Dwa mecze, dwa zwycięstwa. To bilans reprezentacji Polski hokeistów na trawie w turnieju kwalifikacyjnym do mistrzostw świata. Po wygranej z Koreą Południową, dzisiaj biało-czerwoni pokonali inny zespół wyżej notowany w rankingu - Kanadę. W spotkaniu było mnóstwo kontrowersji sędziowskich. Biało-czerwonym nie uznano dwóch goli.
Drugi rywal Polaków podczas turnieju w Santiago - Kanada - rozpoczął turniej od porażki z Irlandią 2:5. Spotkanie z zespołem Dariusza Rachwalskiego było więc dla nich meczem o zachowanie szans na awans do mistrzostw świata. Biało-czerwoni, w barwach których jest ż 13 zawodników z poznańskich klubów, byli w lepszej sytuacji.
Chcemy zagrać dzisiaj tak, jak z Koreą, czyli konsekwentne, twardo walczyć w obronie i realizować założenia taktyczne
- mówił przed spotkaniem Dariusz Rachwalski.
Mecz był bardzo wyrównany. W pierwszej kwarcie Kanadyjczycy mieli dwie okazje w krótkich rogów, ale biało-czerwoni umiejętnie się bronili. Pod koniec drugiej kwarty była najbardziej kontrowersyjna sytuacja spotkania. Polacy przeprowadzili szybka kontrę. Robert Pawlak podał do Wojciecha Rutkowskiego, który skierował piłkę do siatki. Wydawało się, że Polacy będą prowadzić 1:0. Sędziowie sprawdzali tę sytuację na powtórkach wideo i podjęli decyzję, że dotknięcia przez Rutkowskiego jednak nie było.
To co nie udało się w drugiej kwarcie, stało się pod koniec trzeciej. I to w bardzo podobnej sytuacji. Tyle, że wysoką piłkę po długim podaniu przejął Gracjan Jarzyński i to on wyprowadził naszą reprezentację na prowadzenie (1:0).
Początek czwartej kwarty był czasem lekkiej przewagi w ofensywie Kanadyjczyków, ale nasi laskarze umiejętnie zamykali drogę do swojej bramki. W połowie czwartej kwarty, po akcji dwóch hokeistów Grunwaldu Poznań powinno być 2:0. Prawą stroną szybko przedostał się w pole bramkowe Michał Lange, dośrodkował do Damiana Jarzembowskiego, który strzelił na 2:0. Ale znów po wideoweryfikacji uznano, że zagranie Lange było za wysokie/niebezpieczne i wynik na tablicy zmieniono. Kilka minut później nasza reprezentacja wywalczyła krótki róg i zakończyła go celnym strzałem. Do bramki Kanady trafił Tomasz Bembenek. Rywale ponownie zgłosili nieprawidłowość, ale tym razem gola uznano. 2:0 dla Polski.
Kanadyjczycy walczyli do końca. Na półtorej minuty przed końcem spotkania wywalczyli rzut karny, ale fenomelnalną obroną popisał się Mateusz Popiołkowski (bramkarz z AZS-u Politechniki Poznańskiej).
Jakub Janicki wyczuł zawodnika, powiedział mi co mam zrobić, ja mu zaufałem. Opłaciło się, ja zrobiłem brudną robotę pomysł był mojego kolegi, to jest zawsze nasza wspólna praca
- powiedział polski bramkarz.
Kanadyjczycy nie rezygnowali i strzelili na 1:2, ale było to kilka sekund przed końcową syreną. Reprezentacja Polski wygrała 2:1 i zapewniła sobie awans półfinału turnieju, bo w drugim dzisiejszym meczu tej grupy Irlandia pokonała Koreę 6:1.
Jestem dumny z chłopaków, Dwa mecze, dwa zwycięstwa, jesteśmy w półfinale
- powiedział Gracjan Jarzyński.
Czujemy się bardzo dobrze, ale nie mamy jeszcze awansu na mistrzostwa świata, a po to tutaj przyjechaliśmy
- dodał Mateusz Popiołkowski.
Awans do półfinału to ogromny krok w kierunku awansu na hokejowy mundial. Wywalczą go trzy najlepsze drużyny turnieju w Santiago oraz trzy z równolegle rozgrywanego turnieju w Egipcie. Przepustkę na mundial otrzyma także jedna drużyna z czwartego miejsca, która wyżej sklasyfikowana jest w międzynarodowym rankingu.
Polacy mają do rozegrania jeszcze jeden mecz grupowy, z jednym z faworytów tego turnieju, reprezentacją Irlandii. Spotkanie zaplanowano na środę na godz. 13.00 polskiego czasu.
Polska - Kanada 2:1 (0:0, 0:0, 1:0, 1:1)
Gol: Gracjan Jarzyński 45', Damian Jarzembowski 45' - Jude Nicholson 60'
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze