Florecistka Julia Walczyk-Klimaszyk, jedna z ambasadorek programu Polskiego Komitetu Olimpijskiego „Mamy Olimpijki”, nie dość, że nie otrzymała obiecanych pieniędzy, to musiała zapłacić od nich podatek. Po nagłośnieniu sprawy pomoc nadeszła szybko, zawodniczka KU AZS UAM Poznań otrzyma wsparcie od marki InPost.
Julia Walczyk-Klimaszyk to od wielu lat najlepsza polska florecistka, olimpijka, medalistka mistrzostw Europy i Pucharów Świata. Od kilku miesięcy spełnia się także w roli mamy. Dlatego z radością dołączyła do programu „Mamy Olimpijki” wdrażanym przez Polski Komitet Olimpijski wspólnie z giełdą zondacrypto. Jako mama czynnie uprawiająca sport na najwyższym poziomie nasza florecistka miała otrzymać 50 tysięcy złotych, a pieniądze miały jej ułatwić łączenie roli mamy i zawodniczki. Walczyk-Klimaszyk miała je wydać m.in. na dalekie podróże na zawody z synem oraz zorganizowanie mu opiekunki na czas startów.
Problem w tym, że zondacrypto w kwietniu upadła (wsparcie miało być wypłacone w kryptowalucie, którą można zamienić na klasyczną walutę), jednak Walczyk-Klimaszyk już wcześniej wnioskowała o sprzedaż tokenów. Ostatecznie na jej konto nie trafiła żadna kwota, a za jakiś czas… przyszedł z PKOl PIT, by zapłacić podatek dochodowy. I nie była to mała kwota, bo aż 16 tysięcy złotych. O sprawie obszernie pisaliśmy TUTAJ
Cała sytuacja odbiła się tak dużym echem, że zareagować postanowił również Rafał Brzoska, prezes marki InPost. Przedstawiciele firmy skontaktowali się z zawodniczką i poinformowali ją, że uregulują nie tylko zaległy podatek, ale otrzyma również wsparcie na najbliższy sezon. Po tych ruchach nareszcie odezwał się też… PKOl. Po aferze medialnej zwrócił zawodniczce równowartość zapłaconego podatku. To oczywiście nie wpłynęło na deklarację InPostu.
Jestem ogromnie wdzięczna za wsparcie. Oczywiście mam nadzieję, że ta współpraca zostanie w przyszłości rozszerzona, szczególnie że do igrzysk olimpijskich zostało jeszcze trochę czasu. Jednak już teraz jestem bardzo wdzięczna i nie oczekuję niczego więcej. Obecnie chciałabym przede wszystkim skupić się na przygotowaniach do mistrzostw Europy i mistrzostw świata. Dzięki wsparciu InPostu oraz Rafała Brzoski mogę robić to ze spokojną głową. Pragnę jednak zaznaczyć, że nie spodziewałam się żadnej reakcji ani wsparcia z zewnątrz, ponieważ nie taki był cel moich wypowiedzi w mediach. Jestem jednak ogromnie wdzięczna Rafałowi Brzosce i firmie InPost. Trudno w pełni skupić się na sporcie, gdy z tyłu głowy cały czas pozostają kwestie finansowe związane z wyjazdami i startami. Teraz mogę skoncentrować się wyłącznie na treningach
Reklama
- powiedziała Julia Walczyk-Klimaszyk.
To ważne, ponieważ za chwilę Walczyk-Klimaszyk rozpocznie mistrzostwa Europy we Francji. Znacznie bardziej kosztowny będzie jednak wyjazd osób towarzyszących dla Szymona na mistrzostwa świata, które zaplanowano w dalekim Hongkongu.
Przyznam, że dzień przed otrzymaniem informacji o wsparciu od InPostu bardzo poważnie zastanawiałam się, z jakich środków opłacić wyjazd osób towarzyszących na mistrzostwa świata w Hongkongu. Rozważałam nawet zwrócenie się do różnych marek z propozycją współpracy przy tych konkretnych zawodach
Reklama
– zdradza nowa zawodniczka InPost Sport Team. I przyznaje:
Telefon z InPostu był dla mnie ogromnym zaskoczeniem i przyniósł wielką ulgę. Dzięki temu wsparciu wiele problemów zniknęło i mogę skoncentrować się na treningach oraz przygotowaniach do najważniejszych startów sezonu. To szczególnie cenne, że ta wiadomość przyszła jeszcze przed mistrzostwami Europy. Dzięki temu mogę wejść w zawody z dobrym nastawieniem i spokojną głową. Dziś moja głowa jest zdecydowanie spokojniejsza. To bardzo ważne przed najistotniejszą częścią sezonu oraz przed początkiem kolejnego. Umowa z InPostem obowiązuje do końca roku, więc obejmuje również początek następnego sezonu. Dzięki temu mogę spokojnie przygotowywać się do kolejnych wyzwań sportowych i rozpocząć nowy sezon bez dodatkowych obciążeń.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze