Reklama

Kibice dopisali, Pyrki Poznań sprawiły dużą niespodziankę

Piłkarki ręczne Pyrki Poznań nie mają dobrego sezonu. Przed niedzielnym meczem z SSPR Szczypiorniak Ustka miały w dorobku tylko jedno zwycięstwo. W starciu z notowanym w czołowej czwórce tabeli 1. Ligi rywalkami nie były więc faworytem. Ale licznie przybyłym do hali AWF kibicom sprawiły dużo radości, bo niespodziewanie wygrały. Prowadziły niemal przez całe spotkanie.

Piłkarki ręczne z Pyrek bardzo dobrze "weszły w mecz". Nie przestraszyły się wyżej notowanych rywalek i po golach Magdaleny Maziarz i Matyldy Brzezińskiej prowadziły 2:0. Zespół z Ustki złapał jednak rytm i sposób na obronę Poznanianek i najpierw wyrównał, a następnie po kolejnym trafieniu Agaty Myślińskiej wyszedł na prowadzenie (5:4). Potem dwa razy "urwała się" Pyrkom Zuzanna Kruk i zespół gości wygrywał 8:6. Ale końcówka pierwszej połowy należała do Pyrek, które zdobyły cztery bramki, nie tracąc żadnej. Wiktoria Marczewska nie myliła się z linii rzutów karnych i do przerwy poznańskie szczypiornistki wygrywały 10:8. 

Druga połowa spotkania była popisem Pyrek. Podopieczne Karoliny Pedy grały znakomicie w obronie, czym otwierały sobie drogę do budowania akcji w ofensywie. Skuteczny początek Olesii Parandii pozwolił powiększyć przewagę, a w połowie tej części gry Pyrki prowadziły nawet 19:13. Spora w tym zasługa skutecznej Matyldy Brzezińskiej, ale cała drużyna grała znakomicie, łącznie z bramkarką.

Reklama

Szczypiorniak Ustka to młoda drużyna z dużym potencjałem, dlatego mecz był dla nas wymagający. Grałyśmy rozsądnie, a walka toczyła się do ostatniej minuty. Na bieżąco omawiałyśmy błędy, wyciągałyśmy wnioski. Po przerwie wypracowałyśmy już bezpieczną przewagę. Na wynik meczu wpływ miała przede wszystkim konsekwentna gra w ataku. Byłyśmy drużyną przez 60 minut i dlatego punkty zostały w Poznaniu

- powiedziała Olesia Parandii.

Bo prowadzenie Poznanianek nawet na chwilę nie było zagrożone. Co prawda na pięć minut przed końcem po kolejnych trafieniach Matyldy Zbytniewskiej i Wiktorii Nowak zespół Szczypiorniaka Ustka zmniejszył straty do zaledwie dwóch bramek (22:20), ale odpowiedź zespołu gospodarzy była natychmiastowa. Brzezińska zdobyła dwie bramki, uspokoiła grę i zwycięstwa Pyrki nie dały sobie już odebrać. Wygrały 25:23. 

Reklama

Mecz był niezwykle zacięty. Pomimo wypracowanego pięciobramkowego prowadzenia, przeciwniczki nie odpuszczały i w końcówce spotkania niemal doprowadziły do wyrównania. Nasza drużyna zachowała jednak zimną krew w kluczowych momentach, co pozwoliło nam przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę i zakończyć spotkanie z dwubramkową przewagą

- przyznała Matylda Brzezińska.

Zaangażowanie, pot i emocje - taki był ten mecz. To zwycięstwo to efekt ciężkiej pracy, walki do ostatniej sekundy i wiary, która płynęła z trybun. Bardzo ważne punkty i bardzo ważna wygrana. Dziękujemy kibicom- wasz doping niósł nas przez całe spotkanie i dodawał nam mocy w kluczowych momentach

Reklama

- podsumowała Weronika Czyż.

Było to dopiero drugie zwycięstwo Pyrek w sezonie. Szansa na trzecie już w najbliższą niedzielę. Poznanianki podejmą sąsiada z pierwszoligowej tabeli MTS Kwidzyn. Mecz odbędzie się  

Pyrki Poznań - SSPR Szczypiorniak Ustka 25:23 (10:8)

Bramki dla Pyrek: Matylda Brzezińska 5, Magdalena Maziarz 5, Wiktoria Marczewska 4, Olesia Paranii 4, Adrianna Kaczmarek 2, Hanka Weichert 2, Wiktoria Praczyk 1, Marta Celka 1, Weronika Czyż 1

Bramki dla SSPR: Wiktoria Nowak 5, Matylda Zbytniewska 5, Agata Myślińska 4, Katarzyna Lubecka 3, Wiktoria Kuchlin 3, Zuzanna Kruk 2, Paulina Grajper 1


Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/02/2026 14:42
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama