Ze skromnym dorobkiem dwóch medali udział w zawodach Pucharu Świata w Kajakowym Sprincie zakończyła reprezentacja Polski. Do wywalczonego w sobotę srebrnego medalu Anny Puławskiej w K1 500, dzisiaj drugie w K2 500 były Dominika Putto i Adrianna Kąkol. Do podium nie dopłynęli reprezentanci poznańskich klubów.
Kobiece dwójki to polska specjalność, a Martyna Klatt z Anną Puławską zdominowały rywalizację w ubiegłym roku zdobywając mistrzostwo Europy i świata. Na pierwszy w tym roku PŚ trener kadry Zbigniew Kowalczuk wystawił jednak inne układy osad, ale wracająca po urlopie macierzyńskim Putto oraz Kąkol pokazały, że razem mogą walczyć z najlepszymi. Biało-czerwone przegrały tylko z Niemkami Pauliną Paszek i Pauline Jagsch, na trzecim miejscu finiszowały Hiszpanki.
Jesteśmy bardzo mile zaskoczone i wzruszone, że to wszystko tak dobrze zadziałało właśnie dzisiaj. Tak naprawdę miałyśmy niewiele okazji do wspólnego pływania, poza startami zrobiłyśmy razem tylko kilka treningów. Wcześniej zdarzało się nawet, że przez cały rok trenowałyśmy razem może kilkanaście czy dwadzieścia razy, minuta po minucie, więc nasze wspólne doświadczenie nie jest duże
Reklama
– powiedziała Adrianna Kąkol.
W K2 500 metrów świetnie w finale popłynęli Jarosław Kajdanek (Energetyk Poznań) i Valerii Vichev. Najpierw wygrali swój półfinał, a biegu medalowym zajęli 8. miejsce.
Nie mieliśmy zbyt wielu okazji do wspólnego przygotowania, między innymi przez moje problemy zdrowotne i przerwy w treningach. Mimo tego uważam, że to przetarcie było dla nas wartościowe i daje dobrą bazę na przyszłość. Ja ogólnie jestem pozytywnie nastawiony. To był pierwszy start, pierwsze poważniejsze przetarcie i dla mnie także
pierwsze tak ważne zawody w roli szlakowego. To było duże wyzwanie, ale cieszę się, że sobie poradziłem i udało się awansować do finału. Na pewno towarzyszył mi spory stres, szczególnie związany z prowadzeniem osady odpowiedzialnością za odpowiednie rozegranie wyścigu. Dla mnie to było nowe doświadczenie, dlatego tym bardziej cieszę się, że udało się temu sprostaćReklama
– przyznał Jarosław Kajdanek.
W K-1 500 metrów Sławomir Witczak zajął 13. miejsce (czwarty w finale B). Na koniec zawodów w C-1 na 5000 metrów popłynął
Gracjan Michalak z AZS-u AWF-u Poznań. Zajął 11. miejsce.
Z Węgier kajakarze i kanadyjkarze przeniosą się do Niemiec, gdzie już w czwartek w Brandenburgu rozegrana zostanie druga edycja Pucharu Świata. Biało-czerwoni przygotowują się pod sierpniowe mistrzostwa świata, które zaplanowano w Poznaniu. To właśnie tam będą
chcieli pokazać najwyższą formę przed własną publicznością.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze