to zmiany wyniku.
Bliski kolejnego gola na początku czwartej kwarty był Gracjan Jarzyński, ale minimalnie się pomylił strzelając na "długi słupek". Podobnie było w końcowych minutach po szybkim kontrataku Jarzyńskiego i Kurowskiego, kiedy to kapitan naszej reprezentacji też był bardzo blisko strzelenia kolejnego gola. Więcej celnych strzałów już nie było. Polska wygrała 5:1.
W drugim spotkaniu rywalem Polaków była Portugalia, która przed południem przegrała z Czechami 3:4. Już w pierwszej kwarcie biało-czerwoni zadbali o zbudowanie przewagi. Wynik otworzył Jacek Kurowski (po przechwycie Gracjana Jarzyńskiego), a w 5. minucie na 2:0 podwyższył precyzyjnym strzałem Mikołaj Gumny.
Początek drugiej kwarty też był znakomity, bo już w pierwszej akcji padł trzeci gol dla biało-czerwonych. Strzał Patryka Pawlaka portugalski bramkarz jeszcze obronił, ale przy dobitce Eryka Bembenka był już bezradny. Portugalczycy monetami nie nadążali za szybko grającymi Polakami, tak było gdy padł gol numer cztery. Trzy szybkie podania i bramkla autorstwa Bembenka na 4:0. Do przerwy było 4:1, bo w ostatniej akcji pierwszej połowy Popiołkowskiego pokonała Castro.
Portugalczycy jednak nie zamierzali się poddawać. W połowie trzeciej kwarty trafili z krótkiego rogu na 4:2. A po chwili stanęli przed szansą na kolejnego gola ze stałego fragmentu gry. Nasi zawodnicy się jednak wybronili, ale był to fragment, w którym polski zespół był w defensywie. Potrafił jednak odpowiedzieć piękną, zespołową akcją, którą golem na 5:2 zakończył Patryk Pawlak. W ostatniej kwarcie rywale jeszcze raz trafili do polskiej bramki, ale nasza reprezentacja zasłużenie wygrała 5:3.
W pierwszym spokojnie zdominowaliśmy rywala i zwyciężyliśmy 5:1, pokazując pełną kontrolę nad grą. Drugi mecz nie był już do końca pod naszą kontrolą, pojawiło się kilka niepotrzebnych indywidualnych błędów, jednak mimo to wygraliśmy to spotkanie 5:3. I co najważniejsze kończymy dzień z kompletem 6 punktów
- skomentował Eryk Bembenek.
Jak na pierwszy dzień i komplet 6 punktów to jestem bardzo zadowolony. Ale to tyle jeśli chodzi o przeszłość. Do znudzenia będziemy sobie i wszystkim dookoła powtarzać, że każdy mecz to dla nas osobna historia i musimy każdy mecz rozgrywać jakby był naszym jedynym i najważniejszym. Nie musi być pięknie, ważne że skutecznie i dla naszej grupy takie podejście jest kluczowe do osiągania dobrych wyników
Reklama
- powiedział nam Mateusz Popiołkowski.
W piątek zespół Dariusza Rachwalskiego rozegra jeden mecz, o 17.35 zmierzy się z Austrią.
Skład reprezentacji Polski na HME 2026:
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android .
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie