Gracjan Jarzyński, jeden z najlepszych obecnie polskich hokeistów na trawie, po pięciu latach gry w zagranicznych klubach w Niemczech i Belgii postanowił wrócić do Polski. A miał oferty z klubów nie tylko rodzimych, ale i niemieckich. Dlaczego wybrał Eneą AZS AWF Poznań? M.in. o tym opowiedział w rozmowie dla Sport.Poznan.pl.
Dla wielu osób ze środowiska hokejowego Twój powrót do Polski to spore zaskoczenie Dlaczego podjąłeś taką decyzję?
Gracja Jarzyński: Złożyło się na to kilka czynników. Przede wszystkim nie dostałem konkretnej informacji w HTHC, czy klub chce przedłużyć umowę, czy nie. Zacząłem więc się zastanawiać co zrobić. No i postanowiłem wrócić. Nie była to łatwa decyzja, ale cieszę się, że znów zagram w Polsce.
Nie byłeś zadowolony z liczby minut spędzanych na boisku w HTHC?
- Nie do końca. Czasami byłem zadowolony, ale były takie mecze, po których czułem spory niedosyt.
Nie było innych opcji transferu?
- Były. Kilka z polskich klubów Hokej Superligi, ale także z Hamburga, z innego klubu. Nie chciałem jednak odejść do lokalnego rywala. Źle bym się z tym czuł, nie chciałem tego zrobić. A z Polski dostałem mnóstwo telefonów z różnych klubów. Warunki były zbliżone, zdecydowałem, że zagram w Enei AZS AWF Poznań. Dojeżdżam z Gniezna, będę jeździł więc razem z Patrykiem Pawlakiem. Taka decyzja i już.
Hokejowo bardzo się rozwinąłeś przez te lata gry w Niemczech i Belgii, prawda?
- Oczywiście, i to także w HTHC. Myślę, że najbardziej widziałem ten postęp w meczach reprezentacji. Czułem większą pewność siebie, zdobywałem więcej goli i stałem się podstawowym zawodnikiem kadry, z czego oczywiście bardzo się cieszę. Dlatego przecież wyjechałem do Niemiec, by grać na wyższym poziomie, by grać więcej, w dużo lepszej lidze. Wyjechałem pięć lat temu, miałem pół roczną przerwę w Belgii, po której wróciłem do Niemiec. Do Hanoweru. No i potem do Hamburga.
W Enei AZS AWF Poznań podpisałeś umowę do końca sezonu?
- Tak, tak się umówiliśmy. A potem będę sprawdzał jakie są możliwości. Nie ukrywam, że będę też szukał pracy. Mam pewne cele, więc zobaczymy co z tych planów wyjdzie.
W klubie w Hamburgu zawodnicy też pracowali i grali?
- Większość tak, chociaż byli hokeiści, z Australii, czy Anglii, którzy podpisywali kontrakty bardziej profesjonalne.
Wiesz, że z Tobą w składzie oczekiwania na dobry wynik w Enei będą większe?
- Zdaję sobie z tego sprawę. Ale to mnie powinno tylko cieszyć, chociaż wiadomo, że jeden zawodnik meczu nie wygra. Mamy dobrą drużynę i ambitne cele na tę drugą część sezonu.
Niedawno wróciłeś z Chile z kwalifikacji do mistrzostw świata, podczas których wraz z reprezentacją byliście bardzo blisko historycznego sukcesu, czyli awansu na Mundial. Mocno przeżyłeś, że tego celu nie udało się zrealizować?
- Bardzo. Myślę, że każdy z chłopaków długo nie mógł się z tym pogodzić. Siedzi to w głowie, bo początek turnieju mieliśmy bardzo dobry. No i z każdym kolejnym spotkaniem presja była większa. Mecz z Walią był już meczem o wszystko. Nie wiem dlaczego sie tak stało. Słabo wykonywaliśmy krótkie rogi, ale na pewno było wiele innych czynników. Wielka szkoda, że byłaby to piękna historia.
### Runda wiosenna Hokej Superligi rozpocznie się już w najbliższą sobotę, 11 kwietnia. Enea AZS AWF Poznań zmierzy się z AZS-em Politechniką Poznańską (godz. 18.00).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze